Takiego konkursu na MŚ w skokach jeszcze nie było! Dawid Kubacki ze złotym medalem, Kamil Stoch ze srebrem! Wszystko rozstrzygnęło się w końcówce rywalizacji.

Pierwsza seria konkursowa okazała się prawdziwym pogromem faworytów zawodów. Zmienny wiatr i silnie padający śnieg sprawiły, że warunki na skoczni były, co najmniej, mało sprawiedliwe. Ofiarą pogody padło wielu skoczków, którzy w tym sezonie prezentują doskonałą formę. Piotr Żyła i Norweg Johann Andre Forfang nie zakwalifikowali się do serii finałowej, natomiast mistrz świata dużej skoczni Markus Eisenbichler zajął dopiero 17. miejsce. Świetnie spisujący się na treningach Kubacki i Stoch zajmowali kolejno 27. i 18. pozycje. Ponadto w drugiej serii udział wzięli m.in. Amerykanin Casey Larson, Estończyk Kevin Maltsev czy Czech Filip Sakala, którzy z reguły mają problemy z przebrnięciem przez kwalifikacje, o pierwszej serii nie mówiąc. Cała seria wywołała ogromne oburzenie zarówno w Polsce, jak i na świecie.

Tego, co wydarzyło się w drugiej serii nie mógł spodziewać się chyba nikt. Kubacki oddał fantastyczny skok. Wylądował na 104,5 metrze, natomiast Stoch skoczył 3 metry bliżej. Oczywiste było, że obaj Polacy awansują w klasyfikacji, jednak nawet sami skoczkowie nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Kolejni zawodnicy nie radzili sobie z utrzymującymi się trudnymi warunkami. Wreszcie po skoku lidera po pierwszej serii Japończyka Ryoyu Kobayashiego na odległość 92,5 metra, niemożliwe stało się możliwe i Dawid Kubacki, który po pierwszej serii był na 27. miejscu, został mistrzem świata. Srebrno zdobył Kamil Stoch, który serię finałową rozpoczynał z 18. pozycji.  Brązowy medal wywalczył Austriak Stefan Kraft, który na podium wskoczył z miejsca dziesiątego. Bardzo udany występ zaliczył też Stefan Hula, który ukończył zawody na 12. miejscu, pomimo że po pierwszej serii był na 29. lokacie. Trzeba jednak przyznać, że tak szalonego konkursu MŚ chyba nigdy nie było.

 


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instragram