Przed nami ostatnia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dwanaście zespołów zapewniło sobie awans do dalszej części rozgrywek. O pozostałe cztery miejsca, walka będzie się toczyć do samego końca.

Hitem kolejki będzie spotkanie na Anfield Road, gdzie Liverpool podejmie Napoli. The Reds po porażce w Paryżu są pod ścianą i jeśli chcą awansować do 1/8 finału, muszą wygrać. Drużynie prowadzonej przez Carlo Ancelottiego wystarczy remis, choć nawet w przypadku porażki, awans jest możliwy. Zakładając, że PSG zgodnie z oczekiwaniami wygra z Crveną Zvezdą Belgrad, sprawa drugiego miejsca, dającego możliwość gry w Lidze Mistrzów na wiosnę, rozstrzygnie się właśnie między Liverpoolem a Napoli. Zawodnicy Jurgena Kloppa, w przypadku zwycięstwa zrównają się punktami z włoską drużyną i o awansie zadecyduje wtedy bilans meczów bezpośrednich. Neapolitańczycy wygrali pierwszy mecz 1:0 i awans zapewni im nawet porażka 1:2 lub 2:3. The Reds mają lepszy bilans bramkowy od rywala i żeby awansować muszą wygrać 1:0 lub różnicą dwóch goli.

Historia zatoczyła koło

Liverpool był już kiedyś w podobnej sytuacji. W sezonie 2004/2005, zespół prowadzony wówczas przez Rafę Beniteza musiał wygrać w ostatniej kolejce z Olympiakosem Pireus przynajmniej dwoma bramkami żeby wyjść z grupy. Dzięki trafieniu Stevena Gerrarda w końcówce meczu, The Reds  w dramatycznych okolicznościach wygrali 3:1 i rozpoczęli marsz po późniejsze zwycięstwo w całych rozgrywkach.

Inter czy Tottenham?

W  korespondencyjnym pojedynku o awans zmierzą się Inter Mediolan i Tottenham. W Mediolanie Inter podejmie PSV Eindhoven, natomiast Spurs zagrają na Camp Nou z Barceloną. Oba zespoły mają na koncie siedem punktów. W bezpośrednich meczach na Stadio Giuseppe Meazza Inter zwyciężył 2:1. Na Wembley 1:0 wygrał Tottenham. Dzięki bramce zdobytej na wyjeździe to Koguty są wyżej w tabeli i zwycięstwo w ostatniej kolejce zapewni im awans. W teorii wydaje się to bardzo proste, jednak Barcelona ostatni raz przegrała u siebie w Lidze Mistrzów z Bayernem Monachium w 2013 roku. Inter ma dużo łatwiejsze zadanie. Jest zdecydowanym faworytem meczu z PSV, jednak ich los będzie zależny od tego, jakim wynikiem zakończy się spotkanie w stolicy Katalonii.

Decydujące starcie w grupie F

W Kijowie rywalem Szachtara Donieck będzie Olympique Lyon. W pierwszym spotkaniu na Stade de Lumier, francuski zespół przegrywał już 0:2, ale udało im się doprowadzić do remisu dzięki bramkom Moussy Dembele i Leo Duboisa. Tylko wygrana zapewni mistrzowi Ukrainy awans do fazy pucharowej. Spotkanie miało się odbyć w Charkowie, jednak zostało przeniesione do stolicy Ukrainy ze względu na wprowadzenie stanu wojennego we wschodniej części kraju. W innym meczu tej grupy, Hoffenheim zmierzy się z Manchesterem City. Pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem The Citizens 2:1. Drużyna Pepa Guardioli jest już pewna awansu do fazy pucharowej. Hoffenheim, w przypadku wygranej, ma szanse na grę w Lidze Europy, jednak będzie musiał liczyć na porażkę Szachtara.


Autor: Grzegorz Krawczyk / Roman Kotliar
Zdjęcie: Instagram