Gillette opublikowało spot reklamowy pod hasłem We Believe: The Best Man Can Be. Reklama wywołała olbrzymie kontrowersje i podzieliła odbiorców.

Spot porusza problem tak zwanych ,,złych wzorców męskości”, piętnując między innymi dyskryminację kobiet, przemoc czy obojętność na agresję wśród dzieci. Reklama nawołuje mężczyzn do zmiany postępowania i dawania dobrego przykładu dzieciom, które w przyszłości również staną się mężczyznami.

Oburzeni odbiorcy

Męska część widowni, w większości była oburzona tym, co zobaczyła. W komentarzach można przeczytać, że jest to zwyczajny atak na mężczyzn oraz uogólnienie występującego problemu. Niektórzy zaproponowali nawet bojkot marki i zadeklarowali, że przestaną kupować rzeczy produkowane przez Gillette. Całą sprawę dość dosadnie skomentował Piers Morgan:

 

Obrońcy reklamy twierdzą, że porusza ona istotne dla społeczeństwa tematy i niesie ważną dla wszystkich lekcję. Według nich, spot zwyczajnie nawołuje do lepszych zachowań i nie jest żadną formą ataku. Popularna stała się opinia, że jeśli ktoś czuje się urażony spotem, to właśnie dla niego jest on przeznaczony.

Marketingowy strzał w stopę?

Mimo podzielonych opinii, zdecydowanie więcej jest tych, którzy uważają reklamę za nieudaną. Film na portalu YouTube ma w tej chwili blisko 20 milionów wyświetleń i prawie milion łapek w dół. Gillette uderzyło bezpośrednio w swoich odbiorców, nakazując im zmianę postępowania. Pytanie, czy jest to odpowiednia marka do przeprowadzenia takiego zabiegu? Równie odważną próbę podjęła kiedyś firma Nike, zatrudniając do swojej reklamy kontrowersyjnego zawodnika NFL – Colina Kaepernicka. W tamtym przypadku, spot zakończył się sukcesem. Wszystko wskazuje na to, że dla Gillette, najnowsza reklama będzie marketingową klapą.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Screen z YouTube