Po remisie w stolicy Małopolski z Cracovią przyszedł czas na lidera ligowej tabeli – Lechię Gdańsk. Problemy ze skutecznością wrocławskich piłkarzy nie znika, do tego wciąż utrzymują się kłopoty z kontuzjami i niesłabnąca presja. Plan na górną ósemkę jest już niemalże niewykonalny przed końcem rundy jesiennej.

W ostatnim meczu z Cracovią piłkarzom Tadeusza Pawłowskiego udało się tylko zremisować. Przez całe spotkanie wyraźnie dominowali na boisku, ale nie potrafili przełożyć tego na skuteczność w krakowskim polu karnym. A okazji do zwycięstwa nie brakowało. Główny snajper WKS-u Marcin Robak miał trzy szansę na pokonanie bramkarza Cracovii, ale raz był na spalonym, a później nie popisał się dokładnością.

Kolejnym rywalem Śląska będzie obecny lider ligowej tabeli – Lechia Gdańsk. Poprzednie spotkanie z gdańszczanami zakończyło się jednobramkowym remisem. Warto wspomnieć, że wtedy główną postacią był Jakub Słowik, który broniąc rzut karny uchronił Śląsk przed porażką na wyjeździe. Tym razem scenariusz się nie powtórzy, bo Słowik wciąż może okazać się niezdolny do gry.

Sytuacja zdrowotna wygląda tak, że Chrapek nie może trenować i w piątek raczej nie wystąpi. Duży znak zapytania jest również przy Słowiku.Łuczak z kolei ma anginę. Indywidualnie trenują Dankowski oraz Łabojko. Do treningów z zespołem wrócił za to Samiec-Talar – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Lechia to drużyna z najwyższej półki. Piłkarze WKS-u będą musieli zwrócić szczególną uwagę na Flavio Paixao. Na jego koncie jest już 11 bramek, to tylko jedna więcej od dorobku Robaka. Piątkowe starcie może zatem upłynąć pod znakiem pojedynku strzelców. Czego po kolejnym spotkaniu spodziewa się zespół Śląska i jak ocenia mocnego rywala, będąc obecnie w trudnym położeniu?

Lechia przez cały sezon gra podobnie. Patrząc na nich i ich styl gry widać, że jest on taki sam. Nie spodziewam się specjalnie niczego nowego niż to, co zaprezentowali do tej pory. Naturalnie jest respekt dla nich, bo zdobyli bardzo wiele punktów i zajmują świetne miejsce w tabeli. Ale my, poza wpadką z Wisłą Płock i przeciętnym meczem z Arką, przeciwko każdemu zespołowi byliśmy u siebie równorzędnym rywalem. Albo lepszym. Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia. Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować Twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli – komentuje wrocławski szkoleniowiec.

Mecz Śląska Wrocław z Lechią Gdańsk odbędzie się w piątek – 30 listopada o godzinie 18:00 na Stadionie Wrocław.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław