Po wpisaniu w wyszukiwarce hasła „kino alternatywne”, nie otrzymujemy nic konkretnego: dużo odnośników do kin studyjnych w różnych miastach Polski, festiwali filmowych (jak np. T-Mobile Nowe Horyzonty, Sundance), czy nawet tłumaczenie tego zwrotu na języki obce. Wikipedia odsyła do pojęcia kina offowego. Wychodzi na to, że gdybym chciał się czegoś dowiedzieć, to nie dowiem się niczego konkretnego – pisze Daniel Stojanowski

Jak więc wygląda kino alternatywne?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw sięgnąć po znaczenie słowa „alternatywny”. I tak, Słownik Języka Polskiego przychodzi z pomocą. «Inny, przeciwstawiający się temu, co tradycyjne i oficjalnie uznane» – to już jakoś pomaga nam się poruszać w temacie. Jednak kolejnym pytaniem, które trzeba sobie zadać, to czy w przypadku mówienia o filmach, musimy zawsze dopowiadać coś o kinie? Przecież gro dzieł filmowych, uznawanych za alternatywne, nie jest projektowane w ogólnodostępnej sali z fotelami i dużym ekranem. To może być coś, co obejrzymy na laptopie, pod kocem, zatapiając się, podążając za SJP, w innym, przeciwstawiającemu się tym, co tradycyjne, wyimaginowanym świecie twórcy. Sam skłaniałbym się ku podziałowi kina alternatywnego na dwa różne znaczenia.

Przeczytaj naszą recenzję filmu „Wszystkie nieprzespane noce”

Kino alternatywne jako miejsce

Kino Pod Baranami, Kino Nowe Horyzonty, Kino Luna, miejskie Centra Filmowe. Chcąc obejrzeć coś innego, niż holywoodzkie blockbustery, należy wybrać się do jednego z tych miejsc w swoim mieście. Jest ich dużo, może nawet więcej, niż sieciowych multipleksów, a każde jest inne. Nie wszystkie są wygodne – małe sale, fotele nie przypominają lotniczych, często jest w nich chłodno. Ale tym charakteryzują się kina lokalne i studyjne. Służą do doświadczania, zmiany perspektywy chociaż na półtorej godziny, przeżycia katharsis porównywalnego z tym teatralnym. Ich surowy charakter jest niejako ich zaletą. Alternatywność tego miejsca nie zawsze oznacza tylko inny dobór repertuaru. Często dotyczy ona też innego podejścia do formy kina. W trakcie seansu możesz napić się kawy, nikt nie będzie jadł popcornu, bo go nie ma, nikt nie będzie siorbał coli z papierowego kubka, bo lepiej jest się napić yerby ze szklanej butelki. Czy to jest działanie zgodne z «przeciwstawianiem się temu, co tradycyjne i oficjalnie uznane»? Myślę, że tak.

Kino alternatywne jako filmy niekomercyjne i/lub offowe

Film może być niekomercyjny. Czyli nie do obejrzenia w sieciowych kinach, bez ogromnego nakładu pieniężnego przeznaczonego na działania marketingowe, zdobywający rozgłos pojawiając się na festiwalach. Film może być niezależny, inaczej offowy. Czyli nie stoi za nim żadna wytwórnia, często jest on przekazem widzenia świata ze strony artysty. Co więcej, każdy z tych filmów może być dodatkowo nisko- lub wysokobudżetowy. Ostatnimi czasy filmy alternatywne przeżywają pewien rozkwit i da się zauważyć trend dużego budżetu i dużych nazwisk, które w nich występują, bądź za nimi stoją.

Do tego gatunku kina możemy zaliczyć dokumenty, filmy fabularne, eksperymentalne, etiudy filmowe, biografie… Tak naprawdę, kino alternatywne pomieści wszystko i tylko od widzów zależy, za jak bardzo alternatywne zostanie uznane. Twórca niejako zdaje się na odbiorców, bo nie ma nikogo do pomocy – agencji reklamowej, wytwórni, siatki producentów itd. I to jest chyba w tym najlepsze.

Kino alternatywne jako kino wolne

W związku z tym, czy obrazy inne niż komercyjne, można uznać za wolne? Czy twórca może posługiwać się dowolną metodą montażu, ograniczać lub zwiększać wpływ muzyki na obraz, igrać z widzem przez oko kamery? Czy reżyser może poruszać jakąkolwiek tematykę? Obracać historie prawdziwe lub zmyślone według własnego uznania? A może jednak nie powinien przesadzać z formą ani treścią, żeby nie zrazić, bądź nawet obrzydzić? Z tymi pytaniami zostawiam Was, bo tylko Wy decydujecie, który film jest alternatywny. On może być niekomercyjny, może być offowy, ale jeśli uznacie go za wystarczająco inny, niż reszta, to taki będzie.

 


Autor: Daniel Stojanowski