Wszystkie – czyli ile? Okazuje się, że około dwóch setek. Właśnie tyle dzieci urodziło się z nasienia jednego mężczyzny, który przez wiele lat był dawcą trzech banków spermy w Holandii. Kim są teraz? Czy ktoś wpisuje się w definicję ich ojca, jak ona w ogóle brzmi? I kto jest odpowiedzialny za sytuację, w jakiej się znaleźli?

Odpowiedzi na te i wiele innych pytań Kamil Bałuk szuka, rozmawiając z bohaterami sprawy, która niegdyś wstrząsnęła Holandią. Głównie z dorosłymi już dziećmi tytułowego Louisa – poznajemy historie kilkorga z nich. Są w nich pytania o tożsamość. Jest porzucenie przez ojca ustawowego – człowieka, który jakiś czas temu zdecydował się ze swoją partnerką na dziecko poczęte metodą sztucznej inseminacji. Jest rodząca się więź z coraz większą liczbą nowo odnalezionego rodzeństwa – z półsiostrami, półbraćmi.

W reportażu do głosu dochodzi też lekarz, który dokonywał zapłodnień – Jan Karbaat. Zaprzecza oskarżeniom o mieszanie nasienia kilku dawców i używanie własnego do wykonywania zabiegów. A dawca Louis jest dumny z tego, że udało mu się zostać ojcem 200 dzieci. Chciałem podzielić się swoim nasieniem z jak największą liczbą kobiet. To było moje największe marzenie: mieć dużo dzieci. Mieć ich najwięcej ze wszystkich. Być lepszym niż inni mężczyźni. Chora ambicja, chęć zabawy w Boga? Co kierowało drem Karbaatem, a co Louisem? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jakby z początku mogło się wydawać.

Zresztą, wiele kwestii staje się niejednoznacznych, gdy autor odkrywa przed nami kolejne fakty. A robi to w taki sposób, że tę książkę czyta się jak kryminał. Ona wciąga, ekscytuje, a także wzrusza. Nie można się od niej oderwać. Niejeden rozdział kończy się tak, że musimy od razu przeczytać kolejny.

Ta zajmująca lektura to zapis rzetelnego dziennikarskiego śledztwa, z którego otrzymujemy sporą porcję informacji. Relacje bohaterów dramatu na różne sposoby w niego uwikłanych, analiza zmian holenderskiego prawa, dotyczącego dzieci z dawstwa, opis działalności dra Karbaata, który zmusza do refleksji nad kompetencjami lekarzy i możliwościami kontroli ich działań.

Książka Wszystkie dzieci Louisa prowokuje do postawienia wielu pytań, które w Polsce się nie pojawiają, mimo że powinny. Dlaczego dyskusja na temat sztucznych metod zapłodnienia opiera się tylko na wymianie argumentów stron za i przeciw? Dlaczego nikt nie zastanawia się nad sytuacją osób, które, urodziły się z nasienia dawcy, nad ich prawami?

Kamil Bałuk to absolwent socjologii, filologii niderlandzkiej i dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Uczył się i prowadził zajęcia w naszym Instytucie. Myślę, że my, obecni studenci, przyszli dziennikarze wiele możemy się na podstawie jego książki nauczyć. Czytając uważnie, można zauważyć, że autor czasem zdradza, jak przygotowywał się do poszczególnych rozmów. Przedstawia on wiele faktów, często szokujących, ale pisze o nich w taki sposób, że nie narzuca czytelnikowi własnej interpretacji, oceny. Poza tym książka jest naprawdę ciekawa, czyta się ją dobrze i szybko, napięcie nie spada nawet na moment.


Autor: Justyna Tkaczyńska