Niewidoczny, stoi z boku nieporuszony. Jego światem rządzą obsesje, z którymi nie zawsze sobie radzi. Przybierają ludzkie twarze, które na scenie opowiadają historię każdego z nas. Sam bohater rzadko zabiera głos… dopiero na końcu krzyczy, że chce odnaleźć samego siebie.

„Mock. Czarna burleska” w reżyserii Konrada Imieli nie przenosi literatury na deski teatru. Opowiada historię w zupełnie inny sposób. Rozkłada osobowość bohatera na czynniki pierwsze, jednocześnie niemalże nie oddając mu głosu. Mock (Artur Caturian) stoi z boku, zaledwie przygląda się temu, co dzieje się na scenie, a o jego obsesjach opowiadają inni. Widzowie oglądają jednak Breslau widziane oczyma komisarza.

W sztuce nie ma dialogów ani monologów. Wszyscy śpiewają i tańczą, a każdy utwór poprzedza piosenka w wykonaniu Dam Ulicy. Tak wprowadzany jest nowy wątek. Kobiety są narratorkami i komentatorkami wydarzeń. Towarzyszą widzom podczas tego, co dzieje się na scenie. Zarazem promieniują erotyzmem i zadziornością, oczekują oklasków, są rozwiązłe. Ich odważne burleskowe kreacje potęgują odbiór postaci, one same zaś wprowadzają do spektaklu elementy burleskowe.

Największą wartością „Mocka” jest muzyka stworzona przez Grzegorza Rdzaka. Debiutant spisał się doskonale. Korzystając z różnych obszarów muzycznych, skomponował uzupełniającą się całość. Muzyka tworzy swego rodzaju narrację, która łączy poszczególne wątki, dodatkowo dobrze wpisując się w klimat przedwojennego Breslau.

Na pochwałę zasługują także poszczególne kreacje. Oprócz Dam Ulicy, świetną rolę odgrywa Emose Uhunmwangho, która tworzy portret Frederiki, czarnoskórej kobiety przywiezionej w niewolniczym transporcie i zmuszonej do życia w obcym dla niej świecie. Duet Klara (Katarzyna Pietruska) i Emma (Helena Sujecka) opowiada historię młodych dziewczyn, które chciały korzystać z życia, ale w wielkim mieście znalazły jedynie okrutną śmierć.

Widz poznaje także opętaną religijnym szaleństwem hrabinę Gertrudę Von Mogmitz, którą dobrze zagrała Bogna Joostberens. Największe wrażenie wśród kobiet robi jednak Ewa Szlempo-Kruszyńska, która wciela się w rolę żony komisarza – Sophie Mock. Tworzy obraz kobiety zniszczonej, odurzonej narkotykami, ale przede wszystkim własnym cierpieniem. Utwór „Wybacz, że nie podlałam kwiatów” w jej wykonaniu to najlepsza piosenka wśród wszystkich kobiecych części.

Mock. Czarna burleska

Całość tworzy spójny obraz przedwojennego mrocznego Breslau przesiąkniętego zbrodnią i okrucieństwem innych ludzi. Widz na moment może stać się Mockiem, który patrzy na świat, szukając w nim miejsca dla siebie. Obsesje, z którymi się zmaga, pokazują jego złożony charakter. Bohater pozostaje w cieniu, by na końcu z niego wyjść i… wykrzyczeć wszystkim, że jedyna zagadka, której nie może rozwiązać to on sam.

Mock. Czarna burleska

Bilety na spektakl dostępne są na stronie Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu.


Scenariusz i reżyseria: Konrad Imiela
Teksty piosenek: Roman Kołakowski i Konrad Imiela
Muzyka: Grzegorz Rdzak
Scenografia: Anna Haudek
Kostiumy: Anna Chadaj
Choreografia: Jacek Gębura
Wizualizacje: Agata Bartos, Piotr Bartos, Łukasz Gawroński
Reżyseria świateł: Tadeusz Trylski
Reżyseria dźwięku: Krzysztof Borowicz

Obsada:
Damy ulicy
Mitzi: Elżbieta Kłosińska
Berta: Klaudia Waszak
Angela: Justyna Woźniak(gościnnie)
Marika: Małgorzata Fijałkowska
Lola: Alicja Kalinowska
Hilda: Marianna Linde(gościnnie)
Eberhard Mock: Artur Caturian
Natasza Diabrinska / Sophie Mock: Ewa Szlempo-Kruszyńska
Kurt Smolorz: Tomasz Wysocki(gościnnie)
Cornelius Wirth / Helmut Eugster: Adrian Kąca
Heinrich Zupitza: Bartosz Picher
Klara: Katarzyna Pietruska
Emma: Helena Sujecka/Barbara Gołębiowska(gościnnie)
Richard Lotz / Indianin / Profesor Brendel: Michał Zborowski
Gertruda von Mogmitz: Bogna Joostberens
Frederika: Emose Uhunmwangho
Herbert Anwaldt: Krzysztof Suszek
Kelner-Morderca: Michał J. Bajor(gościnnie)
Hans Gnerlich:Mateusz Kieraś(gościnnie)


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Łukasz Giza / Teatr Muzyczny Capitol