Po zremisowanym meczu z Koroną Kielce swoimi przemyśleniami podzielił się obrońca Śląska – Kamil Dankowski.

Jakbyś ocenił ten mecz? Czy któraś ze stron szczególnie przeważała na boisku, czy raczej było to spotkanie na równym poziomie?

– Obie drużyny zaprezentowały się dobrze, każda strzeliła po jednej bramce. Było to dla nas wyjątkowo ciężkie spotkanie, Korona bardzo dobrze gra w piłkę i zawsze pozostawia serce na boisku, daje z siebie sto procent. My dzisiaj również to zrobiliśmy, jednak niestety nie udało się uzyskać kompletu punktów. Przed nami jeszcze wiele pracy, jeśli chcemy uzyskiwać lepsze wyniki. Jestem pewien, że nas na to stać.

Odczuwaliście presję po porażce w Szczecinie? Miała ona na was jakiś wpływ, czy raczej podeszliście do dzisiejszego spotkania ze spokojem?

– Na pewno nie podeszliśmy obojętnie do przegranego meczu z Pogonią. O każdej naszej porażce rozmawiamy i analizujemy ją. Sytuacja Śląska w lidze do najlepszych nie należy i mamy świadomość, że o każdy punkt u siebie musimy walczyć. Kolejne spotkanie będzie bardzo znaczące. Zależy nam bardzo na wygranej i jesteśmy pewni, że z meczu na mecz i kondycyjnie, i fizycznie nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej. Trzeba ciężko trenować, żeby zadowolić zarówno władze klubu, jak i publiczność. Chcemy dać Wrocławowi to, na co zasługuje.

Co uważasz o nowym ustawieniu z dzisiejszego meczu? Czy będzie ono nadal stosowane, czy to tylko doraźna pomoc?

– Niestety, na wczorajszym treningu potraciliśmy kolejnych zawodników. Uważam, że trener zrobił wszystko, żeby skład i ustawienie były w tym momencie najmocniejsze z możliwych. Nadal czekamy na informacje o oficjalnym składzie na dalsze spotkania. Nie boimy się i chcemy pokazać, że mimo kontuzji nadal możemy pokazać się z jak najlepszej strony.

Jak oceniłbyś występ Maćka Pałaszewskiego? Co mógłbyś o nim powiedzieć?

– Jest to bardzo zdolny, młody zawodnik. Nie chcę wchodzić w buty trenera i jakkolwiek oceniać jego gry. Pochwała należy się całemu zespołowi. Ufamy naszemu trenerowi, nie kwestionujemy jego decyzji i zrobimy wszystko, żeby został z nami jak najdłużej. Wszystko jest w naszych nogach i w najbliższych meczach musimy pokazać formę. Życzę sobie i kolegom, żeby udało nam się wszystkich zadowolić.

Zabrzmiało to bardzo groźnie, tak jakby trener miał zamiar w najbliższym czasie was opuścić. Skąd takie przekonanie?

– Na pewno nie ma tu mowy o żadnej walce o głowę trenera. Podpisał on kontrakt na dwa i pół roku. Bardzo w niego wierzymy, a na treningach dajemy z siebie wszystko. Był on fenomenalnym piłkarzem, jest legendą, do której mamy ogromny szacunek. Wiele osób go podziwia, zawsze uważnie słuchamy jego rad. Wszyscy chcemy dla tego klubu, jak i trenera jak najlepiej i w kolejnych meczach trzeba to po prostu pokazać.


Notowała: Sara Kwiatkowska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl