Jakie są Wasze pierwsze skojarzenia, kiedy słyszycie słowo Woodstock (bo tak do tej pory brzmiała nazwa tego festiwalu)? Dzikie tłumy imprezujące już w pociągu. Na samym festiwalu jeszcze większe tłumy, głównie punków, metali, rockmanów i hippisów. Pogo, używki, taplanie się w błocie. Szalona, rock’n’rollowa atmosfera nieporównywalna do niczego innego.

Jednych to zachęca i fascynuje, drudzy są absolutnie przeciwni. Festiwal jednak odbywa się nieprzerwanie od 24 lat i nieustannie ciągną na niego tysiące woodstockowiczów. Ściągnęłam i ja, choć jeszcze na dwa dni przed wyjazdem nie wiedziałam, że się tam wybieram.

Zaczęło się od glanów…

… a ściślej mówiąc, martensów, które chciałam pożyczyć na wyjazd kumpeli. A dlaczego nie pojedziesz ze mną? Buty już przecież masz. Zaczęłam wyliczać argumenty (Ja tam nie pasuję, nie nadaję się do tego, martensy są przymałe, nie wiem kto tam gra, mam trochę pracy). W piątek siedziałyśmy już w pociągu w towarzystwie dwóch innych woodstockowiczek, animatorki zabaw dla dzieci i trenera małych piłkarzy. Żadnych awantur, hałasów, problemów… Może sąsiedzi, dwa przedziały obok, doświadczeni woodstockowcy, co jakiś czas gubili i nawoływali się po pociągu, ale imprezy na kółkach nie było.

Nie taki Woodstock straszny, jak go malują

Pierwsze, co rzuca się w oczy to śmieci. Plastikowe butelki i puszki – w większości składowane w dużych kopcach, w mniejszości – porozrzucane jak zabawki piaskownicy. Wkrótce jednak przestaje się na to zwracać uwagę.

Pol'and'Rock Festival 2018, Woodstock, wielka scena

Rzeka pozytywnie zakręconych ludzi, wśród których co rusz pojawia się ktoś noszący tabliczkę „Free hugs” lub wołający: „Przybij piątkę!” zmywa to pierwsze wrażenie. Dobrze mieć wtedy ze sobą doświadczonego przewodnika, który nie pozwoli zgubić się w tym nurcie, oprowadzi od obozowiska do scen i od scen do strefy z jedzeniem. A głodni na pewno stamtąd nie wrócicie.

Warto też pamiętać o rozbiciu obozowiska zanim wyruszy się na koncert. Nad ranem, gdy już się wytańczycie, będziecie sobie za to dziękować. A i bez glanów czy martensów tańce pod samą sceną można przetrwać bez szwanku. Weźcie jednak ze sobą buty z gatunku „na zniszczenie”, bo po kilku dniach festiwalu będą tylko do wyrzucenia. Możecie je także zostawić na pamiątkę na linii wysokiego napięcia.

Po'and'Rock Festival Woodstock buty na linii wysokiego napięcia

Zaraz będzie ciemno!

Na Pol’and’Rock Festivalu nie wyśpicie się, nie pozwiedzacie ani nie zrobicie tysiąca bajecznych zdjęć na insta. Za to z pewnością się wyluzujecie i opalicie (jeśli nie będzie to deszczowy rok, bo Woodstock zna tylko lata upalne lub deszczowe). Będziecie mogli wziąć udział w warsztatach kreatywnych, poćwiczyć jogę, powspinać się na ściance czy poślizgać się na wodnej zjeżdżalni. Bez wątpienia poznacie także wielu fantastycznych ludzi, bo przekonałam się, że Woodstock to nie miejsce a ludzie. Ludzie, którzy tam przyjeżdżają i tworzą tę atmosferę.

Ci, co wołają: „Zaraz będzie ciemno!” i ci, co każą im się zamknąć. Ci, co poszukują Andrzeja. Ci, co w pełnym słońcu grają we flanki na parkingu Tesco. Ci, co w cieniu przy piwie gawędzą z nieznajomymi. Ci, co grają szanty na gitalele. Ci, co śpiewają Kolorowy wiatr, choć melodia zupełnie im ucieka. Ci, co rozśmieszają do łez sąsiadki w pociągu z Woodstocku.

Oni wszyscy tworzą Pol’and’Rock Festival,zwany (nie bez kozery) najpiękniejszym festiwalem na świecie. I właśnie tego będzie mi brakować, właśnie tych ludzi.

Więc jeśli i Wy nie będziecie mieli latem dłuższego urlopu a chcielibyście złapać trochę słońca, relaksu i dystansu do świata, to pamiętajcie – kierunek: Kostrzyn nad Odrą. Nie wierzcie mi na słowo, przekonajcie się sami.

Pierwszy Pol’and’Rock Festival w moim życiu z pewnością nie będzie ostatni. Już postanowiłyśmy z przyjaciółką, że za rok jedziemy na cały tydzień (nieważne, że impreza trwa trzy dni, dobre miejsce na polu namiotowym trzeba zająć sobie wcześniej) i zabieramy ze sobą większą ekipę.

No, i najważniejsze – z Pol’and’Rock Festivalu przywiozłam mojemu chrześniakowi koszulkę. Zupełnie tak, jak w 97’ moja chrzestna przywiozła ją z Woodstocku mnie. Ale to już zupełnie inna historia.

Woodstock 97' Pol'and'Rock Festival 2018

PS: Nigdy nie mówcie, że coś nie jest dla Was. Jeźdźcie. Próbujcie. Odkrywajcie.


Autor, zdjęcia: Karolina Stachera
Zdjęcie główne: Wikimedia/ Autor: Andreas Möller