Szesnasty dzień Mistrzostw Świata w Rosji jest pierwszym, w którym nie zostanie rozegrane ani jedno spotkanie. Po zakończeniu fazy grupowej zarówno piłkarze, jak i kibice mogą na chwilę odpocząć od piłkarskich boisk i powoli ostrzyć apetyty na fazę pucharową.

Zostały już rozegrane ostatnie mecze w fazie grupowej rosyjskiego mundialu. Jak na każdym turnieju rangi mistrzowskiej były mecze, które porywały kibiców, ale także takie, które ich wręcz usypiały. Nie obyło się również bez niespodzianek, jak i pobicia nowych piłkarskich rekordów.

Największa sensacja

Kiedy dziennikarze pytali Joachima Loewa o ewentualne odpadnięcie z turnieju reprezentacji Niemiec, ten tylko się uśmiechał. Mogło się wydawać, że szkoleniowiec ma rację. W końcu Die Mannschaft od MŚ w 2002 zawsze wracali z medalem. Stało się jednak tak, że jeszcze aktualni mistrzowie świata pożegnali się z mundialem już po fazie grupowej. Dla Niemiec to pierwsza taka sytuacja od 1938 roku.

Najbardziej emocjonujące spotkanie

Po rozlosowaniu grup, niemalże wszyscy byli pewni awansu do 1/8 finału Portugalii oraz Hiszpanii. Nie pomylili się ani trochę, ale mało brakowało, aby w tabeli na czele nie była Hiszpania, a Iran. W doliczonym czasie gry spotkania z Portugalią, Mehdi Taremi miał na nodze piłkę meczową, nie tylko na wagę zwycięstwa, ale również tryumfu w grupie i odprawienia do domu Cristiano Ronaldo i spółki. Irańczyk trafił jednak zaledwie w boczną siatkę i to jego drużyna musiała pożegnać się z mundialem. Mimo to kibice Iranu przyjęli piłkarzy w swoim kraju jak prawdziwych bohaterów.

Takich meczów oglądać nie chcemy

Mecz Dania – Francja można zdecydowanie ocenić jako najgorsze spotkanie fazy grupowej. Obu drużynom do zachowania swoich pozycji i awansu wystarczał remis. Piłkarze stwierdzili chyba, że nie ma co się przemęczać i przez pełne 90 minut nie wykazali ani trochę zaangażowania w zdobycie bramki. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i był to jedyny taki wynik w całej fazie grupowej. Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze zostali słusznie wygwizdani przez kibiców.

Najbardziej kuriozalna bramka

Był doliczony czas spotkania, kiedy sędzia podyktował rzut karny dla Kostaryki w meczu ze Szwajcarią. Do piłki podszedł Bryan Ruiz i uderzył prosto w poprzeczkę. Piłka jednak nie została wybita przez obrońców. Nie została ona nawet dobita przez żadnego z zawodników Kostaryki. Nie zdążyli. Wszystkich uprzedził szwajcarski bramkarz – Yann Sommer, któremu futbolówka odbiła się od głowy i wpadła do bramki dając Kostaryce remis.

Upadła gwiazda

Kiedy w 1986 roku Diego Maradona stał się bohaterem całej Argentyny nikt chyba nie przypuszczał, że 32 lata później będzie przynosił wstyd swojej ojczyźnie. Za każdym razem, gdy w trakcie spotkania Nigeria – Argentyna realizator pokazywał „Boskiego”, ten sprawiał wrażenie jakby nie utrzymywał kontaktu z rzeczywistością. Czarą goryczy było pokazywanie środkowych palców w stronę publiczności po drugiej bramce Argentyny.

Samobój na czele

W klasyfikacji strzelców mundialu z dorobkiem pięciu bramek prowadzi Harry Kane (Anglia). Tuż za nim znajduje się Cristiano Ronaldo (Portugalia) oraz Romelu Lukaku (Belgia). Złośliwi śmieją się jednak, że klasyfikacji przewodzi „gol samobójczy”, bowiem padło ich już dziewięć. Najwięcej z nich – 2, zostało strzelonych w spotkaniach z udziałem Rosjan. Jeden raz skorzystali na tym oni (mecz z Egiptem), a jeden raz sami wstrzelili sobie piłkę do bramki (mecz z Urugwajem).

Pięć nowych rekordów

W 2002 roku, w trakcie Mistrzostw Świata w Korei Południowej i Japonii zostało podyktowanych 18 rzutów karnych w 64 meczach. Na rosyjskich boiskach rekord ten został pobity już po fazie grupowej. Aktualnie sędziowie wskazali na „wapno” 19 razy. Dwukrotnie z tego prezentu skorzystały reprezentacje Australii, Anglii oraz Szwecji. Do zakończenia turnieju pozostało 16 meczów i zapewne rekord ten zostanie jeszcze poprawiony.

W drużynie reprezentacji Polski jedynym zawodnikiem, któremu udało się być wcześniej na mundialu jest Łukasz Fabiański. Rafael Marquez – obrońca Meksyku może pochwalić się nieco większym doświadczeniem w tej kwestii. Dla byłego gracza FC Barcelony są to już 5. Mistrzostwa Świata. Na każdym turnieju był kapitanem swojej drużyny, co do tej pory nie zdarzyło się jeszcze nikomu.

Cristiano Ronaldo dzięki zdobyciu trzech bramek w meczu z Hiszpanią został najstarszym strzelcem hat-tricka w historii MŚ. Portugalczyk miał wtedy 33 lata i 130 dni.

Niechlubnym rekordem może popisać się Jesus Gallardo. Meksykanin w meczu ze Szwedami został upomniany żółtą kartką już w 15. sekundzie. W ten sposób poprawił wynik Jose Batisty z 1986 roku o prawie 40 sekund.

Bramkarz reprezentacji Egiptu – Essam El Hadary pobił rekord należący do Kolumbijczyka Faryda Mondragona i został najstarszym grającym zawodnikiem w historii MŚ. Doświadczony golkiper w trakcie meczu z Arabią Saudyjską miał dokładnie 45 lat i 161 dni. Udało mu się w tym spotkaniu wybronić nawet jeden z rzutów karnych podyktowanych przeciwko jego drużynie.

Już jutro po dniu przerwy rozpoczną się kolejne spotkania. W pierwszym spotkaniu 1/8 finału dojdzie do starcia dwóch wielkich drużyn. Reprezentacja Francji zmierzy się z Argentyną. W drugim meczu zagra zwycięzca grupy A – Urugwaj z aktualnymi mistrzami Europy – Portugalią.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcia: FIFA.com