„Myślę, czuję, decyduję”, „Kler i rząd – wielki błąd”, „Uwaga! Uwaga! Tu Obywatelki!” – po raz kolejny wrocławskie kobiety postanowiły zmobilizować się i pokazać swój sprzeciw wobec działań partii rządzącej i mieszania się Kościoła w politykę. Tym razem do czarnych parasolek i wieszaków dołączyły zielone wstążki i przypinki.

2 lipca o godzinie 16:00 sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajęła się projektem ustawy zakazującym aborcji w przypadku nieusuwalnych wad płodu. W tym samym czasie pod wrocławskim pręgierzem zebrały się setki zarówno kobiet jak i mężczyzn, aby wspólnie śledzić obrady Komisji Sejmowej i tym samym wyrazić swój sprzeciw.

Obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” usuwa z obowiązujących obecnie przepisów przesłankę embriopatologiczną, czyli zakłada, że usunięcie ciąży ze względu na nieuleczalne i ciężkie wady płodu powinno być zabronione. Swoje poparcie dla tej zmiany wyraziła nawet Konferencja Episkopatu Polski, co dodatkowo oburzało protestujących.

Z powodu kłopotów technicznych protest pod pręgierzem zamienił się w „spacer” pod Pałac Arcybiskupi. Protestujący postanowili ponowić marcową akcję „Wieszak dla Biskupa” i w rezultacie na bramie siedziby arcybiskupa zawisły nie tylko metalowe wieszaki, ale również flaga Strajku Kobiet i zielone wstążki – symbol legalnej aborcji. Przez cały czas trwania zgromadzenia organizatorzy umożliwiali wyrażenie własnego zdania przez megafon i wspólnie z demonstrującymi wykrzykiwali hasła znane z wcześniejszych protestów. Nie obyło się bez kontrowersji – niezarejestrowany przemarsz przez miasto doprowadził do spisania organizatorki, Marty Lempart, przez policję.

Ostatecznie Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny odsunęła procedowanie projektu zakazu aborcji, ale protestujący ogłosili, że „nie składają parasolek” i nadal będą walczyć przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego.


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: Ola Sopuch