Rzadko zdarza się, by w finale europejskich rozgrywek spotkały się dwie drużyny z jednego kraju. Co zatem powiedzieć, gdy w takim meczu udział wezmą ekipy nie tylko z tego samego państwa, ale i miasta? 29 maja 2019 na Stadionie Olimpijskim w Baku zespoły z Londynu – Arsenal i Chelsea rozstrzygną między sobą decydujący mecz tegorocznej Ligi Europy.

Drużyny z angielskiej Premier League pokazały w tym sezonie niesamowitą moc. Poza londyńskim finałem Ligi Europy również ostateczne starcie Ligi Mistrzów to zestawienie dwóch brytyjskich zespołów – Liverpoolu i Tottenhamu (który też jest z Londynu!). Wracając jednak na zaplecze Champions League, trzeba wspomnieć, że zarówno dla Chelsea, jak i Arsenalu triumf w LE jest szansą na uratowanie się przed sezonem bez żadnego trofeum. Ciekawe jest także starcie trenerów. Szkoleniowiec Kanonierów Unai Emery może już po raz czwarty wygrać te rozgrywki, natomiast dla opiekuna The Blues Maurizio Sarriego to szansa na zwiększenie prawdopodobieństwa zachowania pracy, gdyż ten sezon dla Chelsea był mimo wszystko mocno rozczarowujący.

Apolityczność i niezależność futbolu? Brzmi ładnie. Żeby jeszcze tak było…

Zanim jednak przedstawię obie drużyny i ich szanse, muszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Mianowicie na nieporadność władz światowego oraz europejskiego futbolu. Tegoroczny finał Ligi Europy odbędzie się w Azerbejdżanie, czyli kraju który jest w oficjalnym stanie wojny o Górny Karabach z Armenią. Tu właśnie pojawił się problem, gdyż Henrich Mkhitaryan, piłkarz Arsenalu, jest właśnie Ormianinem, a tych władze azerskie nie wpuszczają. Dla sportowców robi się co prawda wyjątek i rząd w Baku dokłada wszelkich starań, by włos im z głowy nie spadł. Pomimo to pomocnik Kanonierów postanowił dla bezpieczeństwa własnego zrezygnować z udziału w meczu.

Tak oto właśnie sport znów przegrał z polityką. Nie chodzi już nawet o samą wojnę. Te wybuchają i zawsze tak było. Ale czy UEFA nie mogła wziąć tego pod uwagę? Faktu, iż w finale może pojawić się zawodnik narodowości niemile widzianej w kraju organizatora? Nie wątpię w to, że Azerowie zapewniliby Mkhitaryanowi bezpieczeństwo, ale czy tak ważnych spotkań naprawdę nie można zorganizować gdziekolwiek indziej, gdzie panuje pokój? UEFA znów wykazała się brakiem jakiegokolwiek pomyślunku i sama sprawiła, że jej obecne sloganu o równości i szacunku wyglądają na niewiele warte. Ponadto ucierpi na tym też Arsenal, który z powodów absolutnie od siebie niezależnych traci bardzo dobrego zawodnika.

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Arsenal – Do Ligi Mistrzów przez ścianę

Zawodnikom Unaia Emery’ego nie udało się w tym sezonie awansować do Ligi Mistrzów, gdyż w Premier League zajęli piąte miejsce. Jednakże skoro nie można drzwiami to trzeba znaleźć inny sposób prawda? Tym sposobem jest właśnie triumf w Lidze Europy. Ich trener triumfował w niej już trzy razy (zawsze z Sevillą), więc jeśli te rozgrywki mają swojego suwerena to jest nim właśnie Bask. Absencja wspomnianego Mkhitaryana będzie dla Arsenalu sporą stratą, ale najważniejsze jest to, że ich absolutnie najlepsi w tym sezonie gracze jak Lucas Torreira, Alexandre Lacazette czy Pierre Emerick Aubameyang będą gotowi.

Kandydat na gwiazdę meczu:

Alexandre Lacazette i Pierre Emerick Aubameyang – w tym wypadku kandydaci, gdyż obaj wyglądają najlepiej gdy ze sobą współpracują. Dziesięć z jedenastu ostatnich goli Arsenalu to ich dzieło, a łącznie strzelili już w tym sezonie 43 gole i zaliczyli 21 asyst. Te liczby pokazują, jak niesamowity wpływ ma ten duet na ofensywę Kanonierów i w finale to oni mają poprowadzić drużynę ku zwycięstwu oraz Lidze Mistrzów.

Droga do finału (faza pucharowa):

1/16 – Arsenal vs Bate Borysów 3:1 w dwumeczu

1/8 – Arsenal vs Rennes 4:3 w dwumeczu

1/4 – Arsenal vs Napoli 3:0 w dwumeczu

1/2 – Arsenal vs Valencia 7:3 w deumeczu

Historia finałów w Lidze Europy:

Odkąd przed sezonem 2009/10 Puchar UEFA został przemianowany na Ligę Europy Arsenal nie grał w żadnym z finałów. Zdarzyło im się jednak zagrać w finałowym starciu Pucharu UEFA w sezonie 1999/2000. Wówczas Kanonierzy Arsene’a Wengera z m.in. Patrickiem Vieirą, Emmanuelem Petitem czy Thierrym Henrym w składzie po dogrywce remisowali z Galatasaray 0:0, by ostatecznie ulec tureckiemu zespołowi w rzutach karnych 1:4.

Chelsea – Puchar albo pożegnanie?

Media ostatnio huczą od spekulacji, że w przypadku porażki w tym meczu los Maurizio Sarriego w Chelsea będzie przesądzony. Wydaje się, że zwolnienie Włocha byłoby głupią i błędną decyzją, ale stołek należący do Romana Abramowicza zawsze był bardzo gorący. Ekipa ze Stamford Bridge ma już pewny udział w Lidze Mistrzów poprzez zajęcie trzeciego miejsca w lidze angielskiej. Jednak Chelsea w tym sezonie prezentowała się nierówno. Przez Ligę Europy do półfinału szli jak burza, ale w rozgrywkach w Anglii zdarzały się im różne wpadki. Ponadto sam Sarri z piłkarzami ma raczej średnie relacje. Ten mecz jest okazją do wymazania tego, co złe i rozpoczęcia od nowa.

Kandydat na gwiazdę meczu:

Eden Hazard – tutaj nie może być inaczej. Belgijski skrzydłowy, który po sezonie niemal na pewno przeniesie się do Realu Madryt, z pewnością będzie chciał pożegnać się z klubem wygranym trofeum. W tym sezonie Hazard zdobył 19 goli i zaliczył 16 asyst, ale jego wpływ na grę zespołu był jeszcze większy niż obrazują to liczby. Starcie lidera Chelsea z ultra-duetem Arsenalu może uczynić to widowisko doprawdy wspaniałym.

Droga do finału:

1/16 – Chelsea vs Malmo 5:1 w dwumeczu

1/8 – Chelsea vs Dynamo Kijów 8:0 w dwumeczu

1/4 – Chelsea vs Slavia Praga 5:3 w dwumeczu

1/2 – Chelsea vs Eintracht Frankfurt 2:2 w dwumeczu, Chelsea przeszła po triumfie 4:3 w rzutach karnych

Historia finałów Ligi Europy:

The Blues zagrali raz w finale Ligi Europy. Miało to miejsce w sezonie 2012/13. Podopieczni Rafy Beniteza zmierzyli się wtedy z Benficą. W 60. minucie na prowadzenie wyprowadził ich Fernando Torres. Osiem minut później Portugalczycy wyrównali za sprawą skutecznie wykonanej jedenastki przez Oscara Cardozo. Chelsea decydujący cios zadała w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, gdy bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył Branislav Ivanović. Londyńczycy triumfowali 2:1 i zdobyli jedyne jak dotąd w ich historii trofeum Ligi Europy.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Typ: Arsenal

Mecz finałowy odbędzie się 29 maja o godzinie 21:00 na Stadionie Olimpijskim w Baku. Transmisja spotkania w TVP Sport i stronie TVPSPORT.pl oraz na kanale Polsat Sport Premium 1.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram