Biało-Czerwone pozostają na zwycięskim szlaku. Po Słowenii nadeszła pora na Portugalię, z którą także nie miały problemu. Pewna wygrana 3:0 i coraz więcej wariantów, które mogą być cenne dla trenera Jacka Nawrockiego.

Po pewnie wygranym meczu ze Słowenkami na otwarcie turnieju przyszedł czas na Portugalię. Rywal z pewnością z niższej półki. Nic więc dziwnego, że w tym starciu trener Jacek Nawrocki postawił na rezerwowe zawodniczki. Na boisku po raz pierwszy od bardzo dawna nie widzieliśmy Malwiny Smarzek-Godek. Zastąpiła ją równie doświadczona Katarzyna Zaroślińska-Król, która całkiem nieźle się spisała. Obok Natalii Mędrzyk na przyjęciu mogliśmy zobaczyć młodą Justynę Łukasik, a w późniejszej fazie meczu Magdalenę Stysiak.

Polki od początku miały sporą kontrolę nad tym spotkaniem. Momentami gra toczyła się punkt za punkt, ale to nie prowadziło do utraty koncentracji w końcówkach. Wygrany pierwszy set pozwolił im nabrać wiatru w żagle. Portugalki popełniały za dużo błędów po swojej stronie siatki, co skutecznie odbierało im szansę na przejęcie inicjatywy w grze.

Polki utrzymywały prowadzenie w każdej konfiguracji, którą zaproponował trener Nawrocki i pewnie zwyciężyły 3:0. Teraz przed nimi dzień przerwy, a do rywalizacji powrócą w poniedziałek – 26 sierpnia, mierząc się z Ukrainą.


Polska – Portugalia 3:0 (25:14; 25:16; 25:11)

Polska: Wołosz, Zaroślińska-Król, Efimienko-Młotkowska, Kąkolewska, Mędrzyk, Łukasik, Maj-Erwardt (libero) oraz Stenzel (libero), Grajber, Stysiak, Kowalewska, Alagierska

Portugalia: Duarte, Rodrigues V., Rodrigues A. Kavalenka, Maio, Gomes, Resende (libero) oraz Durao, Hurst


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Twitter