Kosynierzy Wrocław rozpoczynają nowy sezon Polskiej Ligi Lacrosse. W pierwszym spotkaniu wrocławianie zagrają u siebie z Ravens Łódź.

W trakcie przerwy zimowej Kosy nie próżnowały. Zawodnicy cały czas trenowali, żeby jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu. Treningi były wymagające, ale bardzo urozmaicone.

Jesteśmy już trochę głodni gry – od ostatniego meczu Polskiej Ligi Lacrosse minęło już sporo czasu… Mimo to, w przerwie zimowej i tak sporo robiliśmy – poza treningami biegowymi czy siłowymi były wyjazdy boxlacrossowe, turnieje, zgrupowania reprezentacji… Na pewno chcemy już wyjść na boisko i znów pokazać dobry lacrosse – mówi Marcin Janiszewski, zawodnik Kosynierów Wrocław.

Celem Kosynierów na ten sezon będzie obrona mistrzostwa Polski. Zadanie będzie jednak niezwykle trudne, ponieważ rywale nie mają zamiaru odpuszczać i zrobią wszystko, żeby powstrzymać wrocławian. Dodatkowo, Kosy planują wprowadzenie do składu kilku nowych zawodników i liczą, że mieszanka młodości z rutyną przyniesie zamierzony efekt.

Chcemy obronić tytuł mistrza Polski. Udało nam się to już parę lat z rzędu i bardzo chcemy kontynuować naszą „dynastię” – prawię jak w NBA. Mimo to, bardzo zależy nam na tym, żeby coraz młodsi zawodnicy mieli swój udział w grze. Im niższa będzie średnia wieku, tym bardziej będziemy zadowoleni – dodaje Janiszewski.

Rywal Kosynierów – Ravens Łódź również będzie miał w swoich szeregach wielu debiutantów. Wrocławianie wydają się być faworytem spotkania. W meczach z łódzkim zespołem, notowali jak do tej pory same zwycięstwa.

Spodziewamy się zaciętego meczu. Chłopaki z Łodzi mają bardzo wielu debiutantów, więc liczymy na nasze doświadczenie, ale – tak jak mówiłem – zależy nam na wprowadzeniu „młodych” także u nas. Chcielibyśmy prowadzić grę „pod nas”, dominować na boisku i przede wszystkim posiadać piłkę jak najdłużej i narzucić swój styl. Zobaczymy, ile nam się uda – podsumowuje Janiszewski.

Spotkanie odbędzie się na boisku przy ulicy Lotniczej 72. Początek w sobotę – 9 marca, o godzinie 12.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram