Polscy siatkarze póki co nie mają sobie równych. W ćwierćfinale mistrzostw Europy gładko pokonali Niemców 3:0. Najjaśniej zaczyna świeć gwiazda Wilfredo Leona, na którego żaden rywal nie może znaleźć pomysłu.

Po łatwym starciu z Hiszpanią w 1/8 finału, na Biało-Czerwonych czekała reprezentacja Niemiec. Spotkania z tą drużyną zawsze niosą za sobą dodatkowe emocję. Obecny trener Polaków – Vital Heynen, siedem lat temu prowadził niemiecki zespół, z którym w 2014 roku zdobył brąz mistrzostw świata. Największe gwiazdy tej reprezentacji – Lukas Kampa, Georg Grozer czy Christian From pod jego wodzą rozwinęły swoje siatkarskie skrzydła.

Początek tego meczu był z pewnością nerwowy w wykonaniu obu zespołów. Dopiero w połowie pierwszego seta Polacy zdołali uspokoić swoją grę. Ustabilizowali przyjęcie, co szybko przełożyło się na większą kombinację rozegrania.

W ataku po raz kolejny błyszczał Wilfredo Leon. Kubańczyk zakończył spotkanie z ponad 70-procentową skutecznością na skrzydłach. Niemcy w obronie byli kompletnie bezradni. W trudnych momentach jak zwykle, polski zespół mógł liczyć na wsparcie kapitana – Michała Kubiaka. Przyjmujący dobrze spisywał się w polu serwisowym, dokładając ważne punkty w ataku. Elementem, którym Polacy zdecydowanie zdominowali rywali, to blok.

Ćwierćfinał okazał się kolejnym meczem, w którym Biało-Czerwoni nie stracili nawet seta. Pewnie pokonując reprezentację Niemiec 3:0, awansowali do półfinału mistrzostw Europy. Teraz udadzą się do stolicy Słowenii, by tam zawalczyć o finał ze zwycięzcą pary Słowenia-Rosja. Półfinałowe stracie odbędzie się już w czwartek – 26 września o 20:30. Jeśli w Lublanie frekwencja wśród polskich kibiców będzie równie zaskakująca, to o wynik możemy być spokojni.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Oficjalna strona CEV