Trzy mecze, trzy porażki. Na Polki w chińskim Jiahgmen czekała siatkarska śmietanka, której mimo prób nie zdołały pokonać. Zabrakło doświadczenia, zgrania i koncentracji w końcówkach setów. 

Niestety o chińskim etapie Ligi Narodów siatkarki Jacka Nawrockiego z pewnością wolałby jak najszybciej zapomnieć. Cenna lekcja od światowej czołówki i trzy porażki na koncie, tak Polki zakończyły przedostatni etap fazy grupowej turnieju.

Mistrzynie poza zasięgiem

Czwarty etap Ligi Narodów Polki rozpoczęły od meczu z aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi i zarazem gospodyniami – Chinkami. Od początku to spotkanie nie układało się po myśli Biało-Czerwonych. Mimo 16 punktów zdobytych przez Malwinę Smarzek nie udało się nawet w jednym z setów przełamać świetnej dyspozycji Chinek w obronie. Wygrały przede wszystkim blokiem, których w meczu miały aż 12. Do tego dołożyły skuteczny atak i z boiska schodziły z trzema wygranymi setami już po niecałej półtorej godzinie. Coś, co z pewnością przełożyło się na słabszą formę Polek, to brak pierwszej rozgrywającej Joanny Wołosz, która doznała kontuzji. W trzech meczach musiała zastąpić ją jeszcze mało doświadczona, niespełna 21-letnia Julia Nowicka.

Dobry początek, to za mało

Po mistrzyniach olimpijskich przyszedł czas na równie silne Amerykanki. Po ładnym pierwszym secie w wykonaniu Polek, to rywalki przejęły całkowicie inicjatywę gry. Przegrana końcówka drugiej partii mentalnie mogła przesądzić o słabym wyniku całego meczu. W kolejnych dwóch setach Biało-Czerwone nie miały żadnych sportowych argumentów na drużynę z USA. Rozegranie pozostawiało wiele do życzenia, tak samo jak dyspozycja w polu serwisowym.

 Sposób było, konsekwencji za brakło

Po dwóch bardzo trudnych rywalkach Polki nie miały wytchnienia. W ostatnim spotkaniu zmierzyły się z Turczynkami, które także nie odstają od światowej elity. Znów scenariusz się powtórzył. Świetnie rozegrano pierwsze dwa sety. Mimo dobrej postawy Turczynek, mecz był bardzo wyrównany. Dobrze w polu radziła sobie młoda libero – Maria Stenzel. Trzecie spotkanie w wykonaniu Nowickiej wyglądało już także o wiele lepiej. Dla tak świeżych zawodniczek, każde starcie na tym poziomie to spora lekcja boiskowego doświadczenia.

Kilkanaście punktów Polki zdobyły przy własnej zagrywce, co nie udawało się w poprzednich meczach. Zaczęło się dobrze, jednak w trzeciej partii, przy prowadzeniu 2:0 w grę Biało-Czerwonych wdarło się za dużo nonszalancji i zbytecznej pewności siebie. Turczynki przy solidnej zagrywce szybko doprowadziły do tie-breaka, w którym do końca zachowały zimną krew. Mimo że zwycięstwo  było bardzo blisko, to po całym chińskim etapie na koncie Polek zostaje zapisany tylko punkt.

 


Terminarz Ligi Narodów:

Japonia – Polska 18.06 6:30
Dominikana – Polska 19.06 6:30
Korea Południowa – Polska 20.06 10:00


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Oficjalna strona Volleyball Nations League