Niedawno wyróżniony tytułem Honoris Causa Uniwersytetu Łódzkiego. Przez przełożonych ze Zgromadzenia Księży Marianów objęty zakazem wypowiadania się w mediach poza Tygodnikiem Powszechnym. Nie dziwi więc ogromna frekwencja na spotkaniach. Jedno z nich miało miejsce we wrocławskiej Mediatece. 

Ksiądz Adam Boniecki to między innymi twórca polskiej edycji gazety watykańskiej L’Osservatore Romano oraz były redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego. Nakaz ograniczenia wypowiedzi medialnych do tejże gazety po raz pierwszy otrzymał w 2011, gdy stanął w obronie Adama „Nergala” Darskiego z zespołu Behemoth. Nie przeszkodziło mu to w odebraniu studenckiej nagrody AuTORytet na gali MediaTory w 2013. Do dziś pisze książki i część z ich zagadnień przedstawia na spotkaniach autorskich. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się z tłumem czekającym na niego we wrocławskiej Mediatece.

Ksiądz Adam Boniecki zgromadził niemałą publiczność w Mediatece

Konflikt idei nie godzi w idee

– To jest szalenie ważny okres, budowania demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego. Jesteśmy w takim momencie, kiedy zagadnienia stanęły na ostrzu noża w bardzo emocjonalnej dyskusji. To jest szalenie ważne w naszym uczeniu się demokracji. Jesteśmy w pewnym momencie przejściowym – okaże się, co z nas wyrośnie, jak my z tego wybrniemy – tak ksiądz Adam Boniecki komentuje sytuację w polskim społeczeństwie.

Na pytanie, czy ksiądz widzi coś, co jest w stanie zasypać podziały, odpowiedział z właściwym sobie humorem: Głównie śmierć

Podziały, różnice zdań i spory to atrybut istot rozumnych i wolnych. Ideał – że wszyscy tak samo myślą i tak samo mówią – co to jest za ideał? Chodzi o to, żebyśmy umieli się pięknie różnić – innego nie nienawidzili za to, że jest inny. W pewnym momencie padają słowa, które nie powinny paść, nie da się ich cofnąć. Musimy być w stanie zamknąć tę spiralę – powiedzieć: wybaczam ci – dodaje po chwili Boniecki.

Jednak czy to takie proste?

– Nie mam na to recepty. To jest bardzo długa kuracja na poziomie kultury współżycia w społeczeństwie. Kultura mówi, że są sytuacje, w których jest potrzebny kompromis oraz współpraca tam, gdzie  jest ona możliwa – konkluduje.

Czas leczy rany, ale pozostają blizny

W 75. rocznicę powstania w Getcie Warszawskim ksiądz Adam Boniecki tak wspominał ten okres:

– Przez to getto przejeżdżało się tramwajem, było wiadomo, co tam się dzieje. To było przeżycie wielkiej grozy, która wisiała w powietrzu. Coś, co nie miało szans na wygranie, bo wiadomo, że to zryw desperacki. Ludzie nie chcieli dać się pozabijać jak zwierzęta, chcieli pokazać, że o coś walczą. 

Ksiądz Adam Boniecki otrzymuje żonkila – symbol powstania w Getcie Warszawskim

W dyskusji prowadzonej przez Konrada Stanowicza nie zabrakło też wątku napiętych relacji między Warszawą a Izraelem.

Przeszliśmy bardzo długą drogę i jakaś niefortunna ustawa o IPN nie może tego zniszczyć – zwraca uwagę ksiądz Adam Boniecki.

Jednocześnie zauważa, że w polskiej mentalności pokutują uprzedzenia antysemickie. – Ale skąd pokolenie, które nie widziało Żyda, które nie doświadczyło tych problemów ekonomicznych, wzięło niechęć i agresję? – pyta Boniecki i zarazem odpowiada:

Myślę, że to jest lęk przed innym. Wierzę, że to, te rany, będą się stopniowo, ale zasklepiały. Żydzi też czasem nie ułatwiają sytuacji Polakom. Myślę, że i tak w Polsce stało się więcej dobrego, niż w niektórych innych krajach.

Jaki jest papież Franciszek?

Zebrani żywo reagowali na wypowiadane przez księdza zdania

W instytucji kościoła, jak i poza nim, trwają liczne debaty dotyczące posługi papieża Franciszka. Ksiądz Adam Boniecki swego czasu działał w Watykanie i ma własne spojrzenie na tę sytuację:

Papież Franciszek jest zjawiskiem niezwykłym. Jego działalność w Watykanie określa się mianem „La Grande Confusione – wielkie zamieszanie„. Rozpoczyna masę reform, proponuje zmiany, stawia pytania, które dawniej byłyby zabronione. Wymienia ludzi, bo mówi, że trzeba budować przyszłość i stawiać na czas, a nie na przestrzeń. 

Ksiądz jednak uczciwie przyznaje: – Z tych procesów nie zawsze coś dobrego wychodzi – do tej pory nie zbadano sprawy Banku Watykańskiego. Myślę, że to media stwarzają nam obraz Franciszka, to jest produkt medialny. 

Wolność dziennikarstwa uwalnia myśli

Autor edytoriali do Tygodnika Powszechnego poddał pod refleksję temat kondycji dziennikarstwa. Jakie warunki są niezbędne dla dobrego funkcjonowania branży? Przede wszystkim dziennikarz musi być wewnętrznie wolny

– Wszelkiego typu dziennikarstwo dworskie, w którym się liczy, że pan-władca, właściciel będzie niezadowolony i dostosowuje informacje, które zamieszcza tak, żeby nie naruszyć kogoś, kto ma nad dziennikarzem władzę – to już jest pewna prostytucja.

Ksiądz odpowiadał na pytania zebranych w bezpośredniej rozmowie obok nich

Równie ważnym jest też unikanie robienia sensacji: – To wielka pokusa napisać tak, żeby dreszcze chodziły, żeby ktoś się rozpłakał. Trzeba pisać z dystansem. Trzecim aspektem jest zdolność pisania o rzeczach negatywnych w kościele (i nie tylko), którego nie można się bać. Ksiądz Adam Boniecki przede wszystkim apeluje o rzetelność: Nie można brać wiadomości z drugiej ręki, trzeba sprawdzić w trzech źródłach. Widzi też, że dziennikarstwo to niełatwa droga:

Dziennikarz nie może być przez wszystkich lubiany i chwalony. To jest natura tego zawodu, że jesteśmy okiem, uchem czytelnika, który wszędzie nie dotrze, a żadna instytucja nie lubi, jak jej się przygląda. 

 


Autor: Michał Mielnik
Zdjęcia: Aleksandra Sopuch