W Warszawie mecz bez historii. Legia bezbramkowo zremisowała ze Śląskiem Wrocław. W ekipie gości bardzo dobre zawody Matusa Putnocky’ego, który zachował drugie czyste konto w trzecim spotkaniu sezonu. Słabo natomiast pokazał się Erik Exposito. W zespole z Łazienkowskiej dobre zawody Luquinhasa.

Na Łazienkowską przyjechał dobrze grający od pierwszej kolejki Śląsk Wrocław. Legia Warszawa jest ostatnią polską ekipą w europejskich pucharach, ale jej gra nie napawa optymizmem, co mogła wykorzystać ekipa gości. Po raz pierwszy w wyjściowym składzie wrocławian pojawił się Erik Exposito, nowa strzelba Śląska.

Pilnowany Luquinhas i słaby Mączyński

Mecz od początku był rozgrywany w dobrym tempie, dużo dynamicznych i oskrzydlających akcji z obu stron. Nie przełożyło się to na klarowne okazje, najlepszą zmarnował Robert Pich w 8 min., kiedy to nie opanował piłki zagranej górą. Po pierwszym kwadransie zaczęły pojawiać się niedokładne zagrania, ale zdecydowanie lepiej wyglądali wrocławianie. Wysoki pressing, nieustępliwość, która przekładała się też na faule, ale nie dawała Legii szansy na przedostanie się pod pole karne Matusa Putnocky’ego. W 16. minucie pierwsza fantastyczna okazja dla Śląska. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Krzysztofa Mączyńskiego, zgranie Wojciecha Golli wzdłuż bramki i w ostatniej chwili Artur Jędrzejczyk uprzedza zamykającego akcję Piotra Celebana. W 20. minucie pierwsza groźna okazja Legii. Po rzucie rożnym Valeriana Gvilli głową uderzał Jarosław Niezgoda, piłkę wypluł przed siebie Putnocky, próba dobitki Jędrzejczyka zakończyła się niepowodzeniem.

Po tej okazji inicjatywę przejęli gospodarze i zepchnęli Śląsk do defensywy. W 27. minucie fenomenalna akcja Luquinhasa i strzał z siedemnastego metra, przeniesiony nad poprzeczką przez bramkarza gości. Później dwa dobre dośrodkowania Gvilli na zamknięcie, ale niewykorzystane przez żadnego z piłkarzy z Warszawy. Do głosu znowu doszli goście, dużo wymian piłki w bocznych strefach boiska, nie zakończonych żadną dobrą okazją. Z dobrej strony pokazał pokazał się Arvydas Novikovas, w 37. minucie strzał z dystansu, po rykoszecie zaskoczył Putnockyego, ale minął nieznacznie prawy słupek bramki Śląska. Cztery minuty później Novikovas po raz kolejny stanął przed dobrą okazją. Przejęcie w środku boiska i dynamiczna akcja Luquinhasa, dobra prostopadła piłka do Litwina, ale strzał ostatecznie zablokowany. Chwilę później znów próbował Novikovas – obok bramki. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Druga część gry bez historii

Już na początku drugiej odsłony rzut wolny dla Legii i Valerian Gvilia dośrodkowujący na pole karne. Poprawka Novikovasa, ale dobrze interweniowała defensywa gości. W 51. minucie podobna sytuacja po drugiej stronie boiska. Krzysztof Mączyński wykonywał rzut wolny, ale dośrodkował zbyt krótko i Legioniści nie mieli problemu z wybiciem piłki. Pierwsze minuty po rozpoczęciu gry nie napawały optymizmem widzów obecnych na stadionie. Tempo znacznie słabsze niż w pierwszej połowie. Dwie minuty po rzucie wolnym dla Śląska z dystansu bardzo dobrze uderzał Jarosław Niezgoda, ale skuteczną interwencją popisał się Putnocky. W 57. minucie żółtą kartką ukarany Mączyński i rzut wolny z dwudziestego metra wykonywać będzie Legia. Novikovas uderzył jednak prosto w środek bramki. Pięć minut później pierwsza zmiana w Śląsku, za Michała Chrapka Jakub Labojko.

Druga połowa nie obfitowała w dobrą grę i wiele sytuacji. Pół godziny drugiej części gry stało pod znakiem wielu fauli, nieudanych rzutów wolnych. Słabo prezentowały się obie drużyny, później koncert zmian. W 72. minucie za Niezgodę Sandro Kulenović, a w miejsce debiutującego w pierwszym składzie Exposito Mateusz Cholewiak. Trzy minuty później żółta kartka dla Andre Martinsa. W 77. minucie Dominik Nagy za Gvilie, w 82. za Luquinhasa Kante, a w 84. Adrian Łyszczarz zmienił Przemysława Płachetę. W ostatnich minutach dużo prób z obu stron, ale bez powodzenia. W 90. minucie rzut rożny dla Śląska i Krzysztof Mączyński w narożniku. Tragiczne dośrodkowanie wyłapane przez Radosława Majeckiego. Do ostatniego gwizdka nie wydarzyło się nic wartego uwagi. Bezbarwny mecz zakończony sprawiedliwym remisem.



Legia Warszawa 0:0 Śląsk Wrocław

Legia: Majecki; Vesović, Lewczuk, Jędrzejczyk, Stolarski; Antolić, Martins; Novikovas, Gvilia (Nagy 77′), Luquinhas (Kante 83′); Niezgoda (Kulenović 72′)

Śląsk: Putnocky; Broź, Celeban, Golla, Stiglec; Mączyński, Chrapek (Łabojko 62′); Musonda, Pich, Płacheta (Łyszczarz 84′); Exposito (Cholewiak 73′)


Dawid Walczuk
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska