Czas wydawania wielkich pieniędzy dobiegł końca. Kto wzmocnił swoją drużynę, ten może być dumny. Natomiast jeśli ktoś owych zakupów nie poczynił, to już tylko jego problem, że był na rynku otępiały. Oto najciekawsze transfery ostatniej części okienka oraz ogólne jego podsumowanie.

Sierpień (i w tym roku początek września) to okres, w którym większość klubów dodaje ostatnie poprawki do swoich zespołów, niczym pewien były polski piłkarz truskawki na torcie. Które zespoły upiekły coś ładnego, a komu wyszedł zakalec?

10. Keylor Navas (bramkarz) – z Realu Madryt do PSG za 15 mln euro plus roczne wypożyczenie Alphonse Areoli

Tutaj zawarłem w zasadzie dwa transfery, ale są ze sobą na tyle powiązane, że można je wrzucić do jednego worka. Sprawa jest prosta. Kostarykanin nie chciał być tylko zmiennikiem Thibauta Courtois, więc postanowił odejść. Real przystał na jego prośbę i wytransferował go do Paryża, pozyskując stamtąd innego bramkarza. Tym sposobem wszyscy są zadowoleni. PSG zyskało golkipera klasy światowej. Real ma solidnego zmiennika, Navas będzie numerem jeden w silnym klubie, a Areola… On w sumie wyszedł na tym najgorzej, bo będzie dbał o temperaturę ławki, ale może Real Madryt w CV jest dla niego wystarczającą gratyfikacją.

9. Wissam Ben Yedder (środkowy napastnik) – z Sevilli do AS Monaco za 40 mln euro

Jeden z najlepszych zawodników Sevilli w zeszłym sezonie nie pasował do koncepcji nowego trenera (Julen Lopetegui), co z trudem, ale można zrozumieć. Cena za niego jest adekwatna, więc to także jest do przyswojenia. Ale dlaczego odszedł on do Monaco, które w poprzednich rozgrywkach kopało się po czołach i omal nie spadło do Ligue 2, a początek obecnych wygląda podobnie? Tego nie wiadomo, ale nadzieja na powrót zespołu z Księstwa do czołówki wciąż istnieje. Dla zespołu Leonardo Jardima to ogromne wzmocnienie i choć sytuacja nie wygląda wciąż dobrze, to tacy zawodnicy jak Francuz są bezsprzecznie nadzieją na odmianę losu.

8. Alexis Sanchez (lewy skrzydłowy/napastnik)– z Man Utd do Interu Mediolan na wypożyczenie

Chilijczyk kompletnie zawiódł na Old Trafford. Od momentu przyjścia z Arsenalu praktycznie nieustannie był w bardzo przeciętnej formie i pokazywał jedynie przebłyski. Nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż zawodnik który potrafił w pojedynkę roznieść połowę Premier League, a 31 lat to jeszcze nie kompletna piłkarska starość. Ponadto w Interze trafi pod skrzydła znakomitego fachowca jakim jest Antonio Conte. Odbudowany Sanchez byłby sporą wartością dodaną dla Nerazzurich i ważnym wzmocnieniem w kontekście ligowej walki z Juventusem. Mimo marnej gry w United, transfer wygląda na rozsądny.

7. Giovanni Lo Celso (środkowy pomocnik) – z Realu Betis do Tottenhamu za 60 mln euro

Rok temu PSG oddało go lekką ręką do Hiszpanii i mogło sobie potem pluć w brodę. Podczas gdy Paryżanie w śmiesznym stylu odpadali z Ligi Mistrzów, przegrywając na własnym stadionie z Manchesterem United, Argentyńczyk rozgrywał sezon życia. W barwach Betisu stał się absolutnie czołowym pomocnikiem La Liga w minionych rozgrywkach. Talent 22-latka rozkwitł na dobre, co nie umknęło uwadze czołowych europejskich klubów. Tottenham po ukończeniu budowy nowego stadionu wreszcie miał środki na transfery i nie wahał się z nich skorzystać. Trudno powiedzieć jak Lo Celso poradzi sobie w szybkiej, fizycznej Premier League, ale ma ogromny potencjał na zostanie gwiazdą. Współpraca z Mauricio Pochettino też jest dla niego wielką szansą.

