Gwardia Wrocław pokonała AZS AGH Kraków 3:2 w meczu 24. kolejki pierwszoligowych rozgrywek. Po niezwykle nerwowym i zaciętym spotkaniu zespół trenera Piotra Lebiody może dopisać do swojego konta kolejne punkty.

Goście dobrze weszli w mecz i udało im się zdobyć niewielką przewagę. Wrocławianie dosyć szybko odrobili straty i wyszli nawet na prowadzenie (11:9), jednak dobra gra blokiem AZS-u i kilka błędów Gwardzistów sprawiły, że po chwili to krakowianie znowu kontrolowali grę (20:16). Wydawało się, że zespół trenera Andrzeja Kubackiego komfortowo wygra pierwszego seta, jednak w końcówce gospodarze wzięli się za odrabianie strat. Po zaciętej końcówce lepsi okazali się jednak siatkarze z Krakowa (25:23).

Na początku drugiej partii Gwardia miała problemy z przyjęciem i rywale odskoczyli na kilka punktów, jednak dzięki serii dobrych zagrywek Michała Superlaka straty zostały zniwelowane (7:7). Z biegiem seta wrocławianie zaczęli grać świetnie blokiem. Znakomitą zmianę dał Jędrzej Kaźmierczak, bardzo dobrze radził sobie też Maciej Naliwajko. Gwardziści osiągnęli dwupunktową przewagę, a w kluczowej fazie seta zdominowali rywala i wygrali 25:20.

W trzeciej partii do skutecznego bloku Gwardziści dołożyli również świetną grę w obronie. Rywale mieli problemy z kończeniem swoich akcji a gospodarze potrafili to wykorzystać (12:9). Krakowianie nie mieli zamiaru się poddawać i głównie dzięki dobrym zagrywkom odrobili straty (17:17). Podobnie jak w pierwszym secie doszło do niezwykle zaciętej końcówki. Tym razem decydujące okazały się zagrywki Adama Smolarczyka i skuteczny blok AGH, które wygrało 25:23.

Gwardziści nie załamali się porażką w trzecim secie i od początku czwartek partii narzucili swój styl gry, dzięki czemu szybko osiągnęli bezpieczną przewagę (14:9). Pomagali również rywale, którzy popełniali dużo błędów w ataku. Mimo sporej przewagi gospodarzy, emocji nie brakowało. Obie drużyny otrzymały od sędziego po czerwonej kartce za niesportowe zachowanie. AZS nie miał zamiaru się poddać i odrobił pięciopunktową stratę (19:19). Ponownie dał o sobie znać świetny blok krakowskiego zespołu. Po raz kolejny w tym meczu, losy seta ważyły się do samego końca. Tym razem lepsi okazali się wrocławianie, którzy wygrali 26:24.

W tie-breaku oba zespoły grały świetnie w ataku. Ani jedni ani drudzy nie byli w stanie osiągnąć choćby minimalnej przewagi (6:6). Wreszcie siatkarze AZS-u zaczęli popełniać błędy w ataku co pozwoliło Gwardzistom zdobyć kilka punktów z rzędu i ostatecznie wygrać 15:10.

Krakowianie potrzebują punktów więc nie odpuszczali i walczyli o każdą piłkę. My też potrzebujemy zwycięstw, więc chcieliśmy doprowadzić do tie-breaka i wygrać ten mecz – mówi Jędrzej Kaźmierczak, środkowy Gwardii Wrocław

Wszystkim zależało na tym zwycięstwie. Mamy zapewnione play-off, ale możemy jeszcze awansować w tabeli. Kraków jest niewygodnym zespołem, więc te zdobyte dziś punkty są bardzo cenne – komentuje Bartłomiej Dzikowicz, libero Gwardii Wrocław

Mimo zwycięstwa Gwardia pozostanie na siódmym miejscu w tabeli. MVP spotkania został Michał Superlak. W następnej kolejce wrocławianie zmierzą się z MCKiS-em Jaworzno.


KS Gwardia Wrocław – AZS AGH Kraków 3:2 (23:25, 25:20, 23:25, 26:24, 15:10)

KS Gwardia Wrocław: Szymeczko, Nowosielski, Superlak, Maruszczyk, Lubaczewski, Olczyk, Dzikowicz (libero) oraz Naliwajko, Kaźmierczak, Sternik, Śnieżek, Lebioda (libero)

AZS AGH Kraków: Stajer, Błasiak, Gajdek, Dudziński, Smolarczyk, Jankiewicz, Biniek (libero), Gajdek oraz Stąsiek (libero), Kącki, Rajchelt


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Aleksandra Twardowska / KS Gwardia Wrocław