„Wracam do roboty. Biorę się do pracy jeszcze cztery razy mocniej” – zapowiada Jerzy Owsiak. Niecały tydzień po rezygnacji z funkcji prezesa, postanowił wrócić do zarządzania Orkiestrą. Wszystko dzięki wsparciu Polaków i… żonie zmarłego prezydenta Gdańska – Pawła Adamowicza. 

Zaraz po mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, zamordowanego podczas Światełka do Nieba Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Jerzy Owsiak ogłosił powrót do dalszego kierowania fundacją. O swojej decyzji poinformował świat poprzez filmik opublikowany na Facebooku.

– Kiedy dowiedzieliśmy się podczas Światełka do Nieba, co się stało w Gdańsku, świat się zawalił Paweł – mówi Jurek Owsiak podczas swojego oświadczenia.

To właśnie wtedy Owsiak postanowił odejść z zarządu Orkiestry. Czuł się odpowiedzialny za to, co się stało. Nie zamierzał jednak całkowicie opuścić fundacji. Dalej chciał działać, ale bez podejmowania trudnych decyzji.

– Kiedy usłyszałem, co mówi twoja żona Magda, o tym, żeby to wszystko broń Boże nie przerodziło się w nienawiść. […] Pomyślałem, że to życie się odradza na nowo – mówi Owsiak.

Nie tylko pani Adamowicz wygłosiła przemówienie na temat tego, że Orkiestra powinna pozostać taka, jaką była dotąd. W podobnym tonie wypowiadali się również różni celebryci, tacy jak Agnieszka Chylińska czy Anna Dymna. Cała akcja #MuremZaOwsiakiem owładnęła polskimi i zagranicznymi mediami. To z pewnością miało duży wpływ na finalną decyzję prezesa WOŚP-u.

– Tak, będę grał z Orkiestrą. Tak, będę prezesem fundacji […] Do końca świata i jeden dzień dłużej – podsumowuje Owsiak.


Autor: Marta Ziółkowska
Zdjęcie: Instagram