6. Mauro Icardi (środkowy napastnik) – z Interu Mediolan do PSG na wypożyczenie z opcją wykupu za 70 mln euro

Umieszczam ten transfer dość nisko w rankingu, gdyż może on być zarówno ogromnym wzmocnieniem, jak i iskrą w beczce prochu, która wysadzi paryski klub w powietrze. To co w ostatnich miesiącach wyczyniał Icardi woła o pomstę do nieba, ale o tym jeszcze napiszę. Pomimo tego biły się o niego m.in. Juventus oraz Napoli, bowiem jest znakomitym piłkarzem. Gdy oba kluby odpuściły, w ostatnim dniu okienka, sensacyjnie pochwyciło go PSG, które ma nadzieję, że będzie on lekarstwem na wiele dolegliwości ich poszatkowanej kontuzjami kadry. Jeśli poukłada sobie sprawy w głowie (w co jak na razie należy wątpić), faktycznie może spełnić nadzieję francuskiego zespołu i to nie tylko w tym sezonie, ale i w wielu następnych.

5. Hirving Lozano (prawy/lewy skrzydłowy) – z PSV do Napoli za 38 mln euro

Meksykanin już dawno przerósł holenderską Eredivisie i w ostatnich dwóch sezonach stanowił o sile ekipy z Eindhoven. Z dobrej strony prezentował się też w reprezentacji Meksyku. Napoli natomiast po przegranej walce o Nicolasa Pepe potrzebowało opcji zapasowej, by wzmocnić pozycję skrzydłowego. Tak oto potwornie szybki Lozano trafił do Neapolu i został klubowym kolegą Arkadiusza Milika oraz Piotra Zielińskiego. Cena za niego nie była przesadzona, jak na obecne warunki, a on sam może zostać gwiazdą całej ligi. Oznacza to również powiew świeżości w Napoli. Ile można bowiem oglądać coraz słabszego Jose Callejona i samolubnego Lorenzo Insigne, który strzela z każdej możliwej pozycji nawet wtedy (a może i głównie wtedy), gdy nie ma szans zdobyć gola.

4. Philippe Couthinho (lewy skrzydłowy/środkowy pomocnik ofensywny) – z Barcelony do Bayernu Monachium na wypożyczenie

Najdroższy transfer w historii Barcelony, a zarazem człowiek który miał być następcą Neymara. Couthinho nie spełnił pokładanych w nim nadziei i nigdy nie dał Dumie Katalonii tyle ile oczekiwano. Już od dawna zanosiło się, że ten związek się rozpadnie i tym razem tak się stało. Prezesi Bayernu podobnie jak w przypadku Perisicia wyszli z założenia, że jak sprowadzą głośne nazwisko to może wszyscy zapomną, że to tylko wypożyczenie. Tak czy inaczej trzeba przyznać, że Brazylijczyk ma jeszcze większy potencjał niż Chorwat. Można mieć wątpliwości, czy Monachium to obecnie dobre miejsce do odbudowywania piłkarzy oraz czy Niko Kovac jest właściwym do tego trenerem. Przykład Jamesa Rodrigueza daje raczej negatywną opinię. Jeśli jednak Couthinho choćby nawiąże do piłkarskich czarów jakich dokonywał jeszcze w barwach Liverpoolu, to Robert Lewandowski wreszcie zyska partnera, który realnie wesprze go w zdobywaniu goli.

3. Joao Cancelo (prawy obrońca) – z Juventusu do Manchesteru City za 30 mln euro + Danilo

Dość zaskakujący ruch przede wszystkim ze strony Juve, które zrezygnowało z jednego z najlepszych prawych obrońców na świecie, na rzecz średnio dużej ilości pieniędzy i zawodnika, który jest dobry ale nic ponad to. Cancelo może nie ma łatwego charakteru, a z utrzymaniem formy miewa problemy, jednak nad tym zawsze można regularnie pracować. Danilo z kolei to solidna marka, ale w przeciwieństwie do Portugalczyka pewnej poprzeczki zapewne nigdy nie przeskoczy. Co natomiast z City? Można powiedzieć, że to kolejny zawodnik do gwiazdozbioru Guardioli. Tak bowiem trzeba chyba nazywać kadrę The Citizens. Mają prawdopodobnie najsilniejszą prawą stronę na świecie (Raheem Sterling i Riyad Mahrez na skrzydle, a Joao Cancelo i Kyle Walker na obronie), a takie transfery jak ten nikogo już nie szokują.

