Jeśli myślisz o kilku dniach odpoczynku na końcu świata to Półwysep Helski wydaje się być dla ciebie idealnym rozwiązaniem. Miasto położone na końcu cypla słynie z szerokich plaż, portu oraz fokarium.  

Przy sprzyjających wiatrach, z Wrocławia do Helu możemy dojechać pociągiem w niecałe osiem godzin. Niewielkie, kilkutysięczne miasteczko, nawet w trakcie sezonu nie jest przeludnione, a na plaży zawsze znajdzie się miejsce na nasz parawan. Szczególnie ciekawe jest miejsce na końcu półwyspu, gdzie morze otacza plażowiczów z trzech stron. Tuż obok, na wydmach, znajduje się promenada i zabytkowe stanowiska artyleryjskie. Od 2003 roku Mierzeja Helska nie jest już bowiem obszarem umocnionym.

Przechadając się po okolicznych lasach, można natrafić na latarnię morską. Konstrukcja powstała już w 1826 roku. Budynek przeszedł remont w 2001 roku. Z czterdziestometrowej latarni możemy podziwiać widok na Bałtyk oraz fragment mierzei. Budynek znajduje się w sporym oddaleniu od centrum Helu, więc zmęczeni mogą dojechać tam meleksem. Jednorazowy przejazd w granicach miasta to koszt pięciu złotych.

Centrum miasta zdominowały stare budynki zakładów przetwórstwa rybnego. Od kilkunastu lat duże hale stoją puste i niszczeją. Między nimi nie zabrakło jednak miejsca na niewielkie stragany z pamiątkami czy budki z goframi. Nie brakuje również pubów i restauracji. Przechadzając się po starej ulicy z zapuszczonym torowiskiem, dochodzimy do największej atrakcji Helu – fokarium.

Miejscem zarządzają pracownicy Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. Celem placówki jest odtwarzanie zasobów i ochrona foki szarej. Według danych z 2015 roku, w Bałtyku żyje już 32 tysiące fok i ich liczba stale się zwiększa. Niemała w tym zasługa fokarium. Wstęp na teren ośrodka kosztuje pięć złotych.

Hasło pochodzące z czasów Polski Ludowej, znajdujące się na murze jednej z hal, jest bardzo dobrym podsumowaniem tego miejsca. Można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tu co najmniej dwadzieścia lat temu. Hel żyje przede wszystkim z turystyki i nic dziwnego – jest bardzo dobrym miejscem na relaks. Dzięki dobrym połączeniom, w weekendy jest chętnie odwiedzany przez mieszkańców Trójmiasta. Do Helu można dotrzeć statkiem – rejs z Gdyni trwa niecałą godzinę. Wszak w linii prostej oba miasta dzieli zaledwie osiemnaście kilometrów. Interesującą opcją są również rejsy do rosyjskiego Bałtyjska.

Mierzeja jest ciekawą opcją dla rowerzystów. Wzdłuż półwyspu ciągnie się malownicza trasa rowerowa, a jej znakomita część przebiega tuż obok plaży.


Tekst: Marcin Obłoza
Zdjęcia: Marcin Obłoza, wikipedia