Ktoś mądry napisał kiedyś: Powinniśmy mieć święto zwane Dzień Kosmosu, podczas którego przez co najmniej godzinę w nocy wszyscy musieliby zgasić światła, żeby każdy mógł zobaczyć Drogę Mleczną. Ta idea jest w jakiś sposób piękna – to trzeba przyznać. Niestety mało możliwa do zrealizowania. Szczególnie, że święto o takiej nazwie już istnieje… i wypada 21 maja.

Kosmos. Wielki. Niezbadany. Kryjący się gdzieś za horyzontem i na niezliczonej ilości legginsów… Kochany przez masy, a jednocześnie zupełnie zapomniany. W końcu na co dzień istnieje dla nas tylko Ziemia, przez co zapominamy o świętach takich jak Dzień Kosmosu. W tym roku jednak proponuję, żeby to zrobić inaczej. Rzeczywiście wziąć udział w tym nietuzinkowym święcie i spełnić rolę, która została mu przypisana przez amerykańskich astronautów.

Jak to zrobić?

Niestety nie mam pomysłu na to, jak moglibyśmy świętować razem z kosmosem. Szczególnie, że w dużych miastach smog zwykle przesłania gwiazdy, a pogoda za oknem nie pozwala na oglądanie choćby księżyca… Dobrze, że Ziemia również jest częścią kosmosu. Zamiast tego proponuję stworzyć trochę ziemskich, kosmicznych memów. W końcu jeśli mamy wspierać przyszłych astronautów – to najlepiej z humorem. Trzeba im przecież pokazać, że nadal bardzo w nich wierzymy. I szczerze doceniamy ich wysiłki. Tylko pamiętajmy! Śmianie się z czarnej dziury jest niskie i powinniśmy tego zwyczajnie unikać. Bo inaczej nas piekło… pochłonie.


Autorka: Marta Ziółkowska
Źródło zdjęć: Instagram, screen Kalbi.pl