Wybrukowane chodniki, podświetlana fontanna, eleganckie apartamentowce. To nowoczesne osiedle „Lokum da Vinci” w centrum Gądowa Małego. Nazwa pochodząca od pioniera myśli lotniczej jest nieprzypadkowa. W końcu to tam jeszcze ponad 30 lat temu lądowały samoloty.

Horbaczewskiego 4, Centrum Handlowe Astra. Funkcjonuje od 1985 r. To jego otwarcie i bliskie zakończenie budowy osiedla Kosmonautów, lub po prostu Gądowa Małego, zadecydowało o zamknięciu działającego tu od 1958 r. lotniska sportowego. Historia lądowiska sięga jednak wstecz, gdy pełniło funkcję cywilną oraz wojskową. Najlepiej zanurzyć się w jego dzieje poprzez spacer okolicznymi ulicami i odwiedzenie pozostałych z tego okresu budowli.

Od balonu po myśliwce

Ulica Balonowa, bo od przelotu kilkuosobowym balonem 4 września 1865 r. się zaczęło. Zorganizowali go wrocławscy przemysłowcy -bracia Berg. „Balon wzniósłszy się do wysokości 6000 stóp, wrócił szczęśliwie pod wsią Małe Gądowy na ziemię” – donosił „Dziennik Poznański”. Teren miasto wykupiło od Skarbu Państwa 9 kwietnia 1872 r. i utworzono na nim plac ćwiczeń dla wojska.

Przełomowy dla poligonu okazał się rok 1910. Wtedy wylądował na nim Fritz Heidenreich. – To wrocławski pionier lotnictwa uznał, że tereny […] nadają się do lotów próbnych konstruowanego przez niego samolotu – mówi Edward Sobczak, były dyrektor Zakładu Szybowcowego na Gądowie. W październiku powstało pierwsze we Wrocławiu i jedno z pierwszych w Niemczech lotnisko. Znajdowało się w odległości siedmiu kilometrów od centrum miasta, a dojazd umożliwiała linia tramwajowa nr 6. Przypomina o nim obelisk przy Bulwarze Ikara z 2005 r. – upamiętniający jego funkcjonowanie na Gądowie Małym w latach 1910-1985 oraz 60-lecie lotnictwa polskiego we Wrocławiu.

Ulica Sterowcowa wskazuje, że początkowo w ogromnym, rozstawianym hangarze stacjonował sterowiec Parseval PL-5, jedna z 22 maszyn linii niemieckiego konstruktora – Augusta von Parsevala. Drewniany barak wybudowano w 1911 r., wtedy też zakupiono pierwszy samolot. Trawiaste lotnisko służyło celom wojskowym, ważną rolę pełniło w okresie I wojny światowej.

Postanowienia Traktatu Wersalskiego z 1920 r. pozbawiły Niemcy lotnictwa wojskowego. Stąd obiekt na Gądowie Małym przyjął charakter cywilny aż do początku II wojny światowej. Z Wrocławia można było polecieć do Monachium, Berlina, a także Warszawy (wówczas był to lot międzynarodowy). Łącznie 1308 pasażerów wzięło udział w 2 326 lotach w 1923 r. Rekordową liczbę podróżujących przed wojną (13 247) odnotowano w roku 1937.

Ulica Lotnicza 24 – dziś w budynku znajduje się m.in. Biedronka, a o jego związku z przeszłością może świadczyć Apteka Lotnicza. Od lipca 1932 r. był to hangar z wieżą kontroli lotów i stacją benzynową, a po wojnie powstała w nim filia Bielskich Zakładów Szybowcowych. Zbudowano w niej do 1979 r. przeszło 1 000 szybowców różnych typów.

Na kolejną pozostałość po lotniczym Gądowie Małym trafimy kawałek dalej. W budynku przy Lotniczej 22 dziś mieści się m.in. komisariat i przedszkole. To oddany do użytku 7 czerwca 1937 roku, nowoczesny wówczas, terminal lotniczy, zaprojektowany przez wrocławskiego architekta – Ernsta Pietrysky’ego. Na uwagę szczególnie zasługuje wschodnia dobudówka w kształcie rotundy. Na jej stropie funkcjonowała restauracja z tarasem widokowym – stąd rodziny żegnały pasażerów. W środku natomiast reprezentacyjną funkcję pełniła sala „Ikara”, która nazwę zawdzięczała malowidłu przedstawiającym mit o Dedalu i jego synu. To ich imiona nadano bulwarom w centrum osiedla.

