Nie wiesz jak z uśmiechem zrobić sernik na zimno? Chcesz zobaczyć serial obyczajowo-sensacyjny z aferą restauracyjną w tle? Włącz telewizor! – pisze Justyna Kościółek.

Gordon Gessler w akcji

Ten program akurat każdy zna. „Kuchenne Rewolucje” to ściągnięty zza oceanu format przekształcania podrzędnych knajp w high-endowe restauracje, gdzie nie szczędzi się ostrego języka, sztucznych dramatów obyczajowych i wbijania widzom do głów wizerunku prowadzącej-wybawicielki nas, zwykłych zjadaczy pizzy, od niedoli frytury i kurzu pod sosrąbem. Magda Gessler sama stylizuje się nawet na amerykańskiego prowadzącego, czyli Gordona Ramseya, próbując udawać wyrocznię kulinarną i obyczajową dla ludzi tworzących odwiedzane lokale. Niestety od razu widać, że idzie jej słabo. O ile Ramsey potrafi przekonać do swojej osobowości większość oglądających, tak Kuchenne Rewolucje to z jednej strony program gromadzący wiernych fanów, a z drugiej – tej o wiele popularniejszej – cudowny przykład przaśności polskiej telewizji napędzający nieskończoną ilość memów, prześmiewczych stron na Facebooku i kompilacji na YouTube.

A jak już jesteśmy przy mediach społecznościowych, to zapraszam na oficjalny profil Magdy Gessler, prowadzony przez samą kreatorkę stylu i smaku. Można się porządnie uśmiać.

Besos.

Michele, oddaj już fartucha

Wiedzieliście, że „oddaj fartucha” ma swój program? Ja też nie, dopóki nie zobaczyłam mojej własnej rodzicielki oglądającej jeden z odcinków, gdzie Michele Moran proponuje przepis na obiad dla korpoludków. Dosłownie. Gotował nawet w koszuli z krawatem i hipsterskiej marynarce z łatami na łokciach. Do tego rzucał żarcikami o targetach. Przy tym robił bruschetty z wędzonym łososiem i puree z zielonego groszku. Oczywiście żarty były rzędu tych Karola Strasburgera, ale za to danie wyglądało nawet zachęcająco.img_0005-male_fit-320-250

Jak się znalazł w programie „Przepis Dnia” Doradcy Smaku? Otóż po aferze z Robertem Sową w tle (który wcześniej prowadził ten program) telewizja nie mogła pozwolić sobie na pokazywanie programu z osobą zamieszaną w polityczne potyczki. Zaprosiła zatem Michela Morana, o którym ani widu, ani słychu przed tvn-owskim „Masterchefem” nie było. Co z tego, że kucharz nie mówi perfekcyjnie po polsku? Ważne, że jest niegroźny, miły i nie kojarzy się z niczym złym.

Program trwa około dziesięć minut, a przygotowywane dania to zwykle szybkie potrawy do zrobienia – bez montażu i przypadkowo wcześniej ugotowanych ziemniaków – w około pół godziny. Nic wielkiego, ale… No nic wielkiego.

Sztuczny uśmiech Ewy Wachowicz

Ewa cieszy się do pieczonej paprykiMoże Miss Polonia 1992 nie jest restauratorką, ale dochrapała się programów własnej produkcji w różnych telewizjach i tak realizuje się po karierze modelki i rzecznika prasowego. Najpopularniejszym jej dziełem jest Ewa Gotuje, gdzie pokazuje, jak zrobić dobre ciasto marchewkowe, ugotować warzywa na parze i ustroić stół jemiołą. Przepisy wybiera z tych wysłanych od widzów, których później zaprasza na degustację przygotowanych dań. Oczywiście każdy z nich jest zachwycony i odwzajemnia sztuczny do bólu uśmiech Ewy.

Przy gotowaniu prowadząca jest radosna jak skowronek. Tradycyjnie cieszy się do krojenia pomidorów, a mięso smaży z entuzjazmem, przy okazji polecając swoją kolejną książkę kulinarną. Każdą przyprawę i składnik ma w osobnym słoiczku, a w kolejnych odcinkach zmienia używane gadżety – od różowych kuchennych rękawiczek z piórami po siekaczkę do masła.

Magda Gessler, Michele Moran i Ewa Wachowicz to tylko przekrój polskich ramówek kulinarnych. Mamy tu medialną osobowość, gospodarza z lekka żenującego programu i gasnącą gwiazdę, udającą kurę domową. Oczywiście znanych kucharzy telewizyjnych jest o wiele więcej – choćby Pascal Brodnicki, Wojciech Basiura a.k.a. Modest Amaro czy też Robert Makłowicz, który częściej pije wino i pokazuje zabytki niż gotuje. Mimo takiej różnorodności w formatach, długościach i typach prowadzenia programu jedno jest pewne – przynajmniej dla mnie – programy kulinarne nigdy nie zginą.

Autor | Justyna Kościółek