Wrocławskie ZOO od kilku tygodni ma nowego mieszkańca. 25 grudnia na świat przyszedł koczkodan górski. Młode waży nie więcej niż pół kilo, jego płeć nie jest jeszcze znana. Wiadomo, że jeżeli będzie to samiczka, będzie nazywać się Kigezi.

 

Koczkodan górski to rzadki gatunek małpy pochodzący ze środkowej części Afryki. W naturalnym środowisku jest narażony na wyginięcie. Populacja koczkodanów górskich w ogrodach zoologicznych na całym świecie liczy raptem 65 sztuk. Posiada go jedynie czternaście ogrodów zoologicznych.

We wrocławskim ZOO żyje ich już 9: samiec dominujący Heos, dwie samice: Hermiona i Hera, oraz ich potomstwo.

– Ponieważ pierwsze tygodnie koczkodany spędzają kurczowo trzymając się brzucha matki, nie znamy jeszcze płci młodego. Samiczki otrzymują imiona od nazw parków i rezerwatów, w których naturalnie występuje ten gatunek. Dlatego jeżeli młode okaże się samiczką będzie nazywało się Kigezi – wyjaśnia  Karolina Przyjemska-Kowalewska, opiekunka małp.

Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody koczkodan górski jest gatunkiem narażonym na wyginięcie. Jak mówi Joanna Kij z wrocławskiego ZOO, jego sytuacja może być jeszcze gorsza. W miejscu gdzie występuje ten gatunek od ponad 20 lat trwa konflikt zbrojny. Wydobywa się tam również koltan – związek chemiczny wykorzystywany do produkcji m.in. telefonów komórkowych. Oprócz tego koczkodan jako duża małpa, jest dużym źródłem mięsa. Wszystko to sprawia, że małpy te mogą być już krytycznie zagrożone wyginięciem.

Od dwóch lat Ogród Zoologiczny we Wrocławiu prowadzi zbiórkę nieużywanych telefonów. Ma to być sposób na zmniejszenie zapotrzebowania na koltan. Pieniądze uzyskane z recyklingu przeznaczone zostaną na ochronę Dżungli Kongo, w której występuje m.in. koczkodan górski.

 


Autor: Hubert Szczypek
Zdjęcia: Hubert Szczypek