Nacjonalizm to rak, który toczy społeczeństwo – tymi mocnymi słowami Aleksander Gleichgewicht, przewodniczący wrocławskiej gminy żydowskiej rozpoczął przemówienie poprzedzające Marsz Wzajemnego Szacunku. 9 listopada, w 79. rocznicę nocy kryształowej ponad pół tysiąca mieszkańców Wrocławia zebrało się, żeby przemaszerować ulicami miasta i upamiętnić wydarzenia tamtej nocy. Wydarzenia, które dziś często nazywane są preludium Holokaustu. 

W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku nastąpiła niespotykana wcześniej na taką skalę eskalacja przemocy wobec społeczności żydowskiej w Niemczech i Austrii. Naziści spalili lub zniszczyli kilkaset synagog i domów modlitwy. Ulice niemieckich miast zostały zasypane odłamkami szkła i kryształów ze zniszczonych żydowskich mieszkań i sklepów, stąd też nazwa pogromu. Taki sam los spotkał wrocławską Nową Synagogę.

Tradycyjnie już marsz upamiętniający tamte wydarzenia rozpoczął się pod Synagogą pod Białym Bocianem, a zakończył pod pomnikiem na miejscu spalonej 1938 r. Nowej Synagogi przy ul. Łąkowej. Pochód odbył się bez haseł i transparentów.


Jak zaznaczali organizatorzy marsz to nie tylko upamiętnienie nocy kryształowej, ale również demonstracja sprzeciwu wobec nacjonalizmowi, ksenofobi i towarzyszącej im przemocy. W trakcie rozpoczynających marsz przemówień przypominano o tym, że zjawiska te są wciąż aktualne.

Prezydent Wrocławia Rafał Dudkiewicz zauważył, że dwa dni po rocznicy nocy kryształowej, obchodzić będziemy Narodowy Dzień Niepodległości i że obie te daty powinny korespondować ze sobą w pozytywny sposób. Marsz Wzajemnego Szacunku powinien być wzorem do tego w jakiej atmosferze powinno się obchodzić święto niepodległości.

W tym roku Dni Wzajemnego Szacunku rozpoczęły się otwarciem wystawy „Ludobójstwo plemienia Tutsich w Rwandzie w 1994”. Zebrani przed budynkiem Synagogi pod Białym Bocianem mogli również wysłuchać przemówień ambasadora Rwandy Igora Cesara oraz Cesara Murangira – świadka tamtych tragicznych wydarzeń.

W swoich przemówieniach wyrazili szacunek dla ofiar holocaustu, ale zaznaczyli też, że problem ludobójstwa to sprawa wciąż aktualna, czego najlepszym przykładem jest masakra w Rwandzie.

 


Autor: Kamil Kuchta
Zdjęcia: Kamil Kuchta