Transferowy ogień płonie z coraz większym rozrzewnieniem. Pomimo iż oficjalnie okno otwiera się 1 lipca, to włodarze większości klubów nie marnują czasu i już wcześniej pierwsze bomby zostały odpalone. Kto zatem jest dotychczasowym królem wzmocnień?

10. Kostas Manolas – z Romy do Napoli za 18 mln euro + Amadou Diawara

Bardzo ciekawy transfer wewnątrz włoskiej Serie A. Manolas to jeden z najlepszych obrońców we Włoszech, którego wielu kibiców Romy zapamięta z gola, który wyrzucił Barcelonę z Ligi Mistrzów w pamiętnym dwumeczu ćwierćfinałowym z sezonu 2017/18. Transfer ten jest o tyle ciekawy, że teraz Grek stworzy w Neapolu parę stoperów z Kalidou Koulibalym, a taki duet może być naprawdę trudny do przejścia dla napastników rywali. Ponadto 18 mln euro to dość mało jak za takiego zawodnika, a Amadou Diawara (defensywny pomocnik) nie był w Napoli zbytnio do niczego potrzebny.

9. Eder Militao – z FC Porto do Realu Madryt za 50 mln euro

Brazylijski środkowy obrońca ma za sobą świetny sezon w barwach Smoków, co poskutkowało transferem do Realu. Militao imponował umiejętnością rozegrania piłki oraz szybkością pomimo niezłego wzrostu (186cm). Wątpliwe, by wskoczył on od razu do wyjściowej jedenastki, ale może być doskonałym uzupełnieniem składu, a ponadto ma tylko 21 lat, co sprawia że jeśli odpowiednio się rozwinie, może stać się filarem obrony Królewskich na lata.

8. Thorgan Hazard – z Borussii Monchengladbach do Borussii Dortmund za 25 mln euro

Młodszy brat Edena ma za sobą kolejny świetny rok w Bundeslidze (13 goli i 12 asyst w 35 meczach) i tym razem poskutkowało to w pełni zasłużonym awansem sportowym. Thorgan w ostatnim czasie był dla Źrebaków niemalże tak ważną postacią jak jego brat dla Chelsea. Ponadto jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem, który może grać na każdej pozycji w ofensywie. Brawa należą się także działaczom BVB, gdyż wynegocjowali cenę, która nie jest horrendalnie wysoka, a jakość sprowadzanego zawodnika jest nie do podważenia.

7. Luka Jović – z Eintrachtu Frankfurt do Realu Madryt za 60 mln euro

Serbski napastnik szturmem wziął w minionym sezonie Bundesligę i w pewnym momencie wydawało się, że poważnie zagrozi Robertowi Lewandowskiemu w walce o koronę króla strzelców. Tego ostatecznie Jović nie zrobił, ale 17 goli i 6 asyst budzi szacunek, tym bardziej jeśli dołożymy do tego 10 trafień w Lidze Europy. Mimo to byłbym ostrożny z zachwytami dot. tego transferu. Real przechodzi największy kryzys od lat i miał ostatnio spore problemy z ofensywą. Czy niespełna 22-letni Jović, który zaliczył dotychczas jeden udany sezon może to odmienić? Talent ma ogromny, ale Królewskim potrzeba kogoś, kto zagwarantuje skuteczność niemalże z miejsca. Niewykluczone, że Serb będzie kimś takim, ale jak na razie musimy poczekać.

6. Mats Hummels – z Bayernu Monachium do Borussii Dortmund za 38 mln euro (z uwzględnieniem bonusów)

Prawdopodobnie największa dotychczasowa niespodzianka. Hummels powraca do BVB po trzech latach i z perspektywy dortmundczyków to świetna wiadomość, gdyż 30-latek to obrońca najwyższej światowej klasy, który ma przed sobą jeszcze parę lat grania na topowym poziomie. Dlaczego Bayern zgodził się na doprawdy idiotyczny dla siebie ruch? Tego nie wiadomo. Nie dość, że monachijczycy wzmocnili największego rywala, to jeszcze wypuścili najlepszego defensora. Czy Bayern ma odpowiedniego następcę? Być może, gdyż to właśnie on jest następny w rankingu.

5. Lucas Hernandez – z Atletico Madryt do Bayernu Monachium za 80 mln euro

Ten transfer akurat został „przyklepany” już dość dawno, lecz w obliczu odejścia Hummelsa nabrał on szczególnego znaczenia dla Bayernu. Hernandez to zawodnik z dużym doświadczeniem na najwyższym poziomie, mistrz świata z ostatniego mundialu, a także kluczowy punkt defensywy zespołu Diego Simeone. Aby sprowadzić 23-latka, zespół z Monachium musiał pobić swój rekord transferowy i to z dwukrotnym przebiciem. Francuz zdecydowanie ma potencjał, by zostać filarem defensywy mistrza Niemiec, a teraz presja będzie dużo większa.

