Klub komediowy na Open’er Festival. Potrzeba słowa, by zainspirować improwizatorów. „Co was najbardziej wkurza na openerze?”. „Kolejki!” – krzyczy tłum zgromadzony na sali.

To będzie w zasadzie jedyny minus tego festiwalu, jako że w tym roku pogoda wyjątkowo dopisała. Ceny trzy razy większe niż normalnie już chyba nikogo nie dziwią, ale na to też się narzeka. Poza tym Open’er Festival to muzyczne, modowe i kulturowe szaleństwo w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

To teraz parę klatek z mojego tegorocznego czterodniowego pobytu w Gdyni.

Czekamy na koncert Singrid. Szczerze mówiąc, znam ją tylko z piosenki, która leci w tle reklamy openera. Z pięciominutowym opóźnieniem wbiega na scenę około dwudziestoletnia dziewczyna. Ma na sobie jeansy, biały T-shirt, czarną kurtkę i pomarańczowe adidasy. Z tego, co widzę na twarzy zero makijażu, a włosy związane w zwykły kucyk. Wygląda tak, że bardziej przeciętnie się już chyba nie da. Za to zaczyna śpiewać nieprzeciętnym głosem z nieprzeciętną, pozytywną energią.

Przechadzam się po strefie gastronomicznej z moją malutką zapiekanką za 22 złote. Moim oczom z daleka ukazuje się twarz w kapturze, nie kogo innego jak Dawida Podsiadło. Tego samego dnia bujam się na koncercie , a w odległości paru metrów za mną znowu stoi On. Brak mi oczywiście odwagi, żeby podejść i cokolwiek wydukać. Podczas swojego sobotniego koncertu Podsiadło przyznaje się, że jest na festiwalu od początku i w tym czasie spotkał około 200 swoich fanów. Wszystkim solidarnie odmawiał zdjęć, na co jedna oburzona dziewczyna rzuciła na odchodnym: „Napiszę o tym na fejsie!”. Dawid powiedział, że śmiało możemy o tym pisać na fejsie.

Nie pada deszcz, ale tym razem jest bardzo sucho. Na tyle, że po koncercie Bruno Marsa i ogromnym skaczącym tłumie, nie widać nic na odległość 10 metrów. W powietrze wzbił się pył, więc ludzie chodzą z pozasłanianymi twarzami, jak w czasie jakiejś apokalipsy. Mnie to nie przeszkadza. Nie przeszkadzają mi już ani kolejki, ani Toi Toi’e, ani kolejki do Toi Toi’ów. Wyszłam z tego koncertu najszczęśliwsza na świecie.

A, i jeśli kiedykolwiek traficie na openera polecam stoisko z owocami w czekoladzie Fragola.


Autor: Oliwia Rybiałek
Zdjęcia: Oliwia Rybiałek