Spora nauczka po przegranej z Belgijkami zaowocowała. Polskie siatkarki po kolejnej pięciosetowej batalii pokonały Włoszki 3:2. Wygrana zapewniła im drugie miejsce w grupie B.

Ostatni mecz fazy grupowej w Łodzi i zdecydowanie najtrudniejszy rywal – Włoszki. O przegranym spotkaniu z Belgią, zawodniczki Jacka Nawrockiego zdołały szybko zapomnieć, wyciągając wnioski. Stracie z reprezentacją Włoch rozpoczęły o pewnej gry, która szybko zaskoczyła rywalki. Joanna Wołosz wreszcie mogła wykorzystać środkowe. Tutaj zamiast Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej pojawiła się młodsza Klaudia Alagierska, która już nieraz udowodniła, że ma nerwy ze stali. Spora kontrola nad sytuacją na boisku i zdecydowana gra spowodowały, że to Polki szybko mogły się cieszyć z wygranego seta.

Jak przystało na żeńską siatkówkę – druga odsłona tego spotkania była już zupełnie nową historią. Wicemistrzynie świata weszły na właściwe tory i zaczęły przejmować inicjatywę w każdym elemencie. Polki zaczęły za to mieć spore kłopoty ze skutecznością w ataku, która w trzecim secie spadała aż do 30%. Rywalki bezlitośnie to wykorzystywały, dwie kolejne partie były zdecydowanym pokazem siły Włoszek.

Początek czwartej odsłony także nie wskazywał na to, że Biało-Czerwone zdołają zrobić coś jeszcze w tym spotkaniu. Momentami bezradne, jednak cały czas głodne zwycięstwa. Końcówka seta była drogą niczym z piekła do nieba. Polki poprawiły atak, dodając do tego pewną zagrywkę, która napsuła sporo krwi włoskiej drużynie. To doprowadziło do wyrównania rywalizacji na 2:2, a nasze siatkarki znów czekała wojna nerwów w tie-breaku.

Tam to właśnie zagrywka okazała się kluczem do zwycięstwa. Trzy asy serwisowe, a w cały spotkaniu aż 12, dobra energia i mnóstwo błędów po włoskiej stronie siatki sprawiły, że Polki przełamały niesmak po dwóch nieudanych setach i wygrały 3:2. Zwycięstwo zapewniło im drugie miejsce w tabeli, a to oznacza, że w meczu 1/8 finału trafią na Hiszpanię. Stracie odbędzie się już 1 września.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Instagram