Piętnastego dnia Mistrzostw Świata w Rosji zakończyły się ostatecznie rozgrywki w fazie grupowej. W grupie G Belgia pokonała Anglików, a po 40 latach swoje zwycięstwo na mundialu odniosła Tunezja. Z kolei Polska wygrała w meczu „o honor” z Japonią, a na pierwsze miejsce w grupie H wskoczyła Kolumbia.

Dla czterech drużyn był to ostatni dzień na mundialu. W grupie G kwestia awansu była rozstrzygnięta już po 2. kolejce. W grupie reprezentacji Polski walka o 1/8 finału trwała do ostatnich sekund.

JaponiaPolska 0:1

Polacy po dwóch porażkach nie mieli już szans na awans do 1/8 finału. Ostatnie spotkanie miało być meczem „o honor”. Japończycy byli w bardziej komfortowej sytuacji. Do wyjścia z grupy wystarczał im remis. W przypadku porażki, musieli liczyć na zwycięstwo jednej z drużyn w równolegle rozgrywanym spotkaniu. Remis w meczu Kolumbii z Senegalem, oznaczałby koniec mundialu dla reprezentantów z kraju Kwitnącej Wiśni.

Pierwsza akcja Japończyków miała miejsce już na samym początku spotkania. Na szczęście Łukasz Fabiański swoim wyjściem z bramki uchronił nas przed stratą gola. Japonia dużo lepiej rozgrywała piłkę od reprezentantów Polski, którzy czynili to wolno i niedokładnie.  Przez moment mogło się wydawać, że biało-czerwoni w końcu zagrają na miarę oczekiwań. Jednak po kilku minutach znowu zaczęło się to co miało miejsce w poprzednich meczach. W 31. minucie Rafał Kurzawa dośrodkował piłkę na głowę Kamila Grosickiego, ale Eiji Kawashima sparował piłkę na słupek. Był to pierwszy celny strzał Polaków na tym mundialu oddany w pierwszej połowie. Japończycy odpowiedzieli uderzeniem po ziemi Takashiego Usamiego, które z kolei odbił dobrze dysponowany Fabiański.

Tempo spotkania od początku drugiej połowy było bardzo spokojne. W 53. minucie Polacy wyszli z kontratakiem, ale podanie Grosickiego do Piotra Zielińskiego przechwycił Kawashima. Po godzinie gry reprezentacja Polski wyszła w końcu na prowadzenie. Kurzawa idealnie dośrodkował z rzutu wolnego, a piłkę do bramki wpakował Jan Bednarek. Po utracie bramki Japończycy grali chaotycznie i bez pomysłu na zdobycie wyrównującego gola. Polacy dobrze się bronili i nie dali sobie wbić wyrównującej bramki.

Dzięki temu zwycięstwu Biało-Czerwoni choć trochę poprawili humory polskim kibicom. Japończycy mimo porażki awansowali ostatecznie do 1/8 finału z dorobkiem czterech punktów.

SenegalKolumbia 0:1

Spotkanie nie było rozgrywane w szybkim tempie, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Mimo to warto wyróżnić dwa momenty z pierwszej części spotkania, w których ciśnienie kibiców mogło szybko podskoczyć. W 17. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Senegalu za faul Davinsona Sancheza na Sadio Mane. Choć wydawało się, że decyzja jest nieodwracalna, arbiter skorzystał z podpowiedzi systemu VAR i po obejrzeniu powtórki anulował swoją decyzję. Z kolei kwadrans później boisko musiał opuścić James Rodriguez z powodu odnowionej kontuzji. Po przerwie Senegal cofnął się i odpierał ataki Kolumbii. W tamtym momencie remis dawał im awans. Zemściło się to na nich w 75. minucie, kiedy gola dla drużyny Jose Pekermana zdobył Yerry Mina. Senegal, aby awansować musiał strzelić gola. Ich ataki na bramkę Davida Ospiny nie przyniosły jednak pożądanego skutku. Pogromcy Polaków w pierwszym spotkaniu podzielili nasz los i tak jak my żegnają się z mundialem. Z kolei Kolumbia, dzięki zwycięstwu awansowała na pierwsze miejsce w tabeli. Ciekawostką jest fakt, że Kolumbijczycy są jedyną drużyną na tych MŚ, która po przegraniu pierwszego meczu awansowała do 1/8.

AngliaBelgia 0:1

Początek spotkania należał do Belgów. Wygrywali oni większą ilość pojedynków w środkowej strefie boiska, a także stwarzali sobie więcej okazji bramkowych. Blisko zdobycia gola był Youri Tielemans. Jego strzał zza pola karnego świetnie wybronił jednak Jordan Pickford. Przez kolejne minuty tempo gry znacznie spadło. Żadna z drużyn nie potrafiła realnie zagrozić bramce przeciwnika. Po gwizdku sędziego, który zakończył pierwszą połowę, na stadionie w Kaliningradzie rozległy się gwizdy kibiców. Nic dziwnego, oba zespoły grały bez jakiekolwiek zaangażowania. Kilka minut po zmianie stron Adnan Januzaj poradził sobie w polu karnym z obrońcami i efektownym strzałem pokonał Pickforda. Kwadrans później powinno być 1:1. Marcus Rashford znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie udało mu się nawet uderzyć w światło bramki. Anglicy próbowali, ale nie zdążyli już wyrównać. Obie drużyny jednak awansowały do 1/8 finału. Belgia zmierzy się teraz z Japonią, a Anglicy zagrają z Kolumbijczykami.

PanamaTunezja 1:2

Przez pierwsze dziesięć minut meczu Tunezja starała się zaznaczyć swoją przewagę. Dwa strzały oddał Naïm Sliti – raz za pomocą „nożyc”, a raz swoich sił próbował uderzeniem zza pola karnego. Panama całym zespołem broniła się na własnej połowie boiska i  wyczekiwała na okazję do kontrataku. Ta nadeszła w 31. minucie. Jose Rodriguez oddał strzał z 20. metra, a piłka po rykoszecie od Yassine’a Meriaha wpadła do siatki. Okazję do szybkiego wyrównania miał Fakhreddine Ben Youssef. Jego uderzenie głową minimalnie minęło prawy słupek bramki Jaime Penedo. Na początku drugiej części spotkania Tunezja doprowadziła do remisu. Wahbi Khazri świetnie dograł z prawego skrzydła w pole karne, a akcję wykończył Ben Youssef. Tunezyjczycy poczuli wiatr w żaglach i w 66. minucie wyszli na prowadzenie. Tym razem gola strzelił Khazri, a asystował mu Oussama Haddadi. Panama walczyła do końca o pierwszy historyczny punkt na MŚ, ale musiała pogodzić się z porażką. W tym meczu żadna z drużyn nie miała już szans na wyjście z grupy. Walka toczyła się jedynie o 3. miejsce.

Po rozegraniu ostatnich spotkań w fazie grupowej nastąpi teraz jeden dzień przerwy od mundialu. Szesnaście drużyn pożegnało się już z rosyjskimi boiskami. Kolejne szesnaście wciąż walczy o upragnione trofeum mistrza świata.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcia: FIFA.com