Po krótkim wyjeździe za ocean, Formuła 1 wraca na dłużej do Europy. Na początek intensywnego okresu wakacyjnego kierowców czeka Grand Prix Francji na torze Paul Ricard. Czy znajdzie się ktoś, kto po raz pierwszy w tym sezonie pokona Mercedesa?

Grand Prix Francji w 2018 roku powróciło do kalendarza po dziesięcioletniej przerwie.  Obecnie zawody są rozgrywane na obiekcie Paul Ricard, położonym nieopodal Marsylii. (wcześniej wyścigi odbywały się na torze Magny—Cours). Tor raczej nie sprzyja efektownej rywalizacji, ale w związku z wydarzeniami z ostatniego weekendu wyścigowego, emocji nie powinno zabraknąć.

W pogoni za Mercedesem 

Srebrne Strzały przyzwyczaiły, że nawet kiedy są pod ścianą, potrafią wygrać wyścig. W Kanadzie nie obyło się bez kontrowersji i Ferrari nadal nie pogodziło się z decyzją, która odebrała Sebastianowi Vettelowi zwycięstwo. Wojna na apelacje pewnie jeszcze potrwa, jednak zespół ma zamiar powalczyć również na torze.

Włoska strona Motorsportu poinformowała, że Ferrari rozwiązało problem z symulatorem. Do tej pory dane z symulacji nie pokrywały się z tymi z toru. Teraz ma być inaczej i ma to znacząco pomóc w rozwoju bolidu. Dodatkowo ekipa z Maranello miała zmienić balans bolidu, żeby nie tracić tyle do Mercedesa w krętych sektorach. Jeśli wszystkie informacje się potwierdzą, Ferrari powinno być znacznie bliżej niemieckiego zespołu. Czy zbliży się na tyle żeby w końcu wygrać wyścig? Na ten moment trudno to sobie wyobrazić i faworytami znowu będą Lewis Hamilton i Valtteri Bottas.

Broni nie składa również Red Bull. Austriacki zespół przywozi do Francji spory pakiet poprawek i ma nadzieję, że będzie w stanie powalczyć przynajmniej o podium. Zawody na torze Paul Ricard będą niezwykle ważne dla Pierre’a Gasly’ego. Po serii rozczarowań w pierwszej części sezonu, Francuz będzie chciał się przełamać w trakcie swojego domowego Grand Prix. Lepszej okazji może już nie być.

Renault spełni oczekiwania?

Sytuacja w środku stawki zmienia się bardzo dynamicznie. Jeszcze przed Grand Prix Kanady śmiało można było stwierdzić, że Renault to jedno z większych rozczarowań obecnego sezonu. Francuska ekipa spisała się na torze w Montrealu bardzo dobrze i wydaje się, że podążają w dobrą stronę. Na swój domowy weekend przygotowali największy jak do tej pory pakiet poprawek i jeśli wszystko zadziała prawidłowo, powinni na dobre usadowić się za plecami najlepszej trójki.

W przypadku innych ekip, można się spodziewać powrotu do wysokiej formy Toro Rosso. Wymagający dużej mocy silnika tor w Kanadzie nie sprzyjał im i bardziej aerodynamiczny obiekt Paul Ricard powinien sprawić, że Danił Kvyat i Alex Albon powinni liczyć się w walce o punkty. Powrotu do formy będzie szukała również Alfa Romeo, która po dobrym początku sezonu zalicza regularny regres.

Gorzej być nie może

O jakimkolwiek regresie trudno pisać w przypadku Williamsa. Zespół nie planował większych poprawek na najbliższy weekend, więc prawdopodobnie możemy się spodziewać tego co zawsze. Nie ma też co liczyć na lepszy występ Roberta Kubicy, który zmaga się z ogromnymi problemami, a w przypadku Grand Prix Kanady były one bardziej widoczne niż kiedykolwiek. Trudno sobie wyobrazić, żeby zespół znalazł ich rozwiązanie w ciągu dwóch tygodni.

Plan weekendu

Piątek 21 czerwca
I trening: 11:00
II trening: 15:00

Sobota 22 czerwca
III trening: 12:00
Kwalifikacje: 15:00

Niedziela 23 czerwca
Wyścig: 15:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram