Andrzej Jędker Wawrynkiewicz, były członek zespołu WWO, po długiej nieobecności na polskiej scenie hip-hopowej wydał swój ostatni album w karierze. X jest opowieścią o przeszłości rapera oraz jego komentarzem z perspektywy moralizatora na temat wyglądu współczesnego świata.

 

W 2010 roku Jędker zawiesił swoją karierę w branży hip-hopowej, chcąc w pełni poświęcić się produkcji muzyki tanecznej. Z powodu tak diametralnej zmiany stylu artystycznego Wawrynkiewicza wielu jego fanów straciło nadzieję na to, że w przyszłości ponownie usłyszą swojego idola w tradycyjnych hip-hopowych kawałkach. Dodatkowo Jędker przysporzył sobie wielu przeciwników w rapowym środowisku, co skutecznie obniżyło jego szanse na powrót do branży. Niespodzianką była więc wiadomość, że warszawski artysta pod koniec 2018 roku powróci jednak z nowym rapowym materiałem.

Zanim płyta ostatecznie trafiła do słuchaczy, fani Jędkera musieli wypełnić dwa warunki postawione przez rapera. Pierwszym z nich było uzbieranie 15 tysięcy obserwujących na jego oficjalnym profilu na Instagramie. Drugi warunek dotyczył zaś zebrania 20 tysięcy złotych na tłoczenie winyli, produkcję kaset oraz płyt CD oraz na montaż teledysku. Jako że żaden wydawca nie był zainteresowany wyprodukowaniem materiału Wawrynkiewicza, artysta postanowił wydać płytę samodzielnie przy pomocy wytwórni o nazwie WiörRec. Ostatecznie twórca na swojej zrzutce w serwisie PayPal zebrał jedynie 4,5 tysiąca złotych, co przełożyło się na nakład równy 73 fizycznym wersjom albumu na płytach CD. 7 stycznia X trafił na platformy streamingowe, dzięki czemu szersza grupa słuchaczy może się już z nim zapoznać osobiście. Wydawnictwo Jędkera jest marketingową klapą, choć utwory na nim zawarte również pozostawiają wiele do życzenia.

Te durne hasła to powtarzania mania, muzyka zgasła (…)

Jędker już w pierwszym kawałku na albumie postanawia przejść do rozliczania współczesnych MC’s mówiąc o szkodliwości autotune’a, o tekstach bez przekazu oraz o braku muzycznych innowacji. Następnie artysta przechodzi do refrenu w którym powtarza, że „nie liczy strat bo jest wart” by po chwili znów wylewać falę krytyki. Tym razem obiektem oceniania przez Wawrynkiewicza stał się wygląd współczesnego świata w którym liczą się tylko pieniądze, a „debilizm” jest opozycją do „matki natury”. Nie tylko w utworze Nie Liczę Strat autor przyjmuje rolę moralizatora wytykającego ludziom błędy, ponieważ w większości utworów (m.in. w Masztufatal, Głupcy Umierają Szybko, czy Miłość PL) znajduje się ktoś, kto trafia pod ostrzał krytycznych rozważań rapera.

To moja ostatnia płyta, nie jestem już celebryta; Nagrody, bohaterstwo, oszczerstwo – za życie uczciwe bankructwo

Na najnowszej płycie Jędkera znajduje się dużo odnośników do jego historii z życia prywatnego. W utworze Sinusoida mówi o swoich studiach, pracy i emigracji. Wspomina także o swoich wrogach, którzy liczyli na jego klęskę i życzyli mu źle w trakcie przebiegu jego kariery muzycznej. Tym ludziom poświęca także osobny kawałek, pt. Sęp. Utwory typu Bumerang czy Nie Potrzebuję mówią o tym, jak życie Wawrynkiewicza polepszyło się na przestrzeni lat. W tekstach piosenek mówi on o spokoju, dobrej formie twórczej oraz o przyjaciołach, którzy wspomagali go w najtrudniejszych dla niego chwilach. Utwory Polipino czy Jeśli Wiedziałbyś nagrane są przy współudziale zagranicznych raperów, których Jędker poznał podczas długiego okresu przebywania za granicą. Outro płyty artysta przeznaczył na podziękowania dla bliskich mu osób oraz na wyjaśnienie znaczeń niektórych kontekstów, które znalazły się w tekstach piosenek na płycie.

Bez kochania teraz mam zimne serce, zabrane więcej niż tylko lejce

Płyta X miała być symbolem wielkiego powrotu Jędkera do środowiska rapowego. Oczekiwał on serdecznego powitania z kwiatami, szampanem i konfetti w komplecie. W rzeczywistości okazało się, że miłośnicy muzyki nie byli zainteresowani jego projektem. Chociaż jeszcze parę lat wcześniej jego najwierniejsi fani prosili go o powrót na hip-hopową scenę. Album pod względem muzycznym można traktować jako produkcyjną porażkę – męczące flow, marne teksty, słabe gościnki. X nie ma w sobie niczego, co mogłoby zaciekawić słuchacza nie będącego wieloletnim fanem warszawiaka. Przykre jest to, że członek tak legendarnego zespołu jakim było WWO, kończy swoją karierę tak niesolidnym materiałem. Album ten jest potwierdzeniem złej formy Jędkera jako rapera i z pewnością nie ociepla jego wizerunku jako artysty hip-hopowego.


Autor: Michał Krawczyk
Zdjęcie: Oficjalna okładka albumu