4. Julian Brandt – z Bayeru Leverkusen do Borussii Dortmund za 25 mln euro

Umieszczam ten transfer tak wysoko przede wszystkim ze względu na cenę. W dzisiejszych czasach 25 mln euro to nie są zbyt duże pieniądze. Natomiast Borussia Dortmund wykorzystała niską klauzulę odejścia Brandta i sprowadziła zawodnika, który ma 23 lata, może występować na każdej pozycji w ofensywie, a w minionym sezonie był absolutną gwiazdą Bundesligi. Za coś takiego BVB należałaby się owacja na stojąco.

3. Aaron Ramsey – z Arsenalu Londyn do Juventusu za darmo

Kolejny sprytny transfer Juventusu, który przez ostatnie lata bezustannie pokazywał jak wyciągać klasowych graczy za śmieszne pieniądze lub za darmo. W taki sposób do Juve trafili m.in. Emre Can, Sami Khedira, czy Wojciech Szczęsny. Jedynym problemem Ramseya w karierze były kontuzje, które utrudniały mu ustabilizowanie formy. Gdy jednak Walijczyk jest zdrowy, potrafi być jednym z najlepszych środkowych pomocników na świecie. Juventus potrzebował wzmocnić środek pola i zrobił to w swoim stylu. Klasowym zawodnikiem przy najmniejszym koszcie.

2. Frenkie de Jong – z Ajaxu Amsterdam do Barcelony za 75 mln euro

Barcelona od lat szuka następców Xaviego oraz Iniesty i mówi się, że tym razem wreszcie znalazła zawodnika, który może wskoczyć w ich buty. Frenkie de Jong uważany jest za najbardziej utalentowanego środkowego pomocnika na świecie. W minionym sezonie 22-latek imponował kreatywnością i inteligencją. Odegrał też wielką rolę w wywalczeniu przez Ajax awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Przed młodym Holendrem wielkie wyzwanie i teraz tak naprawdę okaże się, czy spełni pokładane w nim nadzieje, i czy Barca w końcu znajdzie, czego szukała od dawna.

  1. Eden Hazard – z Chelsea do Realu Madryt za 100 mln euro

Nie mogło być inaczej. Real został brutalnie pobity w zeszłym sezonie, co skłoniło Florentino Pereza do ponownego wydania ogromnych pieniędzy. Królewskim po odejściu Cristiano Ronaldo brakowało lidera z prawdziwego zdarzenia, a miłośnik golfa Gareth Bale lekko mówiąc zawiódł. Transferu Hazarda chcieli wszyscy. Real, Zinedine Zidane, on sam i kibice z pewnością też (choć oni pewnie jeszcze bardziej woleliby Kyliana Mbappe, ale to tego lata jest niemalże niemożliwe). Czy Hazard zastąpi Ronaldo? W całości na pewno nie, bo tego najprawdopodobniej nikt by nie zrobił, ale może on tchnąć w Real trochę magii piłkarskiej, której w Madrycie brakowało.

Ciekawe transfery, których zabrakło w rankingu:

  • Aaron Wan-Bissaka (prawy obrońca) – za 55 mln euro z Crystal Palace do Man Utd
  • Ferland Mendy (lewy obrońca) – za 48 mln euro z Olympique Lyon do Realu Madryt
  • Benjamin Pavard (środkowy/prawy obrońca) – za 35 mln euro z VFB Stuttgart do Bayernu Monachium
  • Marcos Llorente (środkowy pomocnik) – za 30 mln euro z Realu Madryt do Atletico Madryt
  • Kerem Demirbay (śr. pom. ofensywny) – za 32 mln euro z Hoffenheim do Bayeru Leverkusen
  • Jasper Cillessen (bramkarz) – za 35 mln euro z Barcelony do Valencii
  • Neto (bramkarz) – za 35 mln euro (26+9 w bonusach) z Valencii do Barcelony
  • Nico Schulz (lewy obrońca) – za 25 mln euro z Hoffenheim do BVB

Król transferów czerwca:

Borussia Dortmund – zdecydowanie najwięcej wydał Real Madryt i najgłośniejszy transfer również jest dziełem Królewskich. Jednakże poza Edenem Hazardem sprowadzili  głównie rezerwowych lub graczy potencjalnie do wyjściowej jedenastki. Natomiast każdy z graczy sprowadzonych przez BVB może niemal od razu uzupełnić lukę w podstawowym składzie. Potrzeba stopera? Jest Mats Hummels. Lewa obrona szwankuje? Oto Nico Schulz. Większy wybór w ofensywie? Julian Brandt z Thorganem Hazardem już czekają. Jeśli dorzucić do tego naprawdę sensowne ceny tych graczy, to okazuje się, że nikt tak bardzo nie wzmocnił wyjściowej jedenastki jak Borussia Dortmund.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram