Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady – chyba nie ma osoby, która nie zna tego sloganu. Nie są to jednak puste słowa – Bieszczady w porównaniu do innych polskich pasm górskich wciąż pozostają dzikie, nieodkryte. Dzięki temu, można w nich odciąć się od zgiełku miasta i zapomnieć, że istnieje świat poza nimi.

Dlatego coraz więcej miłośników urlopów w południowo-wschodniej części Polski.

Zbudzić się, wyjść na szlak, zmęczyć się, zasnąć, czyli to, co w górach najważniejsze

Jadąc w góry, myślimy przede wszystkim o pieszym wędrowaniu i widokach, które stanowią nagrodę za trudy wspinaczki. Dwa najbardziej znane i oblegane przez turystów szlaki, a mimo to ciągle zdecydowanie mniej tłoczne niż te w Tatrach, prowadzą na najwyższy szczyt polskich Bieszczad – Tarnicę. Tuż obok nich w zestawieniu pojawić się mogą szlaki wzdłuż Połoniny Wetlińskiej i Caryńskiej lub podejście na Wielką i Małą Rawkę. Turystom szukającym więcej spokoju z pewnością bardziej od nich spodoba się trochę spokojniejsza trasa przez Bukowe Berdo. Przed wejściem na ten szlak warto udać się też do pokazowej zagrody żubrów w Mucznem. Przy odrobinie szczęścia, oprócz okazów znajdujących się na ogromnym, acz zagrodzonym terenie, można spotkać też te chodzące po pobliskich lasach. Co roku bowiem z zagrody na wolność wypuszcza się połowę ich populacji. Poza szlakami w Bieszczadach warto przeznaczyć choć jeden dzień na wycieczkę po cerkwiach. Jedną z ciekawszych jest ta w Smolniku – drewniana, bojkowska, grekokatolicka im. św. Michała Archanioła – w 1974 przerobiona na filialny kościół rzymskokatolicki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W posiadającej certyfikat UNESCO kaplicy nie ma prąd (podczas każdej mszy palą się tam jedynie świeczki), jest za to wielki żyrandol złożony z jelenich rogów. Warte polecenia bardziej doświadczonym turystom są też nieistniejące bieszczadzkie wsie, m.in. Tworylne czy Krywe – pozostałości po przedwojennych osadach hucułów lub hyrniaków.

bieszczady
Połoniny na szlaku na Tarnicę od strony Szerokiego Wierchu
Bieszczady, żubry, Muczne
Pokazowa zagroda żubrów w Mucznem
Bieszczady, cerkiew, Smolnik
Wnętrze Cerkwi w Smolniku

Daj, ać ja pobruszę, a ty skocz do piwnicy po piwo, czy gdzie zjeść i napić się w Bieszczadach

Po męczącym szlaku, jedyne o czym można marzyć, poza kąpielą, to syty obiad. Właśnie taki serwują w Zajeździe pod Caryńską w Ustrzykach Górnych. Ich Talerz Starego Bojka, w skład którego wchodzą m.in. paszteciki z dzika, zapiekane pierogi z kaszą gryczaną i pyszne scypki z prywatnej bacówki, zadowoli każdego łasucha. Na obiad warto też wybrać się do Chaty Wędrowca w pobliskiej Wetlinie. Znana jest ona z opatentowanego lokalnego przysmaku – naleśnika giganta. Ciasto naleśnikowe, przygotowywane wg specjalnej receptury nie przypomina wyglądem płaskiego, dobrze znanego nam placka. Podawane z jagodami i kwaśną śmietaną owiane jest już legendą. Podobno ktoś kiedyś zjadł całego, kilogramowego (sic!) naleśnika sam! Za taki wyczyn śmiałkowie zostają nagrodzeni dyplomem i wyrazami uznania właścicieli lokalu. Jednak Bieszczady nie słyną tylko z jedzenia. Znajdująca się między Leskiem a Ustrzykami Dolnymi niewielka miejscowość Uherce Mineralne od 2013 roku pochwalić się może własnym browarem. Ursa Maior, bo właśnie tak brzmi nazwa lokalnej marki rzemieślniczego piwa, swoją symboliką odwołuje się przede wszystkim do natury, historii, wolności, realizacji marzeń i… bieszczadzkiego nieba, a przede wszystkim do Wielkiej Niedźwiedzicy (z łac. Ursa Maior to właśnie ten prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalny gwiazdozbiór), będącej zarazem nawiązaniem do bieszczadzkich lasów, przy których znak „Uwaga, niedźwiedzie” nikogo nie powinien dziwić. Moim faworytem zostało kwaskowate, owocowe piwo Dwa Winne Misie, które polecam wypić w Bieszczadzkiej Legendzie. Wydawać by się mogło, że w tak odległym zakątku Polski, który miejscami nie został nawet tknięty ludzkimi dłońmi, nie wypada, a nawet nie powinno się imprezować. DJ z Bieszczadzkiej Legendy nadaje jednak imprezowaniu bardziej chillowy ton. W jednej z pięciu karczm w Ustrzykach Górnych (dla porównania: domów mieszkalnych jest tam 13) wieczorami posłuchamy przyjemnej mieszanki reggae, muzyki folkowej i nowoczesnej elektroniki, usiądziemy w tipi czy „Zapominajce” i wspólnie z innymi zrelaksujemy się przy ognisku.

Bieszczady, Bieszczadzka Legenda
Bieszczadzka Legenda w Ustrzykach Górnych
Bieszczady, Chata Wędrowca, Naleśnik Gigant
Opatentowany Naleśnik Gigant w Chacie Wędrowca w Wetlinie

Mamy zatem prawo twierdzić, że wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd, czyli o tym, że w Bieszczadach trzeba spojrzeć nocą na niebo

Będąc w Bieszczadach znajdujemy się równocześnie na terenie jednego z dwóch polskich parków ciemnego nieba – obszarze chronionym przed zanieczyszczeniem sztucznym światłem. Park Gwiezdnego Nieba „Bieszczady” staje się więc idealnym miejscem do obserwacji gwiazd. Przy odpowiedniej pogodzie zobaczymy na nocnym niebie o wiele więcej niż choćby w wioskach znajdujących się w pobliżu wielkich, dobrze oświetlonych miast. W bieszczadzkich miejscowościach skrupulatnie przestrzegana jest umowa nienadużywania sztucznego oświetlenia, co może początkowo nieco zaskoczyć, a po chwili ucieszyć turystów zajmujących noclegi w oddalonych od niewielkich centrów okolicach. Do części domów prowadzą bowiem całkiem nieoświetlone ścieżki, co nie tylko pozwala na nocne obserwacje, ale też świetnie wpływa na jakość snu.

Bieszczady, pomimo że stają się coraz popularniejszą destynacją wielu podróżnych, zostaną na długo dzikie i nieodkryte dzięki swoim mieszkańcom. Szanujący naturę, drugiego człowieka i niezainteresowani życiem mieszkańców wielkich miast, stanowią kopalnię wiedzy o górach, w których mieszkają. Warto więc, choć na pewno nie jest to najprostszy sposób podróżowania, złapać na autostop kogoś z lokalną rejestracją, a na pewno będzie on chętny, żeby zdradzić nam część sekretów bieszczadzkich szlaków.

_____________________________________________________________

Autor: Aleksandra Matusik

Cytaty: donGURALesko – „Apartament”, Andrzej Sapkowski – „Wieża Jaskółki”, Stephen William Hawking – „Jerzy i tajny klucz do Wszechświata”

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest