Zapunktowali, lecz nie przerwali złej passy. Piłkarski Śląsk Wrocław zremisował na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 1:1. Był to szósty mecz ligowy wrocławian bez zwycięstwa, a w tym piąty podział punktów.

Piłkarze Śląska mają za sobą bardzo trudny poprzedni tydzień. Porażki z Widzewem w Pucharze Polski i Koroną Kielce w lidze wstrząsnęły nieco stabilną jak dotąd drużyną. Co więcej wrocławianie nie wygrali pięciu ostatnich spotkań w Ekstraklasie. Okazja do przełamania była jednak dobra, gdyż Jagiellonia sama od miesiąca pozostaje bez triumfu. Ponadto białostoczanie nie potrafili pokonać Śląska w czterech poprzednich starciach tych drużyn.

Początek spotkania nie rozpieszczał kibiców zgromadzonych na Stadionie Wrocław. Pomysł obu drużyn na grę opierał się na dośrodkowaniach z bocznych stref boiska. Problem w tym, że były one albo niecelne, albo wybijane przez obrońców. Dopiero w 23. minucie Przemysław Płacheta po ładnym dryblingu uderzył za szesnastki, ale strzał był mocno niecelny. Pięć minut później dobrą okazję zmarnował Dino Stiglec. Chorwat przedarł się z piłką pod pole karne, lecz jego strzał został zablokowany. Futbolówka jednak tak się odbiła, że trafiła z powrotem do lewego obrońcy, ale kolejne uderzenie, tym razem z jeszcze lepszej pozycji, poleciało obok bramki.

Na kolejną dobrą okazję trzeba było poczekać do 40. minuty. Płacheta prawym skrzydłem wbiegł z piłką w pole karne i wstrzelił ją w jego głąb. Ta natomiast odbiła się od Roberta Picha, ale na tyle słabo, że Damian Węglarz złapał ją zanim wpadła do bramki. Jagiellonia jedyną konkretną szansę miała w 44. minucie, ale Martin Pospisil z rzutu wolnego z ok. 25 metrów uderzył prosto w Matusa Putnockiego. Do końca słabiutkiej pierwszej połowy wynik się nie zmienił.

Druga połowa zaczęła się natomiast od zmarnowanej stuprocentowej sytuacji przez Śląsk. W 49. minucie Dino Stiglec popędził lewą stroną boiska i idealnie dograł piłkę w pole karne nadbiegającemu Michałowi Chrapkowi, który jednak z ok. 5 metrów strzelił nad bramką. W 57. minucie meczu wynik wreszcie został otwarty. Łukasz Broź wyłożył piłkę w polu karnym Robertowi Pichowi, a Słowak nie zmarnował okazji i pewnym strzałem po ziemi pokonał Węglarza. Śląskowi udało się utrzymać prowadzenie tylko do 70. minuty, gdy Jagiellonia wyprowadziła kontrę, którą skuteczne wykończył hiszpański skrzydłowy Juan Camara. Cztery minuty później blisko gola był Erik Exposito, ale z kilku metrów główkował prosto w bramkarza rywali.

Piłkarze obu drużyn wyraźnie przyspieszyli w porównaniu do słabiutkiej pierwszej połowy. W 76. minucie Patryk Klimala ograł na lewym skrzydle obrońców Śląska, lecz nie dał rady z ostrego kąta pokonać Putnockiego. Na minutę przed upływem regulaminowego czasu gry Jagiellonia miała rzut wolny w odległości ok. 17 metrów od bramki. Szansy tej niewykorzystał Jesus Imaz, którego strzał został spowolniony przez mur i bez problemu złapany przez Putnockiego.

To była ostatnia groźna sytuacja w meczu, który zakończył się remisem. Wynik ten trzeba uznać za sprawiedliwy, bowiem żadna z drużyn nie była wyraźnie lepsza od drugiej. Rezultat jest jednak korzystniejszy dla gości, a ponadto Śląsk okupił wynik kontuzją Michała Chrapka.

Remis oznacza, że Śląsk traci czwarte miejsce w tabeli na korzyść Wisły Płock, a do końca kolejki wyprzedzić go może jeszcze Legia Warszawa. Teraz czas na przerwę na mecze reprezentacji, a więc najbiższy mecz wrocławianie rozegrają w poniedziałek 21 października o 18:00, na wyjeździe z Rakowem Częstochowa.

Po meczu powiedzieli:

Ireneusz Mamrot (trener Jagiellonii): Mam świadomość, że pierwsza połowa nie była ciekawa dla kibiców. My wyjeżdżamy stąd z niedosytem, bo mieliśmy swoje szanse, lecz nie potrafiliśmy odpowiednio rozegrać piłki, a zarazem je wykorzystać.

Vitzeslav Lavicka (trener Śląska): Nie był to dla nas łatwy mecz. Jestem niezadowolony z tego, że straciliśmy kontrolę nad spotkaniem po zdobytym golu. Nie możemy tak łatwo wpędzać się w niepotrzebne kłopoty. Teraz przed nami przerwa reprezentacyjna, w której na początku chcemy nieco odpocząć i spokojnie przeanalizować ten mecz. Mamy w planach także rozegranie jednego sparingu, by lepiej przygotować się do następnego meczu.


Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 1:1

Gole:

  • 1:0 – Robert Pich 57′
  • 1:1 – Juan Camara 70′

Śląsk: Putnocky – Broź, Golla, Puerto, Stiglec – Pich (90. Cholewiak), Żivulić, Chrapek (66. Marković), Płacheta – Exposito (77. Szczepan)                                       Trener: Vitzeslav Lavicka

Jagiellonia: Węglarz – Wójcicki, Runje, Arsenić, Guilherme – Prikryl (77. Kostal), Pospisil, Romanczuk, Imaz, Camara (90. Mudrinski) – Klimala (90. Wasilewski)       Trener: Ireneusz Mamrot

Kartki: Puerto (ż), Golla (ż) Płacheta (ż) – Klimala (ż), Guilherme

Sędzia: Paweł Raczkowski

Widzów: 12076


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Krystyna Pączkowska