Idzie lato. Już niedługo w naszych domach pojawią się wszechobecne osy, muchy i Wróg Publiczny nr 1 – komary. Nikt z nas ich nie lubi, ale nie wszyscy możemy sobie pozwolić na lep na muchy. Niektórzy ze względu na dzieci, inni na zwierzęta. Co więc zrobić jeśli owady bzyczą nam nad uchem, a chemikaliom mówimy stanowcze nie? Odpowiedź jest prosta. Kupmy roślinę owadożerną. 

Rośliny doniczkowe to stała część większości mieszkań. Szczególnie u naszych babć, które po prostu muszą mieć jakąś paprotkę. Czemu więc nie połączyć przyjemnego z pożytecznym i kupić sobie roślinkę, która będzie nie tylko wyglądać, ale również pomoże nam pozbyć się robactwa z naszych mieszkań?

Co żyje nawet 30 lat i wygląda jak roślinka z horroru?

Małe, niepozorne, dość wytrzymałe i zjadające wszystko, co na nim usiądzie. Tak można opisać muchołówkę. Zjada małe muszki, jakieś świerszcze, czy osy. Po obu stronach paszczy ma po trzy włoski, dzięki którym wie, kiedy się zamknąć. Wygląda… ciekawie. Można dosłownie zobaczyć, jak pożera owady. W sam raz na krótkie, letnie wieczory.

Jaka roślina odrzuca liście, kiedy znajduje się w nich zbyt wiele kości dawnych ofiar?

Wysokie, podłużne ruloniki, które mogą osiągać nawet metr wzrostu. Jeśli zobaczysz taką zieloną albo purpurową roślinkę to prawdopodobnie oznacza, że patrzysz na kapturnicę. Łapie ona owady przeróżnej wielkości. Zwabia je do siebie nektarem, który na owady działa jak narkotyk. Patrz, jak te małe latające potwory ćpają i umierają powolną śmiercią w sokach trawiennych kapturnicy. Najlepiej w towarzystwie twojego psa/kota. Tylko nie martw się na zapas. Kapturnice nie są trujące. Twojemu pupilowi nic się nie stanie, nawet jeśli zeżre ją w całości.

Jeśli masz na zbyciu jakieś ciało – on ma dla ciebie przepis na zbrodnię doskonałą

Dzbanecznik to największa z wymienionych przeze mnie roślin owadożernych. Jego pędy mogą rosnąć nawet na kilkadziesiąt metrów, a dzbanki mogą mieć pojemność do 4 litrów. Co ciekawe, dzbanecznik jako jedyna roślina owadożerna może rozpuścić nie tylko pancerzyk owada, ale również kości ptaków, czy ssaków. Ze zwierzęcia, które wpadnie do środka po kilkunastu dniach nie zostaje żaden ślad. Dlatego jeśli planujesz zbrodnię doskonałą – poszukaj dzbanecznika.


Autorka: Marta Ziółkowska
Zdjęcia: Marta i Maja Ziółkowskie