Śląsk Wrocław przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2 w meczu 32. kolejki LOTTO Ekstraklasy. Wrocławianie są już w strefie spadkowej. Teraz wszystkie mecze zagrają z nożem na gardle.

Mecz rozpoczął się świetnie dla gospodarzy. Już w 18. sekundzie faulowany w polu karnym był Robert Pich. Początkowo sędzia Szymon Marciniak nie zdecydował się wskazać na jedenasty metr, jednak po wideoweryfikacji przyznał rzut karny Śląskowi. Jedenastkę wykorzystał Marcin Robak. Górnik szukał wyrównania i kilkukrotnie był blisko, jednak albo w ostatniej chwili interweniowali obrońcy, albo świetnie bronił Jakub Słowik. Wrocławianie atakowali głównie prawą stroną, gdzie szalał Musonda. Mimo tego to akcje gości były  groźniejsze. Znakomitą sytuację do wyrównania miał Jesus Jimenez, jednak nie był w stanie wygrać pojedynku sam na sam ze Słowikiem. Z upływem czasu  tempo gry znacznie zwolniło, a Śląsk nie dawał już przeciwnikowi tyle miejsca pod własnym polem karnym. Gospodarze zeszli na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Wydawało się, że od początku drugiej połowy Śląsk kontroluje przebieg spotkania, jednak po teoretycznie niegroźnym zagraniu w pole karne faulowany był Kamil Zapolnik, a sędzia Marciniak bez wahania podyktował rzut karny. Jedenastkę w 53. minucie pewnie wykorzystał Igor Angulo. Gospodarze cały czas próbowali atakować prawą stroną. Po jednej z takich akcji świetną kontrę wyprowadził Górnik. W sytuacji sam na sam znalazł się Angulo, ale ponownie świetnie interweniował Słowik. Zabrzanie cofnęli się do defensywy, a gospodarze próbowali ataku pozycyjnego, jednak nie mieli pomysłu na zaskoczenie obrony przeciwnika. W 80. minucie padł drugi gol dla Górnika. Dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry, świetnym strzałem głową zamienił na bramkę Angulo. Śląsk walczył o wyrównanie do samego końca. Był bliski dopięcia swego w doliczonym czasie gry, jednak żaden z piłkarzy WKS-u nie był w stanie wykorzystać zamieszania w polu karnym Górnika i skierować piłki do siatki. Ostatecznie to zabrzanie wywieźli z Wrocławia cenne trzy punkty.

Wiele się działo na boisku i to takich pozytywnych rzeczy. Mimo słabego startu, mieliśmy pomysł i plan na to spotkanie. W pierwszej połowie nie udało nam się wyrównać, jednak od początku drugiej części gry dążyliśmy do tego żeby zdobyć bramkę wyrównującą i potem pomyśleć o zwycięskim golu, co nam się udało – mówi Marcin Brosz, trener Górnika Zabrze.

 – Wiedzieliśmy, że czeka nasz ważny mecz. Mieliśmy dobry początek, ale potem przeciwnik grał lepiej. Górnik prezentował lepszą jakość. Nasi zawodnicy walczyli, ale daliśmy się zaskoczyć ze stałego fragmentu gry. Wiemy, że sytuacja jest dla nas trudna, ale wierzymy, że zmobilizujemy się na kolejne mecze i się utrzymamy – komentuje Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Porażka sprawiła, że Śląsk spadł na 15. miejsce w tabeli i znajduje się na pozycji spadkowej. Do Arki Gdynia, która pokonała Miedź Legnica wrocławianie tracą jeden punkt. W następnej kolejce WKS zagra na wyjeździe z Wisłą Kraków.

 


Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 1:2 (1:0) 

0:1 – Robak 4′
1:1 – Angulo 53′
1:2 – Angulo 80′

Śląsk Wrocław: Słowik – Hołownia, Pawelec, Golla, Broź (82. Szczepan)- Cholewiak (64. Tarasovs), Labojko, Mączyński (82. Gąska), Musonda – Pich, Robak

Górnik Zabrze: Chudy – Gryszkiewicz (46. Suarez), Bochniewicz, Wiśniewski, Arnarson (59. Matuszek) – Matras, Jimenez, Żurkowski, Gvilia, Zapolnik (83. Wolsztyński) – Angulo

Żółte kartki: Pawelec, Gryszkiewicz, Wiśniewski, Arnarson, Mączyński, Słowik, Angulo, Tarasovs

Sędzia: Szymon Marciniak


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Ślask Wrocław