Impel Wrocław przegrał ostatnie spotkanie fazy zasadniczej 2:3 z Polskim Cukrem Muszynianka Muszyna. Wrocławianki w pierwszym i drugim secie miały problemy z przyjęciem, co skutkowało trudnościami w rozegraniu. Poprawiły własną grę w kolejnych setach, jednak w tie-breaku zabrakło im już sił, by powalczyć do końca. Była to jednak zwycięska porażka, bo dzięki zdobytemu punktowi zapewniły sobie pewne utrzymanie.

Spotkanie Impel Wrocław – Polski Cukier Muszynianka Muszyna miało duże znaczenie dla wrocławianek, gdyż zarówno ono, jak i wyniki pozostałych meczów, miały zdecydować o tym, czy zawodniczkom Marka Solarewicza uda się uniknąć gry w barażach.

Słaby początek

Impel Wrocław na początku seta borykał się ze słabym przyjęciem (0:2), przez co miał problemy z wyprowadzeniem skutecznej akcji. Błędy wrocławianek sprawiły, że przewagę zdobywały Muszynianki (7:4). Trener Solarewicz poprosił o czas, co przerwało skuteczną serię zagrywek Moniki Bociek i poskutkowało tym, że zawodniczka Muszyny zaserwowała piłkę w siatkę. Wrocławianki po słabszym momencie gry, zaczęły odrabiać straty (8:12). Muszynianki dobrze podbijały piłki atakowane przez Impelki. Skutecznie w bloku zagrała też Maja Savić, dwukrotnie zatrzymując gospodynie. Ważną zmianą w secie było wejście Sandry Świętoń, która zdobyła trzy punkty z ataku, a Impel zaczął nadrabiał straty (16:22). Jednak Muszyna okazała się zbyt mocna dla wrocławianek i pierwszy set wygrała 25:21.

Gra niczym wahadło

Również drugi set Impel rozpoczął od słabego przyjęcia (1:5). Muszynianki za to dobrze rozkładały ciężar gry na całej siatce. Na boisku pojawiła się dawno niewidziana Julia Szczurowska. Dobry blok postawiła Anna Łozowska (3:7), jednak to zawodniczki Muszyny skutecznie kończyły ataki ze skrzydła i zbudowały sobie siedmiopunktową przewagę (10:3). Impel sprawiał wrażenie, jakby nie miał pomysłu na własną grę. Jedyną wyróżniającą się zawodniczką, wśród wrocławianek, była, wspomniana wcześniej Anna Łozowska, która grała zadowalająco na środku siatki. Muszynianki, popełniły kilka błędów własnych (9:14), posyłając piłki w out. Natomiast Impelki skutecznie zmniejszały przewagę, dzięki atakom Igi Chojnackiej i Tamary Gałuchy (11:15). Ponadto wrocławianki zaczęły lepiej podbijać piłki atakowane przez przeciwniczki i znacznie odrobiły straty (15:17). Jednak Muszynianka w porę dla siebie odzyskała formę i zdobyła punkty z ataku (16:21). Trener Impela, Marek Solarewicz został ukarany żółtą kartką, a przyjezdne wygrały drugiego seta 25:18.

Przebudzenie

Trzeci set rozpoczął się dobrze dla Impelek, które po nieudanej zagrywce rywalek i własnym bloku, wyszły na prowadzenie (2:0). Znów skuteczny blok postawiła Anna Łozowska, jednak przyjęcie wrocławianek pozostawiało wiele do życzenia. Muszynianki dobrze podbijały piłki, jednak pomyliły się kilkukrotnie (7:4). Wrocławianki zagrały skutecznie w ataku, nabijając piłkę na blok przeciwniczek (10:7). Jednak dobra passa trwała tylko chwilę, bowiem Muszyna zaczęła skutecznie atakować ze skrzydeł, a wrocławianki gubiły się w przyjęciu i rozegraniu (13:15). Po skutecznym ataku Tamary Gałuchy, Impelkom udało im się jednak doprowadzić do remisu (15:15). Po świetnym bloku Wołodko i Chojnackiej, gospodynie prowadziły już 19:15. Dobra gra w polu Natalii Murek sprawiła, że po rozegraniu, Tamara Gałucha mogła zdobywać punkty z ataku (23:18). Po raz pierwszy w meczu to Impel Wrocław miał piłkę setową. Świetny blok wrocławianek zakończył set wynikiem 25:19 dla gospodyń.

Droga do tie-breaka

Świetną zagrywką Igi Chojnackiej zaczął się czwarty set. Potem rozpoczęła się prawdziwa walka o każdy punkt (4:4). Muszynianki miały problemy z przyjęciem, natomiast Impelki starały się, jak mogły. Obie drużyny zdobywały punkt za punktem (9:9). Po błędach Impelu, przewaga gości wzrosła do dwóch punktów (13:15). Potem jednak świetnie atakowała Natalia Murek, trzykrotnie zdobywając punkty (16:16). Za dyskusję z arbitrem tym razem ukazany żółtą kartką został Bogdan Serwiński, trener Muszyny. Impelki skutecznie atakował ze skrzydeł, a Muszyna pogubiła się w swojej grze (22:18). Druga piłka setowa dla wrocławianek zakończyła się wygraną czwartego seta przez Impela 25:23.

Fatalna końcówka

Po pierwszych dwóch setach chyba nikt nie spodziewał się, że w meczu rozegrany zostanie tie-break. Tak jednak się stało. Rywalizacja była bardzo wyrównana (2:2), obu drużynom zależało na zdobyciu punktów. Wśród Impelek świetnie spisywała się Tamara Gałucha, która atakowała ze skrzydła. Muszynianki grały nerwowo, a przez to miały problemy z przyjęciem. Jednak Impelki też popełniały błędy, a przyjezdne odjęły prowadzenie 5:10. Walka toczyła się o każdy punkt (10:12). Piłka setowa zakończyła się błędem Impelek, a  tym samym ich przegraną 11:15, a w całym meczu 2:3.

Mimo wszystko wrocławianki nie będą musiały grać w barażach. Następne spotkanie z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski odbędzie się 15 kwietnia. Rewanż 18 kwietnia we Wrocławiu. Dwumecz zadecyduje o tym, która drużyna zajmie 9. miejsce w tabeli Ligii Siatkówki Kobiet.

– Zawodniczki, które nie przyjmowały dobrze, spisywały się w ataku. Myślę, że to pokazało, że umiemy grać na wysokiej piłce i w trudnych warunkach. Teraz jesteśmy bardzo zmotywowane na mecz o 9. miejsce. Trzeba go zagrać na wysokim poziomie, bo liga się jeszcze nie skończyła. – powiedziała po meczu Maria Stenzel, libero Impelek.

 


Impel Wrocław – Polski Cukier Muszynianka Muszyna 2:3 (21:25, 18:25, 25:19, 25:23, 11:15)

Impel: Wołodko, Murek, Łozowska, Chojnacka, Gałucha, Giera, Stenzel (libero) oraz Świętoń, Szczurowska i Pancewicz.
Muszynianka: Savić, Bociek, Karakasheva, Wójcik, Radenković, Śmieszek, Medyńska (libero) oraz Brzóska i Bałdyga.

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Klaudia Keil

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest