Tym razem w środę 8 listopada w ramach 9. kolejki 1. Ligi Koszykówki WKS Śląsk Wrocław wybierze się do Poznania na spotkanie z tamtejszym Biofarmem. Początek spotkania o godzinie 17:00.

Będzie to pojedynek sąsiadów z tabeli, którzy na początku rozgrywek prezentują podobny poziom. Obie drużyny wygrały do tej pory trzykrotnie, z tą różnicą, że Śląsk potrzebował do tego nieco więcej meczów. Dla ekipy z Dolnego Śląska będzie to już dziewiąte spotkanie, podczas gdy Biofarm Basket Poznań wychodził w tym sezonie na parkiet zaledwie sześciokrotnie.

Śląsk po dość łatwo wywalczonym awansie z drugiej ligi, na wyższym poziomie rozgrywkowym nie prezentuje się już tak okazale. Zespół jest już po pierwszej zmienie szkoleniowców – na ławce trenerskiej panów Dominika Tomczyka i Jacka Krzykały zastąpił duet Radosław Hyż i Piotr Portas. Panowie mają za sobą już dwa spotkania – zwycięskie i przegrane. Szczególnie boli ostatni wynik i nie dlatego, że była to czwarta porażka w ostatnich pięciu meczach, ale fakt , że Trójkolorowi oddali swoim rywalom aż 16-punktowe prowadzenie.

– Myślę, że za szybko uwierzyliśmy w nasze zwycięstwo. Popełniliśmy dużo głupich strat, które ułatwiały rywalom zdobywanie punktów. Przeciwnicy uwierzyli przez to, że mogą wyjść z tego starcia zwycięsko. Niestety tak się stało, wygrali ten mecz w ostatniej akcji. Nie jest to dla nas łatwe, ale trzeba zachować spokój i wyciagnąć wnioski – powiedział po meczu z Kotwicą Kołobrzeg Maciej Krakowczyk.

Warto przypomnieć, że trzon zespołu stanowią w większości chłopaki młodzi – mistrzowie Polski do lat 20 z Gdyni tego roku. Mecze takie jak poprzedni z Kotwicą mogą i muszą się zdarzyć. Dobrze, że miał on miejsce teraz, a nie już w playoffach, do których, miejmy nadzieje, Śląsk awasuje. W środę muszą wykonać kolejny krok. I choć nie będzie to spotkanie łatwe, wojskowi powinni zagrać zdecydowanie bardziej skupieni. O to powinien zadbać energiczny jak zawsze trener Hyży.

 


Autor: Dominik Kołodziej
Zdjęcie: mat. prasowe