Reprezentacja Polski pokonała w Skopje Macedonię Północną 1:0 i umocniła się na prowadzeniu w grupie eliminacji do Euro 2020. Mecz był w wykonaniu naszych piłkarzy lekko mówiąc bardzo słaby i trudno w nim było szukać pozytywów, ale Polacy mieli w składzie tego jednego piłkarza – Krzysztofa Piątka.

Macedończycy to drużyna należąca do grona zespołów uciążliwych. Niby nie ma tam piłkarzy najwyższej klasy, lecz szczególnie u siebie lubią urywać punkty faworytom. Polaków czekała w Skopje bardzo trudna przeprawa i nasi reprezentanci przekonali się o tym już na początku meczu.

Otóż to właśnie Macedończycy w pierwszym kwadransie wykazywali większą ochotę do gry ofensywnej. Już w 6. minucie groźny strzał zza szesnastki oddał młody Ejlif Elmas, a Łukasz Fabiański nie zdołał złapać piłki, lecz na szczęście dobrze zaasekurował go Jan Bednarek. Taki obraz spotkania utrzymywał się niepokojąco długo. Gospodarze kompletnie zdominowali środek pola i swobodnie rozgrywali ataki pozycyjne. Polacy z kolei tylko od czasu do czasu próbowali odpowiadać poprzez grę skrzydłami. W grze naszych reprezentantów nie było widać żadnego pomysłu, a co więcej brakowało im dokładności (lekko mówiąc). Dopiero w 30. minucie groźniej głową uderzył Kamil Glik, lecz jego strzał był niecelny.

Do końca pierwszej części meczu nic zbytnio interesującego się nie wydarzyło. Gracze Jerzego Brzęczka grali wręcz porażająco słabo. Macedończycy przeważali na boisku i gdyby było u nich więcej jakości, to prowadziliby i to wysoko. Jeśli Polacy chcieli wygrać mecz, potrzebowali kompletnej przemiany lub choćby jakiegoś przebłysku.

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Krzysztof Piątek dokonywał już w tym sezonie niesamowitych rzeczy w lidze włoskiej. Nie inaczej było i tym razem w reprezentacji. Napastnik AC Milan, który w przerwie zmienił bezproduktywnego Przemysława Frankowskiego, już w 47. minucie pokazał jak bardzo piłka kocha go w polu karnym. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Piątek wykorzystał zamieszanie i oddał strzał przewrotką (taką mało efektowną umówmy się), pokonując bramkarza rywali. Początkowo nie było wiadomo, kto jest autorem tego gola, gdyż strzał Piątka próbowali przekierować jeszcze Robert Lewandowski i Kamil Glik, lecz powtórki pokazały, że żaden z nich nie dotknął jednak piłki, a więc to „El Pistolero” mógł cieszyć się z trafienia.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Ten gol był dla Polaków niczym oddech świeżego powietrza. Nasi reprezentanci przejęli kontrolę nad spotkaniem. Bliski podwyższenia prowadzenia dwukrotnie był Kamil Grosicki, lecz za pierwszym razem przestrzelił z linii pola karnego, a za drugim jego strzał został przyblokowany. Oszołomienie Macedończyków nie trwało jednak długo i około 65. minuty mecz znów stał się wyrównany. Na kwadrans przed upływem regulaminowych 90 minut technicznym strzałem popisał się Ilie Nestorovski, lecz Fabiański z trudem odbił piłkę, a dobitka Alioskiego była rodem z futbolu amerykańskiego. Polacy w końcówce już głównie się bronili i przynajmniej to w tym meczu wychodziło im nieźle. Zadanie ułatwił im także środkowy obrońca gospodarzy Visar Musliu, który w 85. minucie otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, za faul na Lewandowskim. Nie zmieniło to co prawda faktu, że Macedończycy przeważali w końcówce, ale na nasze szczęście niczego konkretnego już sobie nie wykreowali.

Reprezentacja Polski wyszła zwycięsko z tego meczu, który był dla naszych piłkarzy istną drogą przez mękę. Dla kibiców zresztą też. Pomimo triumfu, gra Polaków była bardzo słaba i wciąż nie da się tak naprawdę określić jaki jest pomysł Jerzego Brzęczka na tę drużynę. Póki co bowiem nasz selekcjoner zaskoczył tylko upartością w powoływaniu Arkadiusza Recy. Jeśli były trener Wisły Płock ma jednak plan, to lepiej żeby efekty wkrótce przyszły, gdyż z taką przewidywalnością w działaniach, niedokładnością podań i mizernym tempem rozgrywania akcji, nasza kadra Europy z całą pewnością nie zwojuje.

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Dzięki zwycięstwu Polacy umocnili się na prowadzeniu w grupie G, w której z kompletem dziewięciu punktów wyprzedzają o dwa „oczka” Izrael. To właśnie z wiceliderem nasi reprezentanci rozegrają kolejne spotkanie eliminacyjne już w najbliższy poniedziałek na Stadionie Narodowym w Warszawie.


Macedonia vs Polska 0:1

Gole:

0:1 – Krzysztof Piątek 47′

Macedonia Północna: Stole Dimitrievski – Egzon Bejtulai, Darko Velkovski, Visar Musliu – Stefan Ristovski (76′ Arijan Ademi), Enis Bardhi, Boban Nikolov (62′ Aleksandar Trajkovski), Eljif Elmas, Ezgjan Alioski – Goran Pandev (85′ Ferhan Hasani), Ilija Nestorovski

Polska: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński – Przemysław Frankowski (46′ Krzysztof Piątek), Grzegorz Krychowiak, Mateusz Klich (90′ Jacek Góralski), Kamil Grosicki (70′ Maciej Rybus) – Piotr Zieliński – Robert Lewandowski

Sędziował: Gianluca Rocchi (Włochy).


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram