Studia… najpiękniejszy czas w życiu człowieka. Moment, gdy (wreszcie) wyprowadzamy się z domu, żyjemy tak, jak chcemy. Zawiązujemy przyjaźnie na całe życie i poznajemy swoją drugą (czasem i trzecią) połówkę. Ciężko się uczymy i jeszcze ciężej się bawimy. Wszystko jest takie wspaniałe, ale… skąd wziąć na to wszystko pieniądze? Co mogą zrobić studenci, by nie prosić rodziców o kolejny przelew?

Korepetycje

Korki, koreczki, korunie. Choć w różnych formach, to właśnie to słowo słyszałem najczęściej od znajomych. Jak już się dostało na te studia, to w końcu coś tam się wie. A wiedzą tą można się podzielić (oczywiście nie za darmo) z innymi. Nie trzeba być doktorem matematyki lub native speakerem by pomóc młodszym kolegom przygotować się do matury – choćby podstawowej. Wady? Sokrates uważał branie pieniędzy za naukę za niemoralne, ale… za studia też trzeba czasem płacić.

Sieciówki

Popularne duże sklepy działające w całym kraju albo nawet za granicą. Kokosów się tu nie zarobi, ale są inne plusy. Najczęściej w tego rodzaju sklepach grafik ustalany jest z tygodnia na tydzień. Dzięki temu studenci mają czas na nagły wyjazd na drugi koniec Polski, lub naukę do niespodziewanego kolokwium. Można też liczyć na atrakcyjne zniżki pracownicze i pracę w towarzystwie innych studentów.

Gastronomia

Tutaj ponoć pracy nigdy nie brakuje. W mieście na tyle dużym, aby znalazła się w nim uczelnia, nie brakuje też restauracji i kawiarni. Praca kelnera może być ciężka lub łatwa – w zależności od ruchu panującego w danym lokalu. Niewątpliwym plusem są napiwki- dodatkowe pieniądze oprócz pensji.

Prace dorywcze

Niektórym studentom nie chodzi o duży zarobek, ale o drobne dodatkowe kieszonkowe. Nie wszyscy mają też tyle czasu. W takim przypadku odpowiednie wydają się prace dorywcze. Zakres prac jest bardzo szeroki: pomoc w przeprowadzce, malowanie pokoju, roznoszenie ulotek, promowanie nowego rodzaju sera w supermarkecie, lub paradowanie w stroju maskotki na rynku. Wiele takich ofert można znaleźć na Facebooku.

Stypendium

Forma dorobienia sobie w jakiś sposób zbliżona do korepetycji. Tym razem jednak pieniądze zdobywa się za bieżące osiągnięcia naukowe. Nie zawsze jest to proste i nie zawsze sama wiedza wystarcza. Jednak, jeśli jest się na odpowiednim kierunku studiów, ma się w sobie zapał do nauki i pewną ilość szczęścia… można mieć szansę na kilkaset dodatkowych złotych miesięcznie od swojej uczelni.

Praca wakacyjna na cały etat

To spojrzenie na problem z innej perspektywy. Zarobienie podczas wakacji kwoty na tyle większej, aby od października do lipca zająć się nauką, życiem towarzyskim, rozwijaniem swoich pasji. Obojętnie. Na wszystko starczy czasu, jeżeli nie będzie się wtedy pracować. Problemem jest kwota, której potrzebujemy.


Tekst: Hubert Szczypek
Zdjęcia: Hubert Szczypek