Jak polscy europosłowie widzą przyszłość naszego kraju w strukturach Unii Europejskiej? W jakim kierunku powinien zmierzać rozwój polskich samorządów? Co ze sprawą Brexitu i czy możliwy jest Polexit? Z tymi pytaniami zmierzyli się uczestnicy konferencji, która miała miejsce w murach Uniwersytetu Wrocławskiego.

Trójka Europosłów oraz marszałek Cezary Przybylski debatowali wspólnie w ramach spotkania „Unia Europejska – Samorząd – Demokracja – Przedsiębiorczość”. W rozmowie poruszono temat historii rozwoju polskich samorządów, roli Polski w Unii Europejskiej, a także wydarzeń, jakie czekają wspólnotę przez najbliższe lata. Organizacją wydarzenia zajął się Urząd Marszałkowski oraz Gazeta Wyborcza.

Szkodliwość centralizacji, czyli głos w sprawie polskich samorządów

O swoich doświadczeniach związanych z samorządoami opowiadał Jerzy Buzek, europoseł pełniący niegdyś funkcję przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Według polityka, powinniśmy wzorować się na systemie skandynawskim i dbać o rozwój postaw obywatelskich, które przełożą się na frekwencję i aktywizm ludzi żyjących w danym regionie kraju.

Samorządność stanowiła kwintesencję programu dawnej „Solidarności”. Nieprzypadkowo uchwaliliśmy taki program w roku 1981, kiedy to byliśmy otoczeni „morzem komunizmu”. Zawsze popierałem decentralizację władzy, której przejawem jest przecież każdy możliwy samorząd. Zwiększenie skuteczności rządzenia, kreowanie społeczeństwa obywatelskiego, wolność w dysponowaniu funduszami to zalety takiego systemu. Powinniśmy wzorować się na krajach skandynawskich, których sukcesy na tym polu są powszechnie znane. Tam zdecydowano się pójść nawet o krok dalej. Władza coraz częściej spoczywa bezpośrednio w rękach obywateli, którzy wiedzą jak ważne są referenda i ochoczo w nich głosują  – mówił Jerzy Buzek.

Spór o sądy

Na konferencji padło sporo słów krytykujących rząd Prawa i Sprawiedliwości, a także wyjaśnień dotyczących rzekomego „antypolskiego” zachowania opozycji wraz z Parlamentem Europejskim. Nie zabrakło odniesienia do ustawy o Sądzie Najwyższym, która może stać się przyczyną sporu w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej:

Frans Timmermans będzie z krwawiącym sercem składał skargę do Trybunału Sprawiedliwości [w kwestii ustawy o SN]. On jest wielkim przyjacielem Polski, ale robi to, by zatrzymać nasz rząd. Głosowałam z Julią Piterą za artykułem 7 nie po to, żeby zaszkodzić państwu, ale przywrócić demokrację – opowiadała europosłanka Róża Thun.

Europosłanka Róża Thun w trakcie debaty nt. polskiego sądownictwa.

Kwestia ustawy budzi kontrowersje w polskim społeczeństwie. Opozycja nie zgadza się na obniżone progi wyborcze w szeregach Sądu Najwyższego. Wcześniej, aby wybrać I prezesa wymagano min. 110 na 120 wszystkich głosów. Po nowelizacji limit zmniejszono do 80. Ponadto sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia, są zobowiązani przejść w stan spoczynku, o ile nie wystosują odpowiedniego oświadczenia. Sytuacja skomplikowała się, gdy po wejściu ustawy w życie, obecna I prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, nie chciała zrezygnować ze stanowiska powołując się wprost na konstytucję, która gwarantuje jej kadencję do 2020 roku bez względu na wiek. Prezes nie złożyła oświadczenia w oparciu o nową ustawę i musiała przejść w stan spoczynku, powierzając swoje obowiązki Józefowi Iwulskiemu. 13 września decyzją prezydenta Andrzeja Dudy nowym I prezesem został Dariusz Zawistowski, który uważa nadal, że jego stanowisko należy się Małgorzacie Gersdorf. Błędne koło miała rozwiązać Unia Europejska. Rząd Polski przeciwstawia się jednak znaczącej ingerencji Parlamentu Europejskiego, tłumacząc, że jest to ograniczenie niezależności prawnej kraju członkowskiego. Sprawa nadal pozostaje nierozwiązana.

Co dała nam Unia?

Nie zabrakło pytań od publiczności. Jeden z uczestników konferencji zapytał Julię Piterę o przyczyny porażki Unii Europejskiej w społeczeństwie i sukces tzw. populizmu w świadomości ludzi. Europosłanka odpowiedziała wymijająco:

Sukces Brexitu to przede wszystkim zwycięstwo kłamstw populizmu. Nigel Farage, przedstawiał Brytyjczykom szczęśliwą wizję, w której Wielka Brytania odzyska wolność po opuszczeniu wstrętnej i niedobrej Unii. Podobnie robi nasz rząd, który kłamie o tym, że więcej do niej wpłacamy, niż dostajemy, że nie buduje się w Polsce dróg i mostów. Nie mówi za to, że dzięki funkcjonowaniu Unii Europejskiej żyjemy na kontynencie bez wojny już ponad 70 lat – mówiła europosłanka Julia Pitera.

Julia Pitera odpowiadała na pytania zadane przez publiczność.

Zebrani na zakończenie konferencji zaznaczyli, że funkcjonując w ramach Unii Europejskiej musimy być otwarci na dialog, który jest kluczem w rozmowach dotyczących budżetu państw członkowskich, spraw energetycznych oraz polityki zagranicznej. Dialog ten może przynieść nam wiele korzyści, ale też zmusi nas do ustępstw: „Tym różnimy się od obozu rządzącego, że potrafimy przełożyć interes wspólnoty nad interes narodowy. I tego samego oczekujemy od innych państw względem nas” – zaznaczyli politycy. Deklaracji towarzyszyło wyrażenie obawy, że nie zdajemy sobie sprawy z realnych szans powodzenia Polexitu i należy za wszelką cenę do niego nie dopuścić.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Wojciech Kosek