Niemcy utracili lądowisko na Gądowie Małym 1 kwietnia 1945 r. Gdy armia sowiecka zdobyła w lutym lotnisko Strachowice, funkcję zaopatrzeniową i ewakuacyjną przejęło w pełni to na Gądowie. Jednak już po niespełna 2 miesiącach, w czasie Świąt Wielkanocy, i ono ustąpiło wojskom ze wschodu. Zniszczenia uniemożliwiły korzystanie z niego po zdobyciu.

Życie po wojnie

Wrocławski oddział Polskich Linii Lotniczych „LOT” powołano w 1946 r. i wiosną wróciły połączenia cywilne. Dwa lata później, z okazji Światowego Kongresu Intelektualistów, we Wrocławiu wylądował Pablo Picasso oraz noblistka Irène Joliot-Curie. Coraz cięższe samoloty zaczęły grząźć na trawiastej nawierzchni, dlatego w 1958 r. przeniesiono ruch cywilny na lotnisko Wrocław-Strachowice z betonowym pasem startowym.

Wówczas obiekt na Gądowie Małym pełnił już wyłącznie funkcję sportową. Był używany przez Aeroklub Dolnośląski aż do 1979 r., kiedy to wykonano ostatni oblot szybowca. Właśnie tutaj, w 1960 r. uczył się latać jedyny polski kosmonauta – Mirosław Hermaszewski. Ogrom ludzi, aż 200 tysięcy, obiekt zgromadził jeszcze w 1959 roku. Wtedy to odbyło się otwarcie Salonu Lotniczego, któremu towarzyszyły cywilne i wojskowe pokazy lotnicze.

W 1973 r. rozstrzygnięto konkurs na budowę w miejscu lotniska osiedla dla ponad 33 tysięcy mieszkańców, co zwiastowało zupełne zamknięcie obiektu – nastąpiło ono 12 lat później.

Ulice lotników

O przeszłości Gądowa Małego przypominają nazwy ulic nadane na cześć polskich lotników. Trasę można zacząć od zachodniej strony osiedla, od Ludwika Idzikowskiego – majora pilota Wojska Polskiego. Wraz z majorem Kazimierzem Kubalą dwukrotnie próbowali przelecieć przez Atlantyk. Pierwsza próba, w 1928 r., zakończyła się wodowaniem i uratowaniem załogi, ale druga, rok później, śmiercią Idzikowskiego.

Dalej przechodzimy w ulicę Jerzego Bajana – polskiego pilota myśliwskiego i sportowego. W 1933 r. zwyciężył w Międzynarodowym Zlocie Gwiaździstym, a rok później w zawodach lotniczych Challenge, dzięki czemu został jednym z najpopularniejszych lotników w kraju. Od 1943 r. był dowódcą polskiego lotnictwa myśliwskiego na Zachodzie.

Następnie trafimy na Franciszka Hynka – mistrza sportów balonowych, dwukrotnego zdobywcę Pucharu Gordona Bennetta, najbardziej prestiżowej nagrody w tej dyscyplinie. Zginął, ironio, podczas pokazowego lotu balonem.

We wschodniej części osiedla znajdziemy ulicę pamięci Bolesława Orlińskiego. Zasłynął, wraz z Leonardem Kubiakiem, z lotu z Warszawy do Tokio i z powrotem w 1926 roku. Udało to im się mimo uszkodzonego śmigła i dolnego płata skrzydła oraz mocno zużytego silnika. Jest patronem Aeroklubu Wrocławskiego oraz SP nr 118 we Wrocławiu.

O lotniczym Gądowie Małym ostatni przypomina Eugeniusz Horbaczewski – polski as myśliwski II wojny światowej z 16 pewnymi zestrzeleniami niemieckich samolotów. Był dowódcą 315 dywizjonu myśliwskiego. Został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari, a pośmiertnie Złotym.


Autor: Mariusz Bartodziej

Zdjęcia: dolny-slask.org.pl