Fake newsy opanowały internet. Mnóstwo informacji, które do nas trafia, jest nieprawdziwa. Odróżnienie ich od faktów staje się coraz trudniejsze.

Fake newsy to informacje stylizowane na prawdziwe. Dziś stały się zmorą internetu. Ludzie wchodzą na załączone strony i oglądają reklamy. Twórca fałszywej informacji zarabia i koło się toczy, a sprostowanie czyta jedynie garstka osób, do których dotarł taki post.

Kiedy widzimy, że post ma dużo polubień, automatycznie uznajemy go za wiarygodny. Skąd mamy wiedzieć, że te wszystkie kliknięcia generowane są przez tak zwane fejk konta? Z najnowszych badań wynika, że na Twitterze nawet co trzeci post może być opublikowany właśnie przez bota – mówi Filip Gołębiewski, prezes zarządu Dyskursu i Dialogu.

Podczas szkolenia z Krytycznej analizy przekazów medialnych, które odbyło się w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, poruszono kwestie związane z kondycją dzisiejszego dziennikarstwa. Odróżnienie faktu od fake newsa staje się coraz trudniejsze. W internecie pojawiły się bowiem programy, które pomagają preparować paski informacyjne czy tworzyć memy. Te pierwotnie miały tylko bawić, teraz jednak zaczynają również kreować rzeczywistość. Proste zabawne obrazki o pozornie niewielkim znaczeniu tworzą pozytywne lub negatywne skojarzenia i wpływają na nasze postrzeganie świata.

Andrzej Duda trafił do kosza. Czy to jest fejk? A jakie to ma znaczenie? Przecież ważniejsze jest to, czy coś nas cieszy niż to, co jest prawdziwe. Kto chociaż raz widział mema z Aleksandrem Kwaśniewski ten wie, z czym to się kojarzy. To jednak nie wszystko. Niektóre memy to przeróbki zdjęć, które szeroka publiczność uznaje za oryginał – tłumaczy Gołębiewski.

Kolejnym problemem, szczególnie polskiego dziennikarstwa, jest brak widocznej różnicy między faktem a opinią. Powszechne stały się zabiegi, które zamiast informować mają wywołać konkretne uczucia i wykreować nasze zdanie na dany temat. Przykładem są tzw. paski grozy, których zadaniem było przekazywanie prostych komunikatów. Tymczasem zmieniają się one w narzędzia manipulacji informacją.

Pojęcie deep fake powstało z połączenia określeń fake news i deep learning. Oznacza ono filmy, w których można zobaczyć twarz osoby, której nawet tam nie ma. Jak to działa? Programy analizują naszą mimikę twarzy i reakcje, a potem bez problemu wklejają ją do innego filmu – dodaje.

Na razie technologia pozwalająca na wykonanie takiego zabiegu używana jest głównie w branży pornograficznej (głośno było o wykorzystaniu w takim filmie twarzy Gal Gadot). Specjaliści uważają, że to tylko kwestia czasu, kiedy fabrykowane filmy zaczną pojawiać się także w fake newsach. Rolą każdego czytelnika i widza jest więc rozważne korzystanie z tego, co oferują nam media.


Autor: Marta Ziółkowska
Zdjęcia: Instragram, Pixabay