Piłkarze WKS-u wracają do gry. Po przerwie zimowej i okresie przygotowawczym oraz wzmocnieniach, zespół chce dalej walczyć o wysokie cele. Trener Vitezslav Lavicka zapewnia, że drużyna jest dobrze przygotowana.

Wrocławianie zakończyli jesienną rundę w dolnej części tabeli, zajmując odległe –  14 miejsce. W klubie doszło do zmian personalnych, które mają poprawić sytuację drużyny. Po przerwie zimowej i okresie przygotowawczym, Ekstraklasa wraca na boiska. Nowy trener Vitezslav Lavicka nie ma przed sobą łatwego zadania. Już na starcie musi zmierzyć się z presją, bowiem Śląsk nie wygrał na własnym stadionie od sześciu spotkań. Pierwszy mecz w tym roku pod wodzą czeskiego szkoleniowca to doskonała okazja, żeby przełamać te złą passę.

Znam naszą sytuację. Zanim przyszedłem do klubu, niektóre mecze oglądałem osobiście na stadionie. W przerwie zimowej wraz z drużyną pracowaliśmy nad tym, żeby dobrze przygotować się do nadchodzącej rundy. Skupiliśmy się nad tym, żeby poukładać sobie pewne sprawy w głowie. Mamy wyznaczony jasny cel, w kierunku którego chcemy iść i wierzę, że jesteśmy do tego dobrze przygotowani – mówi Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Podczas okresu przygotowawczego wrocławianie poświęcili dużo uwagi zarówno na treningi motoryczne, jak i taktyczne. Trener Lavicka zapowiedział, że będzie oczekiwał od swoich zawodników przede wszystkim dyscypliny, realizacji założeń taktycznych, stuprocentowego zaangażowania, woli walki i wiary w zwycięstwo. Szkoleniowiec podkreślił również, że najważniejszą kwestią będzie odpowiedni balans między defensywą a ofensywą.

Czeka nas trudny mecz, ponieważ rywal wymienił wielu zawodników, co z kolei pokazuje, że poważnie traktuje swoja sytuację w tabeli. Wiele czasu poświęciliśmy na oglądanie sparingów, które rozegraliśmy. Pokazywaliśmy zawodnikom te zachowania, które powinni zmienić. Mecz z Zagłębiem będzie dla nas egzaminem – dodaje.

Wiadomo, że podczas spotkania inauguracyjnego nie zagra Marcin Robak, który ma problemy zdrowotne. Na lewej obronie najprawdopodobniej wystąpi Mateusz Cholewiak, a na prawą stronę przesunięty zostać może Piotr Celeban. Trener Lavicka musi łatać dziury w defensywie, bowiem Djordje Cotra został zawieszony na siedem spotkań (pauzował na razie tylko jedno), a Augusto jest kontuzjowany. Na prawą obronę również brakuje nominalnego zawodnika – Łukasz Broź będzie pauzował za kartki, natomiast Kamil Dankowski dopiero wraca po kontuzji kolana.

Treningi i sparingi w okresie przygotowawczym pokazały, że Mateusz Cholewiak dobrze radzi sobie na tej pozycji. Wierzę, że potwierdzi to również w nadchodzącym meczu. Brak Djordje Cotry to oczywiście komplikacja, dlatego ściągnęliśmy również Mateusza Hołownię. Młody zawodnik potrzebuje jednak jeszcze trochę czasu, żeby zżyć się z drużyną – mówi czeski szkoleniowiec.

Do Wrocławia przyjeżdża beniaminek LOTTO Ekstraklasy, jednak w nieco zmienionym składzie niż na początku sezonu. Zagłębie po rundzie jesiennej zamyka ligową tabelę. W tej sytuacji klub postawił na przebudowę drużyny i wymienił aż 10 piłkarzy. Jakiego zespołu spodziewają się wrocławianie?

Zauważyliśmy, że Zagłębie zmieniło styl gry i próbuje rozgrywać akcje od tyłu. U rywali było sporo roszad w kadrze, w przerwie zimowej wzmocniło ich wielu zawodników, więc na pewno czeka nas trudny mecz. Gramy jednak u siebie, więc zrobimy wszystko, żeby punkty zostały we Wrocławiu. Przećwiczyliśmy wysoki, średni i niski pressing, ale to jak zagramy w sobotę, okaże się na odprawie – mówi Wojciech Golla, obrońca Śląska Wrocław.

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch