Widmo, najnowszy album PRO8L3Mu, to płyta pełna gorzkich i negatywnych przemyśleń nad aktualnym stanem świata i społeczeństwa. Po premierze duet ruszył w trasę promującą nowy materiał, z którym zawitali do Wrocławia 29 marca. Wspólnie z wrocławską publiką duet na chwilę powstrzymał apokalipsę.

Stale rosnąca popularność grupy poskutkowała oblężeniem wrocławskiej sali koncertowej A2 – zeszłoroczny koncert przyciągnął rzeszę starych fanów, jak i  zaciekawił nowe osoby, które tłumnie przybyły do Starego Klasztoru. W tym roku Steez i Oskar zawitali do większego obiektu, jednak o wiele większa sala znów pękała w szwach. Ogromna kolejka rozciągała się aż za teren obiektu, a fani czekający na koncert koczowali tam już od 20:00.
Niecierpliwiący się tłum skandował przez kilkanaście minut słowa „PROBLEM” oraz „Steez” i „Oskar”, by kilkadziesiąt minut po 22:00 usłyszeć pierwsze dźwięki Rotterdamu, jednego z utworów z Widma. Melodię przerwał nagle Steez83 — Wrocław, jesteście tutaj?, a tłum odpowiedział mu potężnym okrzykiem radości. PRO8L3M „zaprosili nas” na niesamowite widowisko na żywo z nową i wyjątkową oprawą graficzną.

Muzycy z entuzjazmem robili show dla wrocławskiej publiczności – dało się w szczególności zauważyć pełnego energii do zabawy Oskara, który na zeszłorocznym koncercie wydawał się nieco przygaszony. Refleksyjny nastrój nowego LP mógł zwiastować koncerty spokojniejsze, jednak w piątkowy wieczór A2 było centrum rozrywki i pozytywnej energii.
Po Rotterdamie przyszedł czas na kolejny utwór z najnowszego albumu –Monza. Wzbogacony grafiką i filmami z samochodami, wyświetlanymi w tle, na żywo w wykonaniu Oskara to benger. Raper dokładnie i wyraźnie wypowiadał każde słowo tekstu, a wrocławska publika nie pozostawała mu dłużna i w wielu momentach wspomagała go w melorecytacji. Fanom rapowanie szło tak dobrze, przy kilku kawałkach, na przykład przy National Geographic, że już po zakończeniu utworu, Oskar wspólnie z tłumem, acapella, rapował tekst refrenu.

Na scenie Oskar i Steez świetnie ze sobą współgrają uzupełniając swoją muzyczną narrację. Niecierpliwie oczekiwałam utworu Jak Disney ze względu na osobną zwrotkę w wykonaniu producenta. Steez to bestia, która udowodniła nam, że w rapowaniu radzi sobie tak dobrze, jak w tworzeniu muzyki.

Głównym źródłem utworów z koncertu było oczywiście Widmo, jednak nie zabrakło obowiązkowych bengerów z dorobku PRO8L3Mu, które już teraz mają status legendarnych. Podobnie jak w zeszłym roku usłyszeć można było kultową Stówę czy Ritz Carlton (według Steeza był to Ritz Carlton z przytupem), przy którym wspólnie tworzyliśmy historię. Z pierwszego mixtape’u pojawiło się także TEB 200-1czyli opowieść o zapominalskim amatorze pewnych specyfików. Przy tym utworze duet na chwilę przysiadł na jednym z głośników przez co wyglądali, jak gdyby opowiadali nam bajkę.
Przez cały koncert Steez i Oskar rozmawiali na scenie nie tylko między sobą, ale utrzymywali również stały kontakt z publicznością. Obowiązkowym elementem ich koncertów jest zawsze picie zdrowia wraz z fanami i tu również tradycji stało się zadość – po kilku kieliszkach butla powędrowała, jak to sam Steez ujął, w ręce pięknych pań z pierwszego rzędu.

Koncert był konkretną balangą, ale nie brakowało również spokojnych i melancholijnych momentów, jak wspomniane już National Geographic, czy cieszący się dużą popularnością Crash TestNiesamowitym momentem był koniec pierwszej zwrotki gdy razem z Oskarem tłum głośno krzyczał „Twoja prawda jest stara? Moja jest starsza” W czasie tego utworu scena należała do Oskara, Steez za konsoletą na koniec wersów w refrenie ściszał muzykę pozwalając aby tekst wybrzmiał w publiczności.

Oskar i Steez włożyli w występ dużo energii i wysiłku, co publika oczywiście doceniła:
Świetny koncert, Oskar brzmi tak samo na żywo jak na nagraniach, doskonały dobór utworów – najbardziej podobało mi się, gdy zagrali VHS i Monzę – opisuje Kuba, wrocławski licealista. Występ ocenili pozytywnie również studenci, Dawid wspomina go tak: Bardzo podobał mi się powrót do starszych numerów w stylu TEB 200-1, bo od Art Brutu zaczęło się moje słuchanie chłopaków. Super było też wywoływanie pod koniec Oskara żeby wrócił na bis, co oczywiście zrobił. Fajna atmosfera, dobre towarzystwo i świetny koncert, na którym nawet mosh pitu nie zabrakło.

Numerem kończącym nasze spotkanie z warszawskim duetem był klimatyczny Interpol, singiel promujący Widmo. Po wymagającym występie Oskar miał jeszcze jednak siłę i włożył w wykonanie tego utworu ogromną energię. Zwłaszcza w ostatnie wersy – A widząc w tle światła obławy/ Niech pomaga nam deszcz” – raper jak gdyby na pożegnanie wykrzyczał do mikrofonu. Grupa nie byłaby sobą gdyby nie dała bisu – na koniec ponownie rozległ się toporny bit do V8, a przy Molly cała publiczność skakała i klaskała razem z Oskarem i Steezem.

Wszystko co dobre szybko się kończy, tak więc po ponad półtoragodzinnym występie PRO8L3M zniknął ze sceny schodząc z niej z utworem Widmo spokojnie wybrzmiewającym w tle. Koncert duetu to niesamowite przeżycie, jedyne w swoim rodzaju, po którym czuć radość, ale i również pustkę oraz niedosyt. Można byłoby codziennie uczestniczyć w ich występach, a i tak byłoby to za mało. Wrocławianie mają jednak szansę ponownie ujrzeć duet już w maju pierwszego dnia Ekonomaliów – z pewnością będzie to niezapomniane doświadczenie, podobie jak piątkowy koncert w A2.


Tekst i zdjęcia: Hanna Galik