Misia Furtak jest artystką dojrzałą i kompletną, która w rozedrganych i przesyconych treścią czasach wydała album pozwalający chociaż na moment zatrzymać się i pomyśleć o przyszłości. Pełna harmonijnych dźwięków i gorzkich, ale mądrych słów płyta już teraz jest uznawana za pretendenta do rankingów najlepszych wydawnictw 2019 roku.

Może się wydawać, że styczeń właśnie nie jest najlepszym miesiącem na wydanie płyty, jednak Misia Furtak zawsze była trochę na bakier z trendami i regułami rynku muzycznego. Już na samym początku zaszyła się w swojej własnej, wyjątkowej niszy i skupiała na tym, aby po prostu tworzyć. A powstawały z tego rzeczy piękne.

Inne projekty

Pochodząca z Zielonej Góry wokalistka i basistka wiązała się z różnymi projektami. Z indie rockowym, międzynarodowym bandem Très.b wydała trzy krążki: Scylla and Charybdis (2007), The Other Hand (2010) i 40 Winks of Courage (2012). Zgarnęła też Fryderyka za fonograficzny debiut roku i Paszport Polityki w kategorii muzyka popularna. Później założyła duet Ffrancis z Piotrem Kalińskim (Hatti Vatti), którego owocem była płyta Off The Grid (2018). W międzyczasie powstała Epka, której tytuł świadczył o treści, wypuszczona pod pseudonimem Misia Ff. Co przyjdzie? jest właściwie debiutanckim albumem długogrającym artystki. To dość osobliwa sytuacja, bo niby Furtak posiada ogromne doświadczenie studyjne i sceniczne, a tak naprawdę rozpoczyna od punktu wyjścia.

Doskonałe melodie

Brzmienie zahacza o ideał. Duża zasługa w tym świetnie dobranych współpracowników: Hani Raniszewskiej z Tęskno,  Aleksandra Orłowskiego czy Patrick The Pan, który na trasie z Dawidem Podsiadło udowodnił, że warto go mieć w swoim zespole. Wszystkie instrumenty perfekcyjnie się równoważą i ze sobą harmonizują. Nie ma żadnych niedociągnięć, wszystko jest w punkt dopracowane. Od wprowadzającego ogólną nostalgię pianina, przez kontrabas, ożywiającą nieco gitarę elektryczną aż po elektroniczne sekwencje, najbardziej wyraźne w piosence Go to sleep. Większość piosenek jest napisana w języku polskim i choć zawsze mocno optowałam za tym, żeby polscy artyści tworzyli w rodzimym języku, to paradoksalnie moimi ulubionymi numerami na tym albumie są A little later i Delusional. Najpełniej odzwierciedlają one możliwości wokalne i zabawy z akcentowaniem fraz Furtak.

Pytania o przyszłość

Treść zachwyca swoją głębią i nieoczywistością. Tytułowe pytanie co jakiś czas zadaje sobie chyba każdy z nas. Niepewni przyszłości czasami spokojnie oczekujemy tego, co przyniesie nam los, niekiedy drżymy o to, co się wydarzy. Co przyjdzie? to krążek opowiadający o zmianach, najczęściej nieodwracalnych, którym możemy się tylko biernie przyglądać. Ukazywana wizja jest dość pesymistyczna, co wskazuje utwór Będzie gorzej – Nic nie zbuduję, przez ręce mi się przesypuje / Z natury nietrwałe, więc sypie się – śpiewa Misia Furtak. Jednak po chwili daje to, czego wszyscy tak bardzo pragniemy – promyk nadziei. W obliczu katastrofy zamiast deliberować, powinniśmy wziąć się do działania i budowania szalup, mając cały czas z tyłu głowy myśl, że może jednak nie będą nam one potrzebne – spodziewaj się najlepszego, przygotuj się na najgorsze.

Tracklista:

  1. Nie zaczynaj
  2. Pamięć
  3. Bez czterech rąk
  4. A little later
  5. Go to sleep
  6. Delusional
  7. Będzie gorzej
  8. Tysiąc
  9. Skończy się
  10. Space
  11. Co przyjdzie?

Autor: Karolina Kozłowska
Zdjęcie: Oficjalna strona na Facebooku, Youtube