2. Nicolas Pepe (prawy skrzydłowy) – z Lille do Arsenalu za 80 mln euro

Iworyjski skrzydłowy wysadził w powietrze w ubiegłym sezonie całe Ligue 1 i poprowadził Lille do wicemistrzostwa kraju oraz pewnego udziału w Lidze Mistrzów. W niej Pepe nie zagra gdyż Arsenal będzie walczył w Lidze Europy, ale mimo to awans sportowy jest niezaprzeczalny. Kanonierzy znów wzmocnili ofensywę i to bijąc klubowy rekord jeśli chodzi o pieniądze wydane na jednego piłkarza. Co z tego, że obrona jest tak szczelna jak dziurawy ponton. Ale pomijając już to, sam ruch jest naprawdę znakomity. Można dyskutować nad jego kwotą, ale (działaczom Bayernu by się to nie spodobało) takie są niestety warunki na rynku. Jedno jest pewne. Tercet Lacazette AubameyangPepe wygląda bardziej niż ciekawie.

1. Romelu Lukaku (środkowy napastnik) – Manchesteru United do Interu Mediolan za 65 mln euro

Inter pozbył się wreszcie uciążliwego Mauro Icardiego, a już wcześniej sprowadził jego następcę. Lukaku ma za sobą średnio udany sezon w barwach Man Utd, ale kto w ostatnich latach choć przez pewien okres nie zawodził na Old Trafford ten niech pierwszy rzuci kamieniem. Tak czy inaczej strzelił on dla tej drużyny wiele ważnych goli (42 w 96 meczach), a ogólnie w Premier League ma ich już 112. Romelu ma problemy z sylwetką, która czasem aż za bardzo przypomina czołg, ale Belg w formie jest gwarantem siły, szybkości, a co za tym idzie goli. Antonio Conte współpracował już z podobnym Diego Costą i efekty były bardzo zadowalające. Na szczęście Lukaku w przeciwieństwie do Hiszpana ma poukładane w głowie, więc konflikt z wybuchowym Włochem raczej mu nie grozi.

Godne uwagi transfery, które nie zmieściły się w Top 10:

  • Ivan Perisić (lewy skrzydłowy) – z Interu Mediolan do Bayernu Monachium na wypożyczenie
  • Radja Naingollan (środkowy pomocnik) – z Interu Mediolan do Cagliari na wypożyczenie
  • David Luiz (środkowy obrońca) – z Chelsea do Arsenalu za ok. 8 mln euro
  • Ryan Sessegnon (lewy skrzydłowy/obrońca) – z Fulham do Tottenhamu za 27 mln euro
  • Ante Rebić (środkowy napastnik) – z Eintrachtu Frankfurt do AC Milan na wypożyczenie z opcją wykupu za 25 mln euro
  • Andre Silva (środkowy napastnik) – z AC Milan do Eintrachtu Frankfurt na wypożyczenie z opcją wykupu za 25 mln euro
  • Tiemoue Bakayoko (środkowy pomocnik defensywny) – z Chelsea do AS Monaco na wypożyczenie
  • Henrikh Mkhitaryan (środkowy pomocnik ofensywny/prawy skrzydłowy) – z Arsenalu do AS Romy na wypożyczenie
  • Renato Sanches (środkowy pomocnik) – z Bayernu Monachium do Lille za 25 mln euro
  • Rony Lopes (prawy skrzydłowy) – z AS Monaco do Sevilli za 25 mln euro
  • Borja Iglesias (środkowy napastnik) – z Espanyolu Barcelona do Realu Betis za 28 mln euro
  • Radamel Falcao (środkowy napastnik) – z AS Monaco do Galatasaray za darmo + 50% kwoty ew. przyszłego transferu
  • Malcom (prawy skrzydłowy) – z FC Bacelony do Zenitu Sankt Petersburg za 40 mln euro
  • Bas Dost (środkowy napastnik) – ze Sportingu Lizbona do Eintachtu Frankfurt za 7 mln euro
  • Rafael Leao (środkowy napastnik) – z Lille do AC Milan za 25 mln euro
  • Alex Iwobi (lewy skrzydłowy) – z Arsenalu do Evertonu za 30 mln euro
  • Fernando Llorente (środkowy napastnik) – z Tottenhamu do Napoli za darmo (wygasł mu kontrakt ze Spurs)
  • Chris Smalling (środkowy obrońca) – z Man Utd do AS Roma na wypożyczenie
  • Franck Ribery (lewy skrzydłowy) – z Bayernu Monachium do Fiorentiny za darmo (wygasł mu kontrakt z Bayernem)
  • Javi Hernandez (środkowy napastnik) – z West Ham United do Sevilli za 8 mln euro
  • Patrick Schick (środkowy napastnik) – z AS Romy do RB Lipsk na wypożyczenie z opcją wykupu 29 mln euro
  • Simone Verdi (prawy skrzydłowy) – z Napoli do Torino na wypożyczenie z opcją wykupu za 25 mln euro
  • Jewhen Konoplanka (lewy skrzydłowy) – z Schalke do Szachtara Donieck (kwota nieujawniona)

Król sierpniowo-wrześniowych transferów

Inter Mediolan – zespół z czarno-niebieskiej części Mediolanu pozbył się uciążliwego Mauro Icardiego i znalazł mu godnego następcę. Sprowadził też Alexisa Sancheza, który poszerzył Antonio Conte opcje w ataku. Co więcej jeśli Chilijczyk się odbuduje, może zostać gwiazdą całej ligi. Ponadto Inter skutecznie pozbył się zawodników niepasujących do wizji nowego trenera co, jak pokazał Real Madryt, wcale nie musi być takie proste.

Top 5 klubów minionego letniego okienka transferowego:

  1. Inter Mediolan i Borussia Dortmund
  2. ———
  3. Atletico Madryt
  4. Juventus Turyn
  5. Real Madryt

Zwycięzców tego okienka moim zdaniem należy wybrać dwóch, ponieważ zarówno Dortmundczycy, jak i Nerazzuri mieli bardzo podobne ruchy transferowe. Oba kluby znacząco się wzmocniły, jednocześnie nie osłabiając. Inter, prócz wspomnianych wcześniej Lukaku oraz Sancheza, sprowadził m.in genialnego obrońcę Diego Godina. Włoski talent środka pola Nicolo Barellę oraz równie utalentowanego Stefano Sensiego, który już w pierwszych meczach sezonu pokazał, że może być wielkim odkryciem. Borussia natomiast nie dość, że zatrzymała w składzie fenomenalnego Jadona Sancho, to jeszcze wzmocniła się gwiazdami Bundesligi ubiegłego sezonu: Thorganem Hazardem, Nico Schulzem oraz Julianem Brandtem. Ponadto na Signal Iduna Park powrócił Mats Hummels. Inter i Borussia mają nawet podobny cel: obalić ligowego hegemona. Oceniając po transferach, zarówno Juventus we Włoszech jak i Bayern Monachium w Niemczech mają się czego obawiać.

Najwięcej wydali (wg. transfermarkt de.):

  1. Real Madryt – 307 mln euro
  2. FC Barcelona – 255 mln euro
  3. Atletico Madryt – 243,5 mln euro
  4. Juventus Turyn – 188,5 mln euro
  5. Manchester City – 168 mln euro

Najwięcej zarobili:

  1. Atletico Madryt – 313 mln euro
  2. Ajax Amsterdam – 205 mln euro
  3. Juventus Turyn – 201,5 mln euro
  4. Benfica Lizbona – 188,5 mln euro
  5. FC Barcelona – 156 mln euro

Platynowe cymbały

Mauro Icardi – kiedy wydawało się, że większy matoł niż Neymar na rynku już się nie znajdzie, okazało się że nawet tu Brazylijczyk jest w czyimś cieniu. Głośne domaganie się transferu, oskarżanie o nieuczciwość, kłótnie z kibicami, a na koniec pozew o odszkodowanie. Taki pakiet zafundował w duecie ze swoją żoną Argentyńczyk Interowi Mediolan. Jego żona regularnie przekazywała mediom coraz to nowsze pomysły. Można wręcz stwierdzić, że gdy parę lat temu Mauro odbił ją Maxi Lopezowi (który był jego najlepszym przyjacielem), to wyświadczył mu wielką przysługę. Podsumowując, w mniej więcej rok, argentyński napastnik z największego gwiazdora zespołu, stał się najbardziej znienawidzonym człowiekiem wśród kibiców, działaczy i kolegów w szatni. Teraz zagra w PSG razem z wspomnianym Neymarem. Nie wiem kto w Paryżu uznał to za dobry pomysł, by trzymać tych dwóch w jednym zespole. Zobaczymy czy przez to nie obudzą się w leju po wielkiej bombie.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram