Śmiech przez łzy w najnowszej produkcji Netflixa. W serialu Już nie żyjesz (Dead to me) główne bohaterki pokazują, jak radzić sobie z tragiczną stratą. 

Jen (Christina Applegate) jest odnoszącą sukcesy agentką nieruchomości i matką dwójki synów. Trójkę tę spotkała jednak prawdziwa tragedia. Teda – głowę rodziny, śmiertelnie potrącił samochód, a sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Główna bohaterka pogrąża się w rozpaczy, stara się szukać na własną rękę kierowcy, gdyż policja okazuje się być bezskuteczna. By poradzić sobie ze stratą, Jen przychodzi na spotkanie grupy wsparcia. Tam poznaje Judy (Linda Cardellini), z którą nawiązuje nić porozumienia ze względu na podobne problemy. Przyjaźń staje się na tyle zażyła, że Jen zaprasza Lindę pod swój dach, gdy ta nie ma gdzie się podziać. Akcja nabiera tempa, a my dowiadujemy się szczegółów dotyczących życia obu kobiet. Każda z nich ukrywa pewne sekrety, zataja różne fakty.

Niewesoła wdówka

Choć trailer serialu Już nie żyjesz zachęca do obejrzenia produkcji, to oglądając, miałam mieszane uczucia. Aktorkom odgrywającym główne role, nie można odmówić talentu. Bohaterki dobrze ze sobą współgrają. Przedstawiają nam całe spektrum emocji – od skrajnej nienawiści do miłości, przez rozpacz po euforię. Fabuła od początku wciąga i w dalszej części zawiera wiele ciekawych zwrotów akcji. Jednak zakończenie pierwszego, i jedynego jak do tej pory sezonu, jest w moim odczuciu zupełnie rozczarowujące. Z dramatu pełnego dobrego czarnego humoru, Już nie żyjesz przeradza się w słaby kryminał.

Być może problem jest ogromna liczba produkcji, którą Netflix wypuszcza na swoją platformę. Naturalnym jest, że nie wszystkie mogą być wybitne. Serial Już nie żyjesz miał swoją premierę 3 maja 2019 roku i zawiera 10 około trzydziestominutowych odcinków. Pomysłodawczynią produkcji jest Liz Feldman, która wcześniej współpracowała przy tworzeniu Ellen DeGenres Show oraz Dwóch spłukanych dziewczynach. Koniec pierwszego sezonu wskazuje na plany kontynuacji.

Serial porusza bardzo poważne zagadnienia – nagłej straty bliskiej osoby, żałoby, poczucia winy. Jednak nie zgodzę się, by mógł on pomóc osobom, przeżywającym takie trudne chwile. Szkoda, że dobrze zapowiadający serial, pokazujący realne problemy i skrajne uczucia, zmienił swój kierunek na sensacyjność.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

So good, #deadtome #netflix #binge

Post udostępniony przez Christina Rankin (@christina.rankin)


Autor: Oliwia Rybiałek
Zdjęcie: instagram