Tylko trzech Polaków wystartowało w lekkoatletycznym mityngu w Sztokholmie, który zaliczany jest do cyklu Diamentowej Ligi. Tyczkarze Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek oraz biegacz Marcin Lewandowski pojechali do Szwecji, by walczyć o wypełnienie minimum na mistrzostwa świata w Dausze oraz podbudowanie swojej formy.

Lekkoatletyczny sezon na otwartym stadionie jest dopiero w początkowej fazie i jak to zwykle bywa, w trakcie pierwszych zawodów sportowcy koncentrują się głównie na budowaniu formy, aniżeli na walce o najwyższe cele. Między innymi dlatego Polskę w Sztokholmie reprezentowało tak niewielu zawodników. Jednakże Diamentowa Liga zawsze oznacza prestiż, toteż w stolicy Szwecji nie brakowało czołowych lekkoatletów.

Tyczkarze powoli, ale w dobrym kierunku

Po zdobyciu złotego i srebrnego medalu Halowych Mistrzostw Europy, Paweł Wojciechowski (złoto) wraz z Piotrem Liskiem (srebro) dopiero zaczynają swój sezon na otwartym stadionie. Lisek co prawda wystartował już w zawodach Diamentowej Ligi w Katarze, lecz tam skoczył tylko 5,46 m, co jak sam tłumaczył było spowodowane zmęczeniem tuż po ciężkich treningach. Najgroźniejszym rywalem Polaków w Sztokholmie był Amerykanin Sam Kendricks i jak się okazało to właśnie on triumfował w mityngu. Wojciechowski odpadł z rywalizacji szybko, gdyż udało mu się zaliczyć zaledwie 5,36 m, co dało mu ostatecznie piątą lokatę. Lisek natomiast do końca walczył o triumf z Kendricksem, ale gdy rywal w pierwszej próbie skoczył 5,72 m Polak nie był w stanie go przebić i z wynikiem 5,60 m zajął drugie miejsce. Nie udało mu się tym samym wypełnić minimum na mistrzostwa świata wynoszącego 5,71 m.

Kibiców może zmartwić nieco fakt, że przy ostatniej spalonej próbie na 5,72 Lisek niebezpiecznie upadł na nogę. Gdy schodził z maty zabezpieczającej widać wyraźnie było, że nasz reprezentant kuleje, ale na szczęście szedł o własnych siłach, co może oznaczać, że uraz nie jest poważny.

Udana inauguracja polskiego weterana

Dla halowego mistrza Europy Marcina Lewandowskiego zawody w Sztokholmie były pierwszym poważnym sprawdzianem w sezonie na otwartym stadionie. Warunki do biegania nie były łatwe, gdyż niska temperatura (ok. 12 stopni Celsjusza) skutecznie utrudniała uzyskiwanie dobrych rezultatów. Lewandowskiemu udało się jednak rozpocząć zmagania od miejsca na podium. W biegu na 800 m z przyzwoitym jak na początek wynikiem 1.46,79 zajął on trzecie miejsce. Triumfował Bośniak Amel Tuka (1.46,68) przed Portorykaninem Ryanem Sanchezem (1.46,77).

Pogoda niezbyt gościnna, lecz emocji do końca nie ostudziła

Jeśli chodzi o pozostałe konkurencje, to w stolicy Szwecji doszło do kilku ciekawych pojedynków. Na 400 metrów mężczyzn wygrał niesamowity w tym roku Amerykanin Michael Norman. Zaliczył on czas 44,53 czyli ponad sekundę gorszy od swojego najlepszego rezultatu w tym roku (43,45), ale wystarczyło mu to do pokonania rodaków –Raia Benjamina (45,13) i Michaela Cherry’ego (46,30)

https://platform.twitter.com/widgets.js

Interesujący był także konkurs dyskoboli. Głównymi faworytami do triumfu byli Szwed Daniel Stahl oraz Jamajczyk Fedrick Dacres. Ostatecznie lepszy okazał się reprezentant gospodarzy, który zaprezentował znakomitą formę. W swoim najlepszym zaliczonym rzucie zanotował odległość 69,57 m, czyli wynik o ponad pół metra lepszy od jamajskiego rywala (68,96 m). Ponadto Stahlowi udało się również dwa razy przekroczyć granicę siedemdziesiątego metra, ale oba te rzuty były spalone.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Oczekiwania kibiców lekko zawiedli natomiast faworyci biegu na 1500 m mężczyzn. Bieg zapowiadano jako starcie norweskich braci Ingebrigtsen (Jakob i Henrik) z kenijskim rodzeństwem Manangoi (George i Elijah). Spośród nich jednak tylko mistrz Europy z ubiegłego roku – Jakob Ingebrigtsen, stanął na podium zajmując ostatecznie trzecie miejsce. Reszta z faworytów zajęła miejsca kolejno od ósmego do dziesiątego. Zwyciężył Kenijczyk Timothy Cheruiyot przed reprezentantem Dżibuti Ayanlehem Souleimanem.

Wśród kobiet natomiast największe emocje wzbudził bieg sprinterek na 200 m. W nim swą wspaniałą formę potwierdziła Brytyjka Dina Asher-Smith. Obecna mistrzyni Europy triumfowała z najlepszym w tym roku rezultatem na świecie – 22,18. Podium uzupełniły Jamajka Elaine Thompson (22,66) i Holenderka Dafne Schippers (22,78).

https://platform.twitter.com/widgets.js

Następny mityng cyklu Diamentowej Ligi odbędzie się już 6 czerwca w Rzymie.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram