WKK Wrocław na zwycięstwo na wyjeździe czeka już od listopada. Łatwo o upragnione dwa punkty nie będzie – wrocławianie zagrają ze znajdującymi się w świetnej dyspozycji Czarnymi Słupsk.

Nikt nie wspomina ostatniego spotkania WKK z Czarnymi tak dobrze jak Damian Pieloch. Skrzydłowy w samej drugiej kwarcie uzbierał wtedy 23 punkty, trafiając aż cztery trójki, a wrocławianie odnieśli pewne zwycięstwo 100:76. W tamtym czasie słupszczanie prezentowali się jednak znacznie gorzej niż mają to w zwyczaju w 2019 roku. Co prawda w poprzedniej kolejce ulegli Astorii Bydgoszcz, ale wcześniej mogli pochwalić się serią siedmiu zwycięstw. Obecnie zespół ze Słupska zajmuję 7. miejsce w tabeli i ewentualne zwycięstwo z WKK pozwoliłoby im wspiąć się przynajmniej o jedną pozycję wyżej.

Zmiana na dobre

Około miesiąc po tym jak Czarni przegrali z WKK, rezygnację złożył ówczesny pierwszy trener, Robert Jakubiak. Na jego stanowisku zastąpił go Mantas Cesnauskis, który wcześniej pełnił funkcję grającego asystenta trenera. Problemy ze ścięgnem achillesa skłoniły jednak 37-letniego rozgrywającego aby w pełni skupić się na pracy szkoleniowej. Pod jego nadzorem Czarni wygrali siedem z ośmiu rozegranych spotkań.

Król asyst

Czarni to stosunkowo młody zespół, większość zawodników liczy niewiele ponad 20 lat. Wyjątek stanowi 37-letni Łukasz Seweryn. Skrzydłowy to jeden z najbardziej doświadczonych graczy w 1. lidze, jednak wciąż prezentuje dobrą formę. Najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem słupszczan jest Adrian Kordalski, który może pochwalić się średnimi 11.4 punktów oraz 9.3 asyst (najlepszy wynik w lidze). O silę zespoły stanowią również podkoszowi Patryk Pełka oraz Damian Cechniak, którzy zdobywają kolejno 14.5 i 11.1 oczek co spotkanie.

Czy WKK przerwie serię porażek? Początek spotkania w środę – 13 stycznia, o godzinie 18 w hali Gryfia w Słupsku.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: R.Jędrzejewski