Jacek Piekara i The Dust podczas konferencji prasowej zaprezentowali pierwsze szczegóły gry, powstającej na podstawie cyklu książek „Ja, inkwizytor”. Znany jest już tytuł produkcji oraz trzy główne cechy rozgrywki. Zaprezentowano również logo i pierwsze grafiki z gry.

Wrocławskie studio The Dust podpisało umowę z Jackiem Piekarą, dotyczącą produkcji gry na podstawie Cyklu Inkwizytorskiego w marcu. Pierwsze wzmianki na temat można było jednak usłyszeć już w zeszłym roku. Na konferencji prasowej, która odbyła się w tym miesiącu w Warszawie, Jacek Piekara i The Dust zaprezentowali pierwsze materiały – logo oraz grafiki z gry.

I, the Inquisitor I, the Inquisitor

Tytuł produkcji będzie brzmiał I, the Inquisitor. Anglojęzyczna nazwa sugeruje, że gra będzie skierowana nie tylko do polskiej publiczności, ale do globalnego odbiorcy. Potwierdzają to producenci. I, the Inquisitor zostanie wypuszczona na wszystkie rynki sprzedaży, z wyłączeniem chińskiego.

I, the Inquisitor

Kolejną ujawnioną przez producentów informacją są szczegóły dotyczące samej rozgrywki. Prowadząc naszego bohatera, podobnie jak w Wiedźminie 3, będziemy mieli realny wpływ na otaczający go świat poprzez dokonywane przez nas wybory.

Nowością, a zarazem najważniejszą cechą gry, jest wybór emocji oparty o system dialogowy. Prowadząc interakcje z innymi postaciami będziemy mogli zadecydować nie tylko o treściach wypowiadanych przez naszego bohatera, ale też o tym jakim tonem powinien to wyrazić.

Przykładowo, podczas przesłuchania gracz może zadecydować, czy nasz bohater chce wzbudzić zaufanie podejrzanego, czy też chce go przestraszyć.

I, the Inquisitor

Ta innowacja ma szczególne znaczenie jeśli chodzi o wspomniany już wpływ podejmowanych przez nas decyzji na otoczenie. Od nas zależą intencje naszego bohatera, nie możemy jednak przewidzieć reakcji odbiorcy a każda z napotkanych postaci ma swoje indywidualne drzewko charakterologiczne.

Grając nie wiemy, czy postać z którą wchodzimy w interakcje jest asertywna, czy uległa. Trudno więc przewidzieć skutki naszych wyborów a będą się one za nami ciągnąć aż do samego końca rozgrywki.

Chcemy was zabrać nie tylko na przygodową karuzelę, ale również na emocjonalny rollercoaster. I jeśli zejdziecie z niego uczuciowo obolali i poharatani, to pamiętajcie: właśnie o to nam chodziło! – podkreśla Piekara.

Skutkiem tego będzie nieliniowość fabuły i unikalność każdej rozgrywki. Studio The Dust jest zdania, że zastosowanie takiego rozwiązania pozwoli graczom prowadzić historię swojego bohatera w całkowicie indywidualny sposób.

Efekty pracy zespołu będzie można zobaczyć dopiero za kilka lat. Nie jest znana nawet przybliżona data premiery, wiadomo jednak, że inwestor przeznaczył na tę produkcję kwotę 3 milionów złotych.


Autor: Karolina Stachera
Grafiki: materiały